Nóż na wyprawę 

U każdego miłośnika survivalu nóż budzi sporo emocji. Jest elementem ekwipunku traktowanym nie tylko jako narzędzie pomagające w przetrwaniu, ale także jako broń, otaczany jest czcią oraz stanowi o charakterze i umiejętnościach osoby która się nim posługuje. Czy aby na pewno?
Przytoczę pewną historyjkę, jaka mi się przytrafiła gdy zaczynałem swoją przygodę z survivalem.
Wybrałem się na wyprawę z dwoma kolesiami. Znaleźliśmy miejsce nad rzeką i zaczęliśmy organizować obozowisko. Szybko nazbieraliśmy drewna na ognisko, przygotowaliśmy posłania i zbudowaliśmy zadaszenie chroniące przed lipcowym słońcem.
Gdy skończyliśmy organizować obóz przyszedł czas na przygotowanie posiłku. Ognisko wesoło strzelało iskierkami, słoneczko nie tak już dokuczliwe łagodnie przygrzewało a satysfakcja z obozu zaostrzyła apetyty. Wtedy zaczęły się kłopoty.

Mój ponad kilogramowy nóż wyposażony w pokaźną piłę na grzbiecie głowni, doskonale nadawał się do rąbania drewna ale nie do przygotowania posiłku. Kromki chleba były strasznie grube i poszarpane, o posmarowaniu czymkolwiek także nie było mowy. Jedyne co mogłem zrobić to wyrąbać nim sporą dziurę w konserwie aby dostać się do zawartości. Przy takich rozmiarach noży po co komu otwieracz do konserw. Moi kumple mieli podobne problemy. Jeden miał ręcznie przez siebie wykonaną, wspaniale wykończoną i pokaźnych rozmiarów "kosę", ale zrobił ją ze zwykłej stali więc nóż stępił się szybko. Drugi miał nóż z głownią typu sztylet więc krojenie szło w miarę dobrze ale czubek głowni wyginał się przy zmaganiach z konserwą "made in poland". Wspólnymi siłami przygotowaliśmy sobie posiłek, ale każdy z nas dużo by oddał za scyzoryk.

Nie chcę nikogo z was namawiać do zmiany solidnego, często markowego noża na scyzoryk w stylu MacGyvera. Proponuję dodatkowo zabrać go ze sobą, do takich trywialnych wydawało by się czynności jak krojenie, skórowanie zwierząt czy filetowanie ryb albo obieranie grzybów. Chociaż spotkałem się z opinią że dobry fachowiec w połączeniu z dobrym nożem poradzi sobie ze wszystkim. Dobrym nożem powinno się bez trudu ściąć drzewko o średnicy 10 cm ( nie za jednym razem), dokonać paru drobnych prac, czy choćby wykopać dół na schronienie. Sam nie próbowałem wole do tego odpowiednie narzędzie.
Teraz już przejdę do tematu, proponuję wybrać konstrukcje w miarę lekkie i wytrzymałe. Wykonane ze stali która daje się naostrzyć w warunkach polowych i dobrze trzyma ostrze. Noże wykonane z twardej stali trudniej się tępią ale i więcej pracy wymaga ich naostrzenie. Niekiedy także są wrażliwsze na złamanie. Noże ze stali miękkich prędzej się wygną niż pękną , ale ich ostrze szybko się tępi co zmusza do częstego przerywania pracy i ostrzenia. Tanie noże, i różne podróbki, wykonane ze stali konstrukcyjnej tępią się nawet przy przecinaniu kości czy struganiu twardszych gatunków drzew.

Kształt głowni zależy od indywidualnych upodobań użytkownika. Osobiście uważam że wszelkiego rodzaju ząbkowania na ostrzu są całkowicie niepotrzebne, chyba że często przecinamy np. grube liny. Piła na grzbiecie, - jak kto lubi. Wolę używać małej składanej piłki jaką można kupić za parę złotych w sklepie ogrodniczym (dobrą, bardzo dobrą, rzeczą jest piła drutowa). Ważna jest też grubość głowni noża i sposób szlifu ostrza. Grube głownie (nawet do 7 mm) są ciężkie i nie nadają się z reguły do drobnych prac, często są także dosyć szerokie czasem i taki nóż się przydaje, np. do wbijania gwoździ, niektóre noże wyposażone są w służące do tego metalowe zakończenia rękojeści. W zupełności wystarczy głownia o grubości 5 mm, wykonana z dobrej jakościowo stali posłuży przy dobrym traktowaniu bardzo długo. O rodzaju stali pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów ale znalezienie sprzedawcy który się w tym orientuje to naprawdę rzadkość.
Ostrze powinno być szlifowane obustronnie. Ze swojej strony polecam szlif wklęsły ze względu na łatwość ostrzenia, chociaż szlif płaski jest bardziej wymagający przy ostrzeniu ale ostrze jest bardziej wytrzymałe.

