|
spis treści | poprzednia strona | następna strona |
|
Ile wytrzymasz bez snu? Dzień, dwa, trzy? A gdyby przyszło Ci nie przespać całego tygodnia, a na dodatek trzeba rozwiązać zagadkę zabójstwa i wyjść obronną ręką z sytuacji dla Ciebie niewygodnej, to jakbyś się zachował drogi czytelniku? Czy doprowadziłbyś sprawę do końca, czy zasnąłbyś i nigdy się już nie obudził... ? Will Dormer (Al Pacino) i Hap Eckhart (Martin Donovan) lecą na Alaskę w sprawie zabójstwa 17-letniej dziewczyny. Na miejscu Will poznaje młoda policjantkę Ellie (Hilary Swank), która jest zafascynowana policjantem z Los Angeles, gdyż to stary glina, który rozwiązał setki zagadek kryminalnych i jest autorytetem dla kogoś kto wkracza w brutalny świat. Policjanci zastawiają pułapkę na mordercę, jednak ten ucieka z niej. Jest jednak goniony przez Willa i resztę funkcjonariuszy. Gęsta mgła sprawia, że Will śmiertelnie rani swojego partnera Hap'a, nie przyznaje się jednak do tego. Wkrótce Will zaczyna odbierać telefony od kogoś kto wie, że zabicie Hap'a nie było przypadkiem.
Trzeba przyznać, że fabuła jest ciekawa. Jeżeli dodamy do tego klimatyczny nastrój Alaski to robi się już ciepło na duszy. Warto jednak zastanowić się nad tytułem filmu. Ową przypadłość ma nasz bohater Will, która z dnia na dzień coraz bardziej utrudnia mu śledztwo. Ja się jednak zastanawiam, czy dodanie do całej tej historii motywu niewyspania się jest dobrym pomysłem? Jest przecież wiele możliwości sprawienia, aby główny bohater sprawiał wrażenie gliny, któremu coś przeszkadza. Widocznie jednak pan reżyser wydumał sobie taką, a nie inną przyczynę. Wgłębiać się w to nie będziemy, gdyż uważam, że całkiem nieźle Pacino zagrał zaspanego faceta. Zresztą od tego człowieka należy wymagać już konkretnych rzeczy i konkretnej gry. Toż to aktor z krwi i kości, zdobył Oscara. Rzeczą, która mnie ujęła w tym filmie była postać młodej policjantki Ellie. To niezwykle zacięta dziewczyna, która swoją pracę traktuje poważnie i ma dość rozwiązywania drobnych spraw, ma ochotę na coś poważniejszego, na coś z dreszczykiem emocji. Swojej pracy nie traktuje powierzchownie, na "odwal się". Wkłada w to serce, to jej hobby. Ta spostrzegawcza kobieta zaczyna coś podejrzewać, zaczyna odkrywać jakąś niewyjaśnioną sprawę, która mogła rzucić cień na karierę tak starego wyjadacza jak Will. Podoba mi się to ukazanie wyższości niedoświadczonego żółtodzioba nad Willem. O dziwo okazuje się, że Bezsenność powstała na podstawie innego filmu "Insomnia" z 1997 roku. Nie wiem o co chodzi? Kręci się plagiaty? Starszego filmu nie oglądałem, więc nie wiem jak go ugryźć, ale dla mnie wydaje się niezrozumiałym fakt kręcenia dwa razy tego samego. No cóż mam jednak taką przewagę, że produkcji z roku '97 nie widziałem i oceniać będę "Bezsenność" tylko na podstawie tego co zobaczyłem (swoją drogą insomnia to też bezsenność). Oprócz tak znanego aktora jak Pacino gra w tym filmie inny też bardzo znany aktor Robin Williams, tak to ten co grał panią Doubtfire (dobrze napisane?), czyli kojarzy się on wszystkim raczej ze scenami komicznymi i nikt nie wsadziłby go do filmu akcji. A jednak Williams pokazał klasę, zagrał mordercę świetnie. Być może właśnie do takiego typu zabijaczy nadaje się świetnie. Podoba mi się też wprowadzenie dobrego aktora dopiero w połowie filmu. Reszta aktorów jest wręcz niezauważalna. Są praktycznie tylko po to, aby nie było pusto. Nie oznacza to, że gwiazdy ekranu przesłaniają ich talent. Co to, to nie. Człowiek ma wrażenie, że do obsady wybrano zwykłych przechodniów. Nie błyszczą, bo i nie mają się gdzie wykazać, ale należą do tego grona aktorów, o których się nie pamięta i nie rozpoznaje ich twarzy. Wracając do fabuły trzeba dodać, że jest zbudowana ciekawie. Jeżeli ktoś lubi filmy, w których są zagadki, poszlaki to mu się powinno spodobać, jeżeli jeszcze do tego kręcą go historie o niewyjaśnionych sprawach z przeszłości to będzie zachwycony. Taki oto obraz kreuje "Bezsenność". Owa bezsenność, która wydaje się brana być na pierwszym miejscu mnie osobiście trochę zniechęca. Trochę to głupi pomysł, jednak zaciekawił mnie na tyle, że chciałbym pojechać do takiego małego miasteczka i odczuć na własnej skórze to, że w nocy jest zupełnie tak samo jak w dzień. Jednak to nie jest związane z filmem, chyba, że ograniczymy 118-minutowy film do rangi reklamy miasteczka. Obejrzeć można, może nawet warto, bo to wbrew wszystkim minusom filmu, ciekawa opowieść kryminalna z odrobiną akcji. Dishman dishman@poczta.fm Ocena: 7/10 data premiery: 17 stycznia 2003 gatunek: Kryminał / Thriller / Akcja produkcja: USA reżyseria: Christopher Nolan scenariusz: Hillary Seitz na podstawie: filmu "Insomnia" (1997) zdjęcia: Wally Pfister muzyka: David Julyan od lat: 15 |
|
|