Komputer dla mas - polemika

Dickinson


No nieeeee! - pomyślałem po przeczytaniu tekstu w gadcku. Był to tekst pod tytułem: "Komputer dla mas" a autorem jego był niejaki KijasS. W swoim tekście żali się On, jakich to teraz dzieci nie mają kompów. Że to niby nic na nich nie robią, tylko instalują i grają. Pograją w gierkę, lub demo 15 minut i już 'uninstall'. Możemy się również dowiedzieć, że programy trudne w obsłudze zniechęcają do siebie posiadaczy PieCyków. Ale przejdźmy do rzeczy...

Na sam początek poszły gry. Autor opowiada, że dzieci grają jak im się podoba, a nie tak jak chciałby tego ww. autor. No prooooszę. Kogo to obchodzi, jak kto gra??? Ma koleś kompa nowego? To niech szpila do woli! W końcu to on SAM chce się wyżyć, i odrobić lata, kiedy to kompa nie miał, a nie gra tak jak chce ktoś inny. Do tego dochodzi użalanie się nad konfiguracjami kompów. Dowiadujemy się, [wynika z kontekstu] że jak na początkujących to wystarczyłoby jakieś P166, karta grafiki 2megowa, i 32 ramu. Przecież to jest paranoja. Widać tu ogromną żałość ze strony autora, i zazdrość, o lepszy sprzęt.
UWAGAAAA!!! Cytat :D

"(...)Ale najgorsze nie jest to, że gość instaluje wszystko jak leci i, że nie interesują go manuale. Natomiast to, że nie potrafi wykorzystać mocy drzemiącej w tym pudle. Interesuje się zwykle grami i różnego rodzaju gadgetami (tapety, kursory, mp3... itp.)(...)"

Mam pytanie: A co Cię to q***a obchodzi, czym owy użytkownik się interesuje? Gdyby oglądał filmy edukacyjne, to powiedziałbyś, że to lamer i goguś, bo nie potrafi zagierzyć w jakiegoś krwistego FPP'ka. To jest jego komputer i ma prawo zrobić z nim, co chce. Może go spalić w imię protestu przeciw pisaniu głupich tekstów, i nic Tobie do tego. Pamiętaj NIE MASZ PRAWA osądzać, czy koleś dobrze korzysta z szarej maszynki. Masz natomiast prawo mówić, że TWOIM ZDANIEM źle to robi, i Ty zrobiłbyś inaczej. W tym temacie koniec.
Duży mała odpowiedź...

"(...)Kolejnym przykładem będzie mój kuzyn. Dostał on w maju nowego kompa. Nie będę podawał tu konfiguracji. Zwrócę uwagę na dysk twardy o gigantycznej pojemności jak na niego, mianowicie 100 GB. Myślałem, że taka pojemność wystarczy mu na bardzo, bardzo długo. Nie wiedziałem wtedy jak bardzo człowiek może się mylić. Po trzech tygodniach dysk był już niemal PEŁEN!(...)"

I co Ci do tego? I co ma znaczyć 'jak na niego'? Czy On jest jakiś gorszy? I skoro zapełnił dysk już po 3 tygodniach, to znaczy, że źle Go oceniłeś, [kuzyna, nie dysk ;)] i się naciąłeś. [dodałbym frajerze (jak w przedwojennej Stolicy) ale nie wypada] Wiem, że dużo tych 'i'. Zaraz zakończę tę nieudaną polemikę, tylko jeszcze dwa cytaty, które mnie osobiście baaardzo zdenerwowały.

1)
"(...)Komputery stają się towarem dla mas. Kiedyś był to towar dla nielicznych / wybranych (czyt. osób, które naprawdę interesowały się techniką i wiązały z kompem swoją przyszłość, dla ludzi traktujących komputer jak swoją pasję i po prostu zakochanych w tym beżowym szumiącym pudełku)(...)"

Cooo? Kiedyś komp nie był towarem dla osób, które się interesowały techniką, ale dla bogaczy!!! Tak, drodzy państwo. Kiedyś to nie było tak, że każdy, kto chciał, szedł sobie do sklepu i kupował kompa na ratki. Wtedy na taki luksus mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi. O to pewnie chodziło z tymi "nielicznymi" i "wybranymi", bo NIE WIERZĘ w to, że każdy, kto chciał, to sobie kompa kupił. Teraz autor ma problemy z tego powodu, że już nie może się pochwalić swą wyższością, bo już każdy kompa może mieć. Ma za to jakieś uprzedzenia do kompów z konfigiem lepszym niż Jego. [przecież, teraz jest ktoś lepszy od najjaśniejszego pana wszechświata, który ma KOMPA i jest rasą wyższą... Wiecie co? Rzygać się chce jak się to czyta.]

2) I kolejny cytat, który tego dowodzi...
"(...)Cóż, niestety będę musiał pogodzić się z tą prawdą. Teraz byle chłystek, dres, albo inny rozpuszczony dzieciak może mieć kompa...(...)"

Nie ma co gadać. Jesteś tak pyszałkowaty, że obiadek ma ochotę powrócić na nasz, nie całkiem fair, świat, drogą, którą został do żołądka przetransportowany. Cały tekst jest jednym oczernianiem ludzi z lepszymi kompami, i robiących takie rzeczy, o jakich autor tekstu ni może nawet śnić. [ale może przecież napisać, w swoim arcie, że to jest be i tylko On ma rację. Żal Mu dupę ściska, więc chciał się odgryźć. Proste...]

ps. Dlaczego Kalep kasuje ps'y?
ps2. Może dlatego, że ma osiem rąk, jest różowy, i ma dwa ch...yyy...czułki na głowie :D