Jelec jest kolejnym elementem na który warto zwrócić uwagę przy zakupie. Zabezpiecza on dłoń przed zsunięciem się jej na ostrze, gdy mamy mokre lub tłuste ręce. Dodatkowo w nocy lub przy pracy pod wodą łatwiej się zorientować w którą stronę skierowane jest ostrze. Dobrym rozwiązaniem jest gdy jelec wystaje z obu stron, chociaż obecne spora część nowoczesnych noży ma jelec z jednej strony, od strony ostrza.

Co do rękojeści to są zwolennicy naturalnych i sztucznych, okrągłych i profilowanych. Naturalne to wykonane z różnych gatunków drewna, rogu lub np. ze skórzanych krążków ( noże Ka-bar).Sztuczne to wszelkiego rodzaju tworzywa jak kraton i itp., takie rękojeści są zwykle profilowane. Rękojeści metalowe o okrągłym przekroju to obecnie raczej rzadkość, chociaż się zdarzają, sam mam taki. Rękojeść powinna zapewniać dobry chwyt w każdych warunkach, taki aby nie męczył ręki i nie powodował skurczy. Dobrze jeśli jest spłaszczona na bokach, zapewnia chwyt całą dłonią i posiada radełkowanie. Zwróćcie uwagę jak zachowuje się gdy dłoń jest mokra, czy się nie ślizga. Ostrze powinno być osadzone w rękojeści solidnie i nie mieć luzów.

Dobrym dodatkiem jest otwór na sznurek zabezpieczający (tzw. temblak) przed zgubieniem lub wypadnięciem z ręki. Nie ma nic bardziej wkurzającego niż zgubić nóż.
Nie ma złotego środka, w zależności od rodzaju wyprawy, proponuję zabrać ze sobą taki oto zestaw: duży nóż do cięższych prac, ścinania gałęzi, rąbania, ewentualnie kopania (sam tak wykopałem swojego „Malucha” - fakt: Fiat 126P nie jest autem terenowym). Nie musimy go nosić cały czas przy sobie, można go przytroczyć do plecaka. Do prac grubszych proponuję użyć siekiery lup maczety.

Lekki nóż który można nosić cały czas przy sobie. Wykonany z dobrej stali i porządnie utrzymany wcale nie przynosi ujmy jego posiadaczowi, osobiście mam taki na co dzień i wcale nie sprawia mi kłopotów noszenie go.

No i na koniec wielofunkcyjny scyzoryk np. Victorinox czy innej firmy. Wybór jest naprawdę duży a czasem taki drobiazg może się naprawdę przydać, na co dzień w pracy noszę nóż składany. Niektóre konstrukcje są naprawdę solidne i nie ustępują tradycyjnym nożom. Są lżejsze, w estetycznej etui czy w kieszeni na klipsie nie rzucają się w oczy. Ważnym elementem takiego noża jest blokada. Odpuścicie sobie wszelkiego rodzaju sprężynowce czy motylki. Są do niczego, ich blokady są z reguły słabe, ostrza kiepsko osadzone a ilość użytych części sprawia że łatwo się psują.

Wybierając nóż kierujcie się jego funkcjonalnością, wybieracie narzędzie do pracy, element ekwipunku od którego może zależeć wasze przetrwanie. Nie ma miejsca na szpan i efekciarstwo, to może być przykre w skutkach. Warto trochę pochodzić i po przebierać a jest naprawdę w czym wybierać.
Podobnie ma się sprawa z ostrzeniem noży. Na rynku można kupić różnego rodzaju osełki i ostrzałki oraz całe zestawy do ostrzenia którym można naostrzyć nawet najbardziej wymyślne głownie. Używa się ich raczej w domu, ja na wyprawę zabieram tylko jedną dwustronną osełkę o różnej grubości ziaren. Sposób ostrzenia wymaga sporego doświadczenia i odrobinę cierpliwości, wszystkiego można się nauczyć.
Jeden nóż czy kilka to sprawa indywidualna. Mam nadzieję ze komuś moje rady się przydadzą. Ktoś powie: gość nie potrafi poradzić sobie jednym nożem to, po co mu aż trzy. Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami. Na pewno przed monitorem siedzi ktoś kogo ten tekst zainteresuje, może wkurzy albo rozśmieszy. Więc dawaj gościu. Powiedz co o tym myślisz.

Długość noża
323 mm, długość głowni 195 mm, szerokość 41mm, grubość głowni 4 mm. To wielka i ciężka kosa (do skanera musiałem wkładać go na dwa razy), posiada bardzo dobrze wyprofilowaną rękojeść z jednostronnym daleko wysuniętym jelcem. Moja duma. Długość noża 315 mm, długość głowni 190 mm, szerokość 39 mm, grubość głowni 7 mm. Dwa bolce wkręcane w jelec po obu stronach rękojeści, ich przeznaczenie, nadal stanowi dla mnie zagadkę. Przerost formy nad treścią. Trochę przesadziłem przy jego budowie, mimo to dobrze mi służył, obecnie na emeryturze ale nadal mogę się nim ogolić. Długośc noża 260 mm, Długość głowni 141 mm, szerokość 27 mm, grubość głowni 2 mm.

Corporal Kościej

Zdjęcia w naszej galerii: www.amw-galeria.prv.pl/nr4/noznawypr.htm