Who is the Weakest Link?
Nie od dziś wiadomo, że telewizja to nie tylko Polska, TVP, TVN, Polsat, "Klan" i "Na Wspólnej". Taaaak, od dziś macki AMTV sięgną dalej - za granicę. A wszystko za sprawą teleturnieju "Weakest Link" emitowanego przez BBC Prime, który właśnie mam Wam przyjemność zaprezentować.
Z góry zastrzegam, że nie będzie to pewnie recenzja najbardziej obiektywna - z racji kiepskiego dostępu do mediów zagranicznych widziałam program tylko raz i to nie od początku. Ponadto mój angielski, choć może nie "weakest", nie daje mi jeszcze komfortu rozumienia wszystkiego (i pewnie długo jeszcze nie będzie dawał ;)). Mimo to myślę, że warto dowiedzieć się czasem, co piszczy in foreign grass ;).
Zasady programu są dość proste - mamy kilku zawodników, bodaj 7 czy 8. Mamy też prowadzącą - w tej roli Anne Robinson. Nazwisko obiło mi się o uszy (i wcale nie chodzi mi tu o powieść Defoe ;)), ale wybaczcie, że nie przytoczę Wam pełnej biografii pani Anne. Co jest nagrodą w programie? Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi oczywiście o... pieniądze. Ale zwycięzca może być tylko jeden...
Na razie jednak zawodnicy są w komplecie. Ich zadaniem jest odpowiadanie na kierowane do nich pytania. Wraz z każdym pytaniem rośnie stawka - przykładowo pierwsze jest warte 100 zł, następne 200... tylko waluta inna ;). Pieniądze nie wędrują jednak bezpośrednio do zawodników, lecz do wspólnej puli. Wystarczy jednak błędna odpowiedź, by zaczynać od zera... Na szczęście są na to sposoby - zawodnik przed usłyszeniem zadawanego mu pytania ma prawo powiedzieć: "Bank". Choć nastąpi wtedy powrót do stawki minimalnej, zdobyte dotychczas złotówki... ekhm ;) powędrują do puli już niezagrożonej - owego banku.

Zapewne zdążyliście już domyślić się, że największe pieniądze zdobywają zespoły o równym, wysokim poziomie. Jedna pomyłka może bowiem kosztować utratę dorobku całej drużyny. Stąd kolejny pomysł reżysera... Program podzielono na ograniczone czasowo, kilkuminutowe rundy (wybaczcie, ale moja wybiórcza pamięć nie pozwala mi przytoczyć dokładnego czasu trwania każdej z nich ;)). Po każdej rundzie odpada jeden z zawodników. Oczywiście, ten, który odpowiadał najsłabiej... Najgorszego zawodnika typuje jednak nie komputer, ale... konkurenci. Wszyscy uczestnicy zapisują na tabliczkach imię tego, który ich zdaniem powinien opuścić plac boju. Kilka osób zostaje poproszonych o umotywowanie swojej decyzji (co z reguły brzmi mniej więcej tak: "Lesley w tej rundzie popełniła najwięcej błędów" :)). Ten zawodnik, który otrzyma najwięcej głosów, odpada. "You are the Weakest Link" - z przejęciem zwraca się do niego Robinson. Nie ma wyjścia, trzeba spadać ;). Zanim ostatecznie pożegna się z programem mówi jeszcze słówko o swoich odczuciach i próbuje przewidzieć, kto wyleci następny. Dodajmy, że przewidywania te rzadko kiedy się sprawdzają ;).
W ten sposób, runda po rundzie, zostają wyeliminowani kolejni zawodnicy. Największym pechowcem jest oczywiście ten, który odejdzie ostatni (biedna Lesley:)). W programie pozostają tylko dwie osoby... Mają jeszcze okazję podwyższyć pulę nagród. Moim zdaniem ta dodatkowa runda jest zupełnie zbędna. W końcu jednak dojdzie do ostatecznego starcia. Tu już wiedza startujących zostanie oceniona w dużo bardziej obiektywny sposób - każdy musi odpowiedzieć na 5 pytań. Kto popełni mniej błędów, wygrywa. Do jego kieszeni trafi całość pieniędzy zdobytych w turnieju przez zawodników...
Przyznacie, że pomysł programu jest co najmniej interesujący. Liczy się tu nie tylko wiedza, ale przede wszystkim to, jak oceniają Cię inni zawodnicy. Obejrzenie jednego odcinka nie pozwala mi ocenić, jaki sposób myślenia przeważa. Czy bardziej opłaca się eliminować najsłabszych - żeby wygrać jak najwięcej - czy może lepszych - bo w finale stanowiliby groźną konkurencję?
