|
GWIAZDY I
GWIAZDOZBIORY
Od najdawniejszych czasów gwiazdy budziły powszechne zainteresowanie.
Wszystkie cywilizacje na Ziemi, czy to Chińczycy, Egipcjanie, czy wreszcie ludy
Mezopotamii, nadawały grupom tych ciał niebieskich przeróżne imiona, nazwy:
zwierząt, bogów, herosów. Przetrwały one do dziś, jednak tylko w starych
atlasach możemy popatrzeć jak gwiazdy były obrysowywane. Które
nazwy są najdawniejsze? Bez wątpienia gwiazdozbiorów Zodiaku. Leżą one wzdłuż
ekliptyki, po której zdaje się wędrować Słońce. Tak naprawdę jest to odbicie
rocznego ruchu Ziemi, która krąży wokół naszej gwiazdy i zmienia położenie w
ciągu roku. I to jest właśnie powodem, że widzimy różne gwiazdozbiory. Jak
wiadomo, nie są one widoczne w dzień. Wydaje się, iż Słońce uniemożliwia
obserwowanie w dzień tych ciał niebieskich. Na przeszkodzie stoi nie nasza
gwiazda, lecz atmosfera, która rozprasza światło słoneczne. Gdybyśmy Ziemię
pozbawili atmosfery, wówczas moglibyśmy oglądać gwiazdy, gdyż nic nie stałoby
nam na przeszodzie. Zatem stwierdzenie, że Słońce świeci na tle tego czy innego
zodiaku nie jest wcale śmieszne. Wiele gwiazdozbiorów nosi nazwy zwierząt
(gwiazdozbiory zwierzyńcowe). Nadali je astronomowie i astrologowie babilońscy.
Mity greckie są bardzo powiązane z gwiazdozbiorami. Pamiętacie
chociażby mit o Perseuszu i Andromedzie? Nie? Trudno, przypomnę Wam (w końcu
zdaję w tym roku maturę:)). Otóż Andromeda była córką króla Etiopii, Cefeusza i
Kasjopei. Kasjopea uważała się za najpiękniejszą, że przewyższa swoją urodą
nimfy morskie, nereidy. Posejdonowi, bogu morza, nie podobało się jej
zachowanie, więc czym prędzej postanowił zesłać karę. Etiopia została
zaatakowana przez Ketosa, potwora morskiego. Niszczył on kraj. Król zwrócił się
o pomoc do wyroczni. Ta w zamian chciała ofiarę w postaci Andromedy. Z wielkim
żalem Cefeusz kazał przykuć ją do skały. Przechodzący Pereseusz uratował
księżniczkę od śmierci. Krótko potem wzięli ślub. Jak wiadomo,
gwiazdy wchodzące w skład gwiazdozbiorów, powoli przesuwają się po firmamencie,
co powoduje, że wygląd tych ostatnich zmienia się. Trwa to bardzo powoli, oko
ludzkie tego nie dostrzega, a jednak. 100 000 lat temu nasze niebo wyglądało
inaczej i za kolejne 100 000 też będzie inaczej wyglądać. Gwiazdy albo oddalają
się od nas i kiedyś znikną z naszych oczu, albo przybliżają i pojawią się
jako nieznane dotąd. Reasumując, układ gwiazd na ziemskim niebie związany jest z
położeniem Układu Słonecznego w przestrzeni. Nie wiem czy wiecie, ale Układ
Słoneczny wędruje wokół naszej Galaktyki. Jedno takie okrążenie trwa 200 000 000
lat, czyli wykonał już ze 25 takich obiegów. A teraz przenieśmy się do
hipotetycznej planety oddalonej o, załóżmy, 10 000 lat świetlnych od nas. Co
widzimy na niebie?? Ziemskie gwiazdozbiory zupełnie inaczej wyglądają na
tamtejszym firmamencie. Starożytni i średniowieczni astronomowie
zaliczali do gwiazdozbiorów tylko najjaśniejsze gwiazdy. Później to się
zmieniało. Gwiazdozbiór obejmował większe obszary nieba. W 1922 roku niebo
podzielono na 88 gwiazdozbiorów. Jednak był pewien problem. Otóż linie między
poszczególnymi gwiazdozbiorami były poprowadzone nieregularnie, stwarzało to
wiele konfliktów. Poszczególni astronomowie z tamtego okresu jedne i te same
gwiazdy włączali do dwóch, sąsiadujących ze sobą gwiazdozbiorów. Dopiero w 1928
roku wytyczono nowe granice, które miały przebiegać wzdłuż południków. I
wyeliminowano zaliczanie jednej gwiazdy do dwóch gwiazdozbiorów.
