|
spis treści | poprzednia strona | następna strona |
|
Nie chciałbym zaczynać recenzji od słów niecenzuralnych, ale jest bardzo późno a ja jestem zły na samego siebie za to, że nie potrafię dobrowolnie wyłączyć komputera. Dzisiejszego wieczoru opisuję drugą część bardzo znanego i wciągającego filmu "Cube". Kontynuacja nosi nazwę "Hypercube" i opowiada historię bardzo podobną do poprzedniczki. Tym razem mamy hyperkostę (4 wymiar), ląduje w niej grupka nieświadomych ludzi powiązanych ze sobą w bardzo tajemniczy sposób. Tak jak przedtem mamy pokoje, tylko że nie ma pułapek, to znaczy są, ale zdają się pojawiać bardzo nieregularnie i rzadko. Bohaterowie mogą swobodnie przechodzić z pomieszczenia do pomieszczenia. Tak jak ostatnio po kilku minutach sensu zauważamy jak zmieniają się postacie, jak reagują na wydarzenia, które przeżywają. Zaczyna się zabawa w znalezienie winnego całej sytuacji oraz wyjścia z niej. Wiele z pokoi ma odmienną grawitację lub też zupełnie inny bieg czasu, spora część z nich to odrębny świat, ludzie pojawiają się i znikają. Jak w jakiejś deathmathowej strzelaninie, mimo, że umierają za kilka minut stoją cali i zdrowi. Wszystkie te anomalie to zasługa budowy, Hypercube który zakrzywia czasoprzestrzeń. Skoro zostaliście już wprowadzeni pozostaje mi tylko napisać o reżyserze, którym jest uwaga, uwaga jeden z naszych rodaków Andrzej Sekuła. Jako operator pracował przy takich tytułach jak "Wściekłe psy", "American Psycho", "Pulp Fiction" , "Hackers" i wymieniłem tu tylko te bardziej znane. Jego debiutem reżyserskim był "Fait Accompli", który jednak nie zyskał zbyt dużej sławy, druga z nakręconych przez niego produkcji to właśnie Cube 2 i tu także nie należy spodziewać się niczego specjalnego. Dlaczego? Otóż, jeśli porównamy Cube i Cube 2 zauważymy jak bardzo komercja potrafi zepsuć doskonałą koncepcję. W jedynce czuło się ten przytłaczający klimat, dozę strachu i wariacką dezorientację. W dwójce brakuje wszystkich tych elementów, ot skołowani ludzie próbujący jakoś przeżyć i beznadziejny wątek wojskowy depczący wszystko co najlepsze. Biała kolorystyka scenerii nie pozwala nam się bać, siedzimy i patrzymy, głowiąc się jak może wyglądać kwadrat o czterech wymiarach. To także uznałbym za minus, jeśli w protoplascie denerwowała mnie zawiła matematyczna paplanina to tutaj irytuje niewyobrażalnie pokręcony opis budowy geometrycznej tytułowego obiektu. Ale cóż począć, uznajmy to za uszczerbek mojego umysłu, który nie lubi przedmiotów ścisłych. Słów kilka o aktorach, są to twarze raczej mało znane może za wyjątkiem Neil Crone, który zagrał Jerry-ego, pokazał on się wcześniej w kilku utworach. Pozostali odtwórcy ról to ludzie telewizji, kilkoro z nich kojarzy mi się z jakimiś serialami, lecz nazw nie dam rady przytoczyć, zresztą mogę się co do tego mylić. Tak czy owak, grają równo, no może poza paroma wybrykami Lindsey Connell (Julia), która zagrywa ciałem, ale nie jest to zbyt wielki minus. Pozostałe aspekty techniczne dzieła nazwać można przeciętnymi, jako że sceneria nie jest zbyt bogata, nie ma mowy o ocenianiu zdjęć, chyba że weźmiemy pod uwagę sporadyczne ciekawe ujęcia, odloty, przewroty i zoomy kamery, co nie jest niczym nadzwyczajnym w dzisiejszym kinie. Na naganę zasługują również efekty specjalne, które stoją na bardzo niskim poziomie, w końcu rok 2002 to czas Matrixa i cudownych efektów, a tu takie buraki. Co by tu jeszcze napisać? Hm może podsumowanie? Zatem czym jest Hypercube? Opowieścią o niesamowitym eksperymencie, o wielkiej inwigilacji, o prawdziwej naturze człowieka, ale przede wszystkim jest to nieudany ciąg dalszy bardzo ciekawej i intrygującej historii. Pozycja warta obejrzenia o ile jesteś fanem s/f albo uważasz się za mózg matematyczny, reszta przyszłych widzów najprawdopodobniej odniesie wrażenie bezpłciowości tegoż tworu. Ocena: 6/10 Reżyseria: Andrzej Sekuła Scenariusz: Sean Hood, Ernie Barbarash, Lauren McLaughlin Gatunek filmu: Sci-fi Aktorzy: Geraint Wyn Davies (Simon Grady), Kari Matchett (Kate Filmore), Grace Lynn Kung (Sasha), Matthew Ferguson (Max Reisler), Neil Crone (Jerry Whitehall), Barbara Gordon (Mrs. Paley), Lindsey Connell (Julia), Greer Kent (Becky Young), Bruce Gray (Colonel Maguire) Rok:2002 Odi metalowy_Odi@poczta.fm P.S. Wyobraźcie sobie seks (orgazm) bez limitów czasowych ;) Kto obejrzy ten zrozumie. |
|
|