Atutem programu jest spore tempo, w gruncie rzeczy wynikające chyba z szybkiego odczytywania pytań przez prowadzącą (co oczywiście wydatnie wpływa na stopień zrozumienia treści przeze mnie ;)), bo nie zauważyłam, żeby istniał jakiś limit czasowy, jeśli chodzi o udzielanie odpowiedzi. Styl programu najbardziej chyba przypomina mi nasz "1 z 10" - też szybkie tempo, masa pytań z różnych dziedzin i kolejno odpadający zawodnicy. Sama Anne Robinson trochę mnie denerwowała - hmm, na pierwszy rzut oka wydawała się osobą spokojną i ułożoną, a tu miejscami przesadzała z ekspresją (to "Who is the Weakest Link?" strasznie wbiło mi się w uszy :)). Na pewno największym plusem "Weakest Link" jest silne oddziaływanie na emocje - zarówno uczestników, jak i widzów.
Ciekawa jestem, jak program przyjąłby się w Polsce. Wydaje mi się, że po obejrzeniu paru odcinków mógłby irytować pewien schematyzm - widziałam "Weakest link" tylko raz, ale założę się, że wiele z odzywek prowadzącej powtarza się w kolejnych wydaniach programu. Poza tym sposób oceniania wiedzy, choć niewątpliwie wpływa na nasze emocje, na dłuższą metę może razić - przyjemnie jest pomyśleć, że zwycięzca rzeczywiście był tym najlepszym...
Pytanie o odbiór "Weakest Link" w naszym kraju staje się tym ważniejsze, że najnowszy "Fakt" (z 30 stycznia), a także serwis "Wirtualne Media" podają, że teleturniej ma mieć polską wersję! Zatem już wkrótce będziecie mogli zweryfikować moje odczucia, a ja z przyjemnością przekonam się, która edycja jest lepsza. A niżej przytaczam treść notki z "Faktu":
"Od marca rusza nowy teleturniej w TVN "Najsłabsze ogniwo". Producenci spodziewają się sukcesu na miarę "Milionerów". W rozgrywce bierze udział 8 osób grających jako zespół. Wygrywa jednak tylko jedna z nich. Po każdej turze pytań drużyna typuje tytułowe najsłabsze ogniwo, czyli osobę, która zdaniem zespołu najsłabiej odpowiadała na pytania. - Na pewno będzie bardzo dużo emocji - mówi Andrzej Sołtysik, rzecznik stacji. Show będzie emitowany 5 razy w tygodniu w czasie najlepszej oglądalności. - Prowadzimy rozmowy z kandydatami na prowadzących. Nie wykluczamy, że będzie to znana osoba - mówi Sołtysik."
Pozostaje czekać... Swoją drogą, "Jesteś najsłabszym ogniwem" - to mi jakoś zupełnie nie brzmi ;).
Tawananna
tawananna@pf.pl
Słówko o Anne Robinson...
Wrodzona ciekawość nie pozwoliła mi zasnąć bez dogłębnej znajomości biografii pani A.B. Z moich niezbyt długich poszukiwań wynika, że jest ona za granicą prawdziwą gwiazdą. Nazywana "skrzyżowaniem Cruelli de Mon i z matką Hitlera" jest prawdopodobnie czymś w rodzaju lokalnej odmiany Kuby W. ;) Zasłużyła sobie na przydomek "The Rudest Woman on Television" - jest surowa, nieprzyjemna i z prawdziwą satysfakcją i pogardą wypowiada swoje słynne słowa: "You are the Weakest Link. Goodbye." (Ha, wiedziałam, że te słowa są kluczowe ;)). Karierę rozpoczęła w "Points of View", od 1993 r. prowadziła "Watch dog". Dziś jest podobno najlepiej zarabiającą brytyjską dziennikarką.
... i o zagranicznych wersjach programu.
Polska nie jest jedynym krajem, który zdecydował się na zrealizowania własnej wersji "Weakest Link". Aż 90 odcinków tego programu - również z Anne Robinson w roli głównej - wyemitowało amerykańskie NBC. Program pojawiał się na wizji dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i niedziele w najlepszym czasie antenowym - o godzinie 20:00. Krajową wersję "Weakest Link" śledzili także Holendrzy, Duńczycy (podobno fraza "Det Svageste Led"... taaaa, zgadnijcie, co to znaczy :) także tam urosła do rangi narodowego powiedzonka), Turcy, Węgrzy (urocza nazwa "A LeggVengébb Láncszem" :)), mieszkańcy Australii, Nowej Zelandii, Niemiec, Belgii, Rumunii, Włoch i Irlandii. Z wyjątkiem ostatnich trzech krajów, wszędzie program prowadziły kobiety - oczywiście stylizujące się na straszną Anne :).