Walcz, walcz, walcz.
Biało-czerwona flaga, a na niej orzeł w koronie. Wręcz patriotycznym akcentem zaczyna się film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego - "Klatka", który swoją premierę telewizyjną miał w środę 14 stycznia. Ja słyszałem o nim już w 2003 roku. Obejrzałem dwie zapowiedzi (w "Jeździe Kulturalnej" w TVP 2 oraz "Viva Movie" na Vivie). Wrażenie było jedno - udać się na film do kina, bo na premierę TV chyba nie wytrzymam. Okazało się jednak, że wytrzymałem i dane było mi obejrzeć "Klatkę" dopiero teraz - w zaciszu własnego domu, choć w nieco późnawej porze.
Być może to, co zaraz napiszę, wyda się Wam przerażające, ale na mnie ten film nie zrobił ogromnego wrażenia. Po obejrzeniu czułem się oszukany, bo co lepsze kawałki mogłem już zobaczyć w zapowiedziach i podczas teledysku. I tu jest pies pogrzebany. Dlaczego w zapowiedziach pokazuje się te najlepsze sceny? Rozumiem, że trzeba zachęcić widza, ale później będzie on strasznie rozczarowany...
W filmie Latkowskiego mamy poruszoną dwojaką tematykę - po pierwsze, walki w rzeczywistych klatkach, w których możesz jedynie mocno oberwać, ale nie stracić życie. Po drugie - chamstwo, jakie szerzy się u nas - na stadionach czy w okolicznych lasach, gdzie spotyka się 40 chłopa i napieprza sobie nawzajem. Sporą uwagę przywiązywano do wulgarnego języka, ale wydaje mi się, że wielu czytelników AMTV ma z tym kontakt na co dzień. Może słowa te nie pojawiają się w aż takich ilościach i nie są wypowiadane z takimi emocjami, ale pojawiają się w życiu młodych ludzi. Wreszcie jakaś poprawność polityczna. W scenach z filmu widziałem jak policja eskortuje kibiców, były sceny dewastacji stadionów, ale gdy już policja wkraczała do akcji, pokazywano jej siłę. Nie mówię, że państwo nie ma władzy, ale nie jest też tak, iż policja nie obrywa. Film powinien to ukazać. Inną sprawą jest jakość techniczna tego dokumentu - chodzi mi przede wszystkim o odgłosy uderzeń. Od razu słychać, że były dograne - może zaczerpnięte z filmu "Rambo" - a nie prawdziwe, co mnie osobiście wysoce zbulwersowało. Chyba reżyser chciał dodać elementy brutalności, a niepotrzebnie.
Mniejsza o tym, czy film był dobry pod względem merytorycznym czy technicznym. Ważne jest, iż był dobrze rozreklamowany, a TVP 2 stać było na wyemitowanie go. Dwójka w tym momencie bardzo urosła w moich oczach, gdyż pokazała w pewien sposób klasę. Zdecydowała się na jego emisję pomimo, iż zawierał przekleństwa, brutalne sceny walki czy choćby roznegliżowanych facetów, bez żadnej cenzury. Czy to oznacza, że możemy liczyć na TVP? Nie wiem i nie chciałbym wysuwać daleko idących wniosków. Chciałbym jednak, aby drugi kanał TV publicznej zmienił swój format na bardziej tematyczny - filmowo - dokumentalny. Wiem, że jest to niemożliwe, ale już na dzień dzisiejszy stacja ta emituje przyzwoite ilości dokumentów, tyle, że w dziwnej porze. Tylko proszę o jedno, nie chcę dokumentów w typie tych z z TVP 1 (poniedziałki o 20:00). Od początku obejrzałem tam może z pięć dokumentów od początku do końca. Podsumowując, stacja ta mogłaby być połączeniem HBO z A filmy na TVP2 są emitowane we wczesnych godzinach nocnych. Stacja ta mogłaby być połączeniem HBO z National Geographic. Wiem, że moje marzenia to tylko marzenia, które nigdy się nie spełnią, ale pomarzyć zawsze fajnie...
Powróćmy jednak do "Klatki". Czy takie dokumenty powinny być emitowane? Moim zdaniem, na pewno tak. Potrzeba jedynie pieniędzy i chęci ze strony szefów stacji, bo wierzę, że zapał wśród młodych reżyserów albo po prostu tych, którzy mają coś sensownego do powiedzenia, jest i będzie nadal. A pora? Latkowski stworzył film brutalny, obfitujący w sceny,których nie powinny oglądać małe dzieci... co tam małe, nawet te starsze. Mogliśmy więc zobaczyć czerwony kwadracik w prawym, dolnym rogu. Ja co prawda 18 lat nie mam, ale jeszcze kilka miesięcy :), więc pozwoliłem sobie na jego obejrzenie (zresztą te oznaczenia tylko zachęcają do oglądania - wiem to po sobie - kto by się przejmował ograniczeniami :)). Sam film wyemitowany był po 22.30, skończył się godzinę później, a do 0.30 trwała dyskusja w studiu...
Dishman
dishman@poczta.fm