VanBuren
Summoner jest grš panów z Volition (odpowiedzialnych m.in. za Descent Freespace i Red Faction). Zapowiadana była dłuuugo oj długo. Ale moim zdaniem - warto było czekać.
A kim jest ten Summoner? Na polskie tłumaczy się toto jako "przywoływacz" ew. "przyzywacz". Dzięki "znamiu" na ręce i odpowiedniemu piercieniowi (takowych jest aż osiem). A jak ma na imię nasz bohater? Joseph (póniej przezywany "jednoręki"). Fabuła jest dobra, przedstawię. Otóż nasz Joseph mieszkał w wiosce Ciran. Pewnego dnia, ta oto wioska została zaatakowana przez żołnierzy kraju Orenia, którego imperator będzie naszym głównym przeciwnikiem. Ale wróćmy do fabuły. Więc nasz Joseph przyzwał wielkiego demona. A demon, że był potężny, a Joseph taki malutki (dziesięcioletni), wyrwał się spod kontroli i zniszczył calutkš wioskę. Joseph patrzšc na demona, poprzysišgł nigdy nie używać swoich mocy, a piercień wyrzucił do studni. Po tym, jak demon zniszczył wioskę Ciran, Joseph przeniósł się do malutkiej wioski Masad, nad rzekš Darhu. Ale imperator Orenii nie przestał go cigać (dowiecie się czemu, za chwilencję) i tš wioskę również zaatakował. I tu zaczynamy kontrolować naszego bohatera. Żołnierze atakujš, trza zwiewać. Tylko gdzie? Joseph przypomina sobie, że jego mentor, Yago, mówił, że będzie w Lenele, stolicy Medeva, miecie bogów, gdyby go kiedykolwiek szukał. Przy okazji dowiadujemy się o czterech tajemniczych jedcach (hmm, Jedcy Apokalipsy?). No cóż, do fabuły się czepnšć nie mogę, bo jest bardzo dobra, a z godziny na godzinę staje się coraz lepsza i tajemnicza. Gdy Joseph odnajduje Yago (tu wspomnę o największej wadzie gry, temat rozwinę póniej, mianowicie przedtem musimy pokonać Iron Golem, który w większych liczbach występuje jakie 3-4 godz. gry póniej! A w dodatku pomagajš mu te cholerne macki i dwa Broken Golemy), ten (Yago) zleca mu, żeby odnalazł resztę piercieni (na poczštku jest mowa o czterech, póniej o omiu), żeby powstrzymać cholernego imperatora Orenii, którego byle wioski nie zadowolš i zamierza zaatakować stolicę Medevy!
W czasie gry dołšczš do nas trzy osoby. Mianowicie po kolei: Flece,Rosalind i Jekhar. Ale bohaterowie nie sš wzorem do naladowania. Flece jest złodziejkš (co nie przeszkadza jej być dobrym łucznikiem), Rosalind nie cierpi Josepha (zobaczycie czemu, chodzi o jej ojca, czyli Yago, zresztš ona jest chyba najbardziej przydatna w jaskiniach Wolong)), a Jekhar go (Josepha) nienawidzi, ponieważ ten spalił jego (i własnš) wioskę, czyli Ciran (co nie przeszkadza mu być doskonałym wojownikiem). wiat gry jest bardzo rozbudowany. Summoner jest okraszony trójwymiarowš grafikš (o grafie póniej), a dzieje się w wiecie podobnym do redniowiecznej Europy (Medeva) i Azji (Orenia). Jest bardzo podobny do Vampire: The Masquerade- Redemption. Ale jest jeszcze pišta ikonka dla członków drużyny. Otóż, od tego momentu, gdy Joseph spotyka Yago, możemy przyzywać jednego stwora naraz. Na poczštku słabe, z małš ilociš HP(10-25), a póniej pomocne przy najmocniejszych przeciwnikach. Potwory sš różne. Pierwszy piercień (Dark), daje nam do przywołania Blackfire Elemental. Kolejny (Air), daje nam do przyzwania Mist Elemental. Następny (Fire) Red Minotaur i tak dalej. Sklepy sš porozmieszczane w każdym cywilizowanym miejscu (czyt. klasztorze, wištyni, miecie).
Walka toczy się standardowo, czyli my zadajemy cios, wróg zadaje cios. Mamy co prawda możliwoć wykonywania Chain Attacks (ataki łańcuchowe), ale to i tak mało. Dwięk to majstersztyk. Orkiestrowa muzyka bardzo współgra z grš. Odmienia się w zależnoci od tego co sie dzieje i miejsca, w którym jestemy. Teraz wspomnę o grafice. Otóż jest ona, jak już wspomniałem, trójwymiarowa. Ale gdy się jej bliżej przyjrzymy, zauważymy lekkš kanciastoć (tzn. chodzi mi o modele postaci). No nic (chociaż nie dziwota, prace nad grš trwały aż dwa lata). Ale taki Vampire miał grafikę trójwymiarowš, która wymiatała jak na cRPG. Ale lokacje sš już doskonałe. Widać różnicę już w samym Lenele, bo np. taki Dystrykt Królewski różni się od Starego Miasta. A cut-scenki sš już dopracowane w każdym szczególe. Ale jedno mi się w grze nie podoba. Jest lekko mówišc przeršbana. Poczštek gry, ledwo nasz bohater i Flece zdobyli 6 poziom, już bum, boss to Iron Golem, dwa Broken Golemy i jakie cztery cholerne macki. A póniej trza przejć trzy piętra zamkowe bez zauważenia. Błahostka, nie? Następny boss. Tu już mamy Josepha, Flece i Rosalind. Ale "tylko" na 13 poziomie. I ch... boss jest opancerzony jak czołg, rzuca na siebie Faith (czyli odpornoć na magię), a pomagajš mu dwaj magowie, wkur.... nas nieustannie Fire Arrow i Fireball. Tiaaaa. Nic to. Kolejny boss. Tu mamy wszystkich. I ch.. jak czary ognia (a zazwyczaj gdy jestemy na tym etapie mamy tylko takie) dajš mu HP-ki! Super, czary odpadajš. A boss jest wytrzymały, a jak walnie, to wszystkim odejmuje HP-ki. Bułka z masłem. Tiaaa. Ponadto,
w jednym z momentów mamy do czynienia z NIEMIERTELNYM przeciwnikiem! W dodatku ma tyle czarów, że szok. I gdyby nie solucja z Tipsomaniaka utknšłbym w połowie gry. Tym akcentem kończę recenzję tej bardzo dobrej gry.
P L U S Y |
+Grafika
+Muzyka
+Fabuła
+Długoć gry.
|
M I N U S Y |
-Poziom trudnoci
-Trochę kanciasta grafika (modele postaci)
-Trudnoć
-A oprócz tego jeszcze trudnoć gry.
|
Producent: Volition/THQ
Wydawca: LEM
PL :Czego jeszcze.
Cena: Gra nie jest w sprzedaży.
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Nic nie jest proste i łatwe też. Wszystko musi być tak skomplikowane, że już
bardziej skomplikowane być nie może. A jak cos jest proste, to na pewno zbyt
proste aby na to wpać. |
 |