McDonald's
Tematyka sportowa w reklamach to, to co lubię, bo sportem się interesuję :-). Dlatego ważne jest dla mnie, by w spocie związanym ze sportem było wszystko bardzo dobrze zagrane i, co ważne, zgodne z regułami danej gry. Warto zauważyć, że reklamy sportowe dzielą się na reklamy czysto sportowe, w których produkt jest ściśle związany z tą dziedziną życia (vide Nike) i reklamy, w których pod przykrywką sportu kryje się coś zupełnie innego. I tak jest w przypadku opisywanym przeze mnie.
Miejscem akcji jest boisko piłkarskie, a aktorzy grają oczywiście piłkarzy. Po ich ruchach widać, że ze sportem mają niewiele wspólnego... Ale, że nie jest tak tragicznie, oglądam dalej. Mamy faul, dlatego obrońcy ustawiają mur. Czekam, bo to może być ważny moment spotu. Może ujrzę najlepiej strzelającego wolne zawodnika na świecie, czyli Roberto Carlosa, który potrafi uderzyć piłkę z niewiarygonie dużą szybkością... Jednak się przeliczyłem - piłkarza uderzającego futbolówkę widać nie było. Uwaga skupiona była na skupionym bramkarzu ;-). Niestety nie był to też Iker Casillas, a jakiś zwykły golkiper.
Skoro było już wiadomo, że nie jest to reklama z profesjonalnymi zawodnikami, pozostało mi zobaczyć, co twórcy zaproponowali w zamian. I tu też zawód - nic szczególnego nie ujrzałem... Bramkarz rozgląda się zaskoczony, a powodem tego są dziwne numery na koszulkach piłkarzy. Zamiast normalnych 3 czy 9 widnieją 4,99 lub 3,50. Trochę to zastanawiające, ale wszystko wyjaśnia się, gdy patrzymy na nazwiska piłkarzy - Cheeseburger, Wieśmac, Leppermac czy podobnie ;-). Jak się zachowuje bramkarz? Ucieka! Tak, zostawia wszystko i biegnie do Donalda, by zjeść bułkę. Skandal! Jak tak można zostawiać pustą bramkę? W następnej wstawce widzimy już fana kanapek z burgerem w ręku, stojącego na linii bramkowej. Kto go wpuścił po takim wyczynie na boisko? Nawet gdyby był to dziecięcy, podwórkowy mecz, po takim zachowaniu już by na murawę nie wszedł.
Spot nie trzyma się kupy i jest tu tyle niedociągnięć, że nawet nie ma sensu ich wymieniać. Motyw piłki nożnej został wykorzystany bardzo sprytnie, bo to przecież najchętniej oglądany sport, więc w zamierzeniu reklamówka powinna być skuteczna bez względu na to, co w niej zostanie pokazane. Takie podejście jednak na dobre na pewno nie wyszło - błędy bardzo rażą, a reklamowany produkt nie zapada w pamięć.
Ocena: 1/6.
(A do szczęścia tak niewiele brakowało - Roberto Carlos strzela, Casillas broni i cała drużyna Realu idzie do McDonalda, gdzie spotyka Agassiego, a w tle leci Queen:) i już byłaby pewnie piątka:) - dop. Zlotto)
Rafałek
xfiles1@go2.pl
PS. Z ostaniej chwili - to nie był jednak rzut wolny, ale rożny... W takim razie powinien wykonywać go Figo :-).
PS2. Tylko żeby podobnej reklamy nie zrobili z motywem tenisowym, bo to byłaby obraza dla Agassiego...
PS3. Czy Freddie jadł hamburgery? Niewątpliwie tak ;]
PS4. Ja tam do McDonalda nie chodzę... bo nie ma go w mieście :P.