Podział nieba na gwiazdozbiory ułatwia orientację wśród wielkiej
liczby gwiazd. Temu samemu celowi służą nazwy wyróżniających się blaskiem
gwiazd, jakie w przeszłości nadali starożytni astronomowie. I tak np. Syriusz
jest najsilniejszą gwiazdą w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa, a gwiazda Polarna -
Małego Wozu. Nazwy te stosujemy i dzisiaj, jednak astronomowie preferują inny
podział. Otóż dawno temu, bo w 1603 roku, niejaki Jan Bayer (1572 - 1605)
zaproponował, by poszczególne gwiazdy określać literami greckiego alfabetu. A
kolejność liter odpowiadałby jednocześnie jasności danej. A zatem alfa Wielkiego
Psa oznacza Syriusza, a alfa Małego Wozu - gwiazdę Polarną. Natomiast literą
beta oznacza się gwiazdy drugie co do jasności w danym gwiazdozbiorze.
Ha, ale żeby było śmieszniej, to nie koniec oznaczeń, bo wyżej
pokazane przykłady stosuje się do gwiazd widocznych gołym okiem, ale i tak nie
wszystkich!!! Jeśli chodzi o język łaciński, to poczynajśc od litery R określa
się gwiazdy zmienne, a gwiazdy słabe, widoczne przez lunety - numerem,
pod którym dana występuje w katalogu. Największy został opracowany w XIX wieku i
nosi nazwę Bonner Durchmusterung. Dzięki obserwacjom wykonanym w
obserwatorium w Bonn i na podstawi precyzyjnych pomiarów pod kierunkiem
Fryderyka A. Argelandera taki katalog mógł zaistnieć w świecie astronomii.
Zawiera on współrzędne i jasności ponad 500 000 gwiazd. Gołym
okiem możemy dostrzec średnio 3000 gwiazd. Starożytni podzieli je na 6 klas
zwanych wielkościami. Uważali oni, że są one w jednakowej odległości od Ziemi, a
jasność tych ciał niebieskich zależy od ich rozmiarów. Jak wiadomo, dziś możemy
tę teorię włożyć między bajki, gdyż wiadomo, że gwiazdy leżą w różnej odległości
od naszej planety. Jasności sprzyja wiele czynników. Czasem więc gwiazda o wiele
mniejsza, położona niedaleko naszego Układu Słonecznego będzie świecić jaśniej,
niż duża, a znajdująca się w znacznie dalszej odległości. A zatem wielkość
gwiazdowa nie oznacza wielkości gwiazdy, tylko obserwowaną jej jasność z Ziemi.
Dawne oceny jasności gwiazd na niebie były bardzo niedokładne i
służyły tylko identyfikacji gwiazd. Gdy astronomowie zaczęli interesować się
właściwościami tych ciał niebieskich, nastał wówczas problem: zwrot "wielkość
gwiazdowa" należy uściślić. Zajęli się tym F. W. Herschel i Norman R. Pogson.
Ustalili oni, że gwiazda pierwszej wielkości świeci 100 razy mocniej, niż
gwiazda 6-tej wielkości. Opierając się na powyższej teorii, skala
została rozszerzona o inne obiekty, jak np. Słońce i Księżyc (bardzo jasne), jak
i widoczne tylko przez teleskopy. Aby przybliżyć Wam o co chodzi, posłużę się
przykładem: pozorny blask Słońca wynosi -26,8 wielkości gwiazdowej, a
najsłabszych gwiazd widocznych przez największe teleskopy +24 wielkości
gwiazdowych. Oznacza to, że natężenie światła słonecznego jest 100 trylionów
razy większe od natężenia światła najsłabszych gwiazd.
Na
podstawie: "W kręgu
astronomii" - Stanisław R.
Brzostkiewicz
Harry Kotlet |