spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Jak to jest z tymi recenzjami?|

No właśnie, jak to z nimi jest naprawdę? W sumie film jest taką dziedziną kultury, która jest zaraz po muzyce najbardziej lubiana. Za to, wydaje mi się, że recenzję filmu napisać łatwiej niż recenzję płyty muzycznej. W muzyce zawsze można powiedzieć, że "o gustach się nie dyskutuje", z filmami też jest podobnie, ale jakby inaczej :).To tak jakby powiedzeć "mam taki sam rower, tylko, że inny" :). Jak się jednak wziąć do napisania recki? W sumie nie ma chyba dobrej rady. Ja mogę jedynie Wam powiedzieć, jak ja się z tym uporałem, że pisze tak jak pisze, co nie oznacza, że pisze dobrze.

Początki zawsze są trudne. Ale trzeba pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy... trzeba obejrzeć film, bez tego ani rusz. Nie myślcie sobie, że jak przeczytaliście tekst na odwrocie pudełka kasety VHS w wypożyczalni, ale w końcu filmu nie wypożyczyliście bo kasy nie było, to starczy. Nie. Pamiętajcie, że na plakatach, okładkach i innych pierdołach reklamujących film, zawsze będą kłamać. To taka żelazna zasada. To tak jak nie można wierzyć telewizji, kapujecie? Skoro już obejrzeliście film dokładnie, nie ma żadnego spania, figlowania z koleżankami, trzeba obejrzeć, to możemy zabrać się za recenzje, ale nie tak od razu. Jak oglądacie film wieczorami, to najlepiej się przespać z tym co zobaczyliście. Następnego dnia będziecie mieli dystans i może nie napiszecie głupoty.

Dobra skoro siedzicie przed klawiaturą z otwartym Wordem, Notatnikiem, FrontPagiem, czy co tam jeszcze macie wypadałoby coś napisać. I tu zaczynają się schody. Zawsze wymaga się, aby początek był błyskotliwy, inteligentny i czarujący. Taki, aby czytelnikom, a już na pewno Gregoriusowi kapcie z pięt pospadały, albo rozśmieszył wszystkich dookoła. Bardzo ważne jest te kilka linijek wstępu, bo to zależy czy będą czytać Twój tekst dalej, czy sobie odpuszczą (no może poza Gregiem, bo on chyba wszystko czyta :) {Tak jest mili państwo - dop. G.}). Nie nastawiaj się jednak, że od razu błyśniesz. Takie rzeczy to się tylko w filmach zdarzają. No właśnie, w filmach :).

Pisząc recenzję nie zapomnij napisać o fabule. Tylko uwaga, nie zdradzaj całej. Tak powiedzmy możesz streścić 10, 15 minut (zależy od filmu, ale to taka norma ustanowiona prze ze mnie w tej chwili). Nienawidzę, jak ktoś recenzuje albo opisuje stary film, którego ja akurat nie widziałem i czytając zaczynam tego żałować, niemal wyrywam się do wypożyczalni, a ten mi pisze, że główny bohater i tak nie umrze. No to dosłownie koniec zabawy, bo oglądając ten film nie ma dreszczyku emocji, bo wiadomo, że i tak gość wyjdzie z tego cało. Bo to jest tak jak z np. "Oszukać przeznaczenie" (jedynka, albo dwójka), gdy powiem Wam, że ten gość na końcu filmu, wiecie, ten młody i tak zginie, bo przetnie go linka z pastwiska. Ups... .

Oprócz fabuły trzeba coś tam wspomnieć o muzyce, zdjęciach, efektach specjalnych, grze aktorów. Warto zajrzeć do Internetu i ściągnąć informacje, np. kto jest reżyserem, kto scenarzystą, itd. Jeżeli wcześniej nie interesowałeś się filmem, to raczej nie będziesz mógł porównać tego filmu z jakimś wcześniejszym tego reżysera, aktorów, scenarzystów, przez co tracisz możliwość psioczenia na Eddiego Murphiego, że kiedyś to on był lepszy, a teraz to zupełne dno. Gdy ja sam wysyłałem swoje pierwsze recki w życiu, to jeden z naczelnych e-magu, powiedział mi, żeby to nie było tak szablonowo, że najpierw jest fabuła, później kilka zdań, kolejne akapity to scenariusz, zdjęcia, muzyka, itd. To się podobno nie podoba. Ja tam nie wiem, wiem, że staram się tego unikać, ale często brakuje pomysłu na połączenie tego w jedną, spójną całość.

Nie zapomnij swojego komentarza, właściwie przy wszystkim. To Twoja recenzja i to Ty tutaj decydujesz co się Tobie podoba, a co nie. Recenzja jest raczej opiniotwórcza, zresztą podkreśla to ocena filmu, czyli wyraża to czy Ci się podobało, czy nie. Ale o ocenianiu już było. Podobno ludzie nie lubią niezdecydowanego recenzenta, który raz pisze, że scena walki Smitha z Neo była powalająca, a drugim razem, że do bani. Wiadomo, że można na jedną scenę patrzeć z różnych stron, np. jakie ma przesłanie (marne) i jak się prezentuje optycznie (ciekawie).

Często jest tak, że chcesz coś napisać, a brakuje Ci słów. To jest najgorsze. Zarazem ciśnie Ci się na usta tysiąc myśli, ale w sumie nie wiadomo, co napisać. Ja też tak mam. Co robię? Odkładam pisanie na później. Nie piszecie przecież dla pieniędzy i nie musicie napisać recki na jutro, bo Biuletyn Filmowy to inicjatywa dobrowolna i niezależna, nikt tutaj nikogo do pisania nie zmusza, lepiej więc poczekać i wysłać reckę w następnym miesiącu, niż napisać, coś czego nikt nie będzie chciał zamieścić. A jeżeli po tym miesiącu, ciągle nie możesz nic napisać? Prawdopodobnie masz za mało słownictwa, za mało zwrotów. Kiedyś niejaki TerryQ powiedział mi, żebym poczytał sobie trochę recenzji z magazynów filmowych. Nie czytał tych w sieci, tylko wydał te 7 zł i kupił np. Film. Poczytał, poprzyglądał się jak dany tekst jest napisany. Tylko niech Was matka Boska broni robić plagiat, albo sugerować się recką, do bólu i przepisywać, ją prawie na żywca.

Nie spodziewaj się od razu gromkich braw. Kolumb od razu nie odkrył Ameryki, on szukał drogi do Indii, a na Amerykę trafił przypadkiem. Warto więc, abyście i Wy przyszli recenzenci przypadkiem znaleźli się wśród najlepszych w Polsce. Aha i jeszcze jedna nurtująca sprawa. Ile ma zajmować tekst? Ja staram się pisać w granicach 7 kB, czasem to wychodzi, czasem nie. Dobrze jednak, aby można było choć trochę zjechać suwakiem w dół, to robi wrażenie profesjonalizmu :), ale w przypadku Biuletynu nie musicie się tak bardzo wysilać. Greg dał sporą czcionkę, a tekst jest w raczej wąskiej ramce, więc przypuszczam, że 5 kB też będzie się nieźle prezentowało, a jak już dacie plakat i kilka informacji o filmie pod oceną to będzie dobrze. Zatem do klawiatur!

Dishman
dishman@poczta.fm


PS. Czy ja stosuje się do wszystkich tych rad? Czasami... :).
PS2. Moje pierwsze recenzje pisane były do szuflady i znajdują się w zaciszu twardego dysku, ważą 2 kB, nie chcielibyście ich oglądać :).


|strona 15|