Kobietą być i w reklamie występować
Jako że często korzystam z Internetu, zdarza mi się napotykać ciekawe i mniej ciekawe artykuły. Któregoś dnia trafiłem na internetowy magazyn dla kobiet, a raczej feministek. Jako że mnie to zainteresowało, co też tam panie piszą w swoich magazynach, postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej. W ten sposób trafiłem na pewien artykuł... To nic, że krótki, mój też taki z założenia ma być :).
O czym traktował tekst niejakiej Zuli? Przede wszystkim o sposobie przedstawiania kobiet w reklamach. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że są one w telewizji upokarzane, wyśmiewane i maltretowane. Sprowadza się je do pozycji kury domowej albo służącej swojemu panu i władcy, zwanemu potocznie mężem. Zula bardzo się zdenerwowała i przytoczyła nawet argumenty. Otóż ma pretensje, że w reklamach piwa nigdy nie ma kobiet. No, jest tam jakieś "Karmi", ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę. "Kobiety piwa nie piją" - krzyczy zdesperowana autorka, która widocznie jest takim wyjątkiem. Dlaczego się tak dzieje, że panowie od browarów nie kierują swoich reklam do płci pięknej? Z bardzo prostej przyczyny. Panowie piją więcej. Kierowanie reklam piwa do kobiet jest ekonomicznie nieopłacalne. Świat kręci się wokół pieniądza, a nie kobiet.
Kolejna kwestia - dlaczego reklamy proszków do prania, czy płynów są kierowane do kobiet? I jak tu dogodzić kobiecie. Jak nie kierują do nich reklam - źle, jak to robią - też źle. Kobieta zmienną jest i o tym każdy wie. Wróćmy jednak do proszków i zasranych gaci. W komentarzach do artykułu przeczytałem, że 83% kupujących proszki i płyny do pralki to kobiety. Zgodnie z zasadami marketingu, reklamę kieruje się więc do płci żeńskiej, a nie męskiej, gdyż, jak to określił jeden z panów: "Mnie i tak jest bez różnicy, jaki proszek wsypuję do pralki". {To i tak ewenement - że w ogóle wsypuje jakiś proszek i nawet wie, jak obsługuje się pralkę ;). - Taw.}
Autorka zarzuca autorom reklam, że umacniają stereotypy. W sumie prawidłowo - ludzie z promocji i reklamy wiedzą, że coś, co jest sprawdzone dobrze się sprzada i nie będzie z tym problemów. Poza tym na charakter spotów mają wpływ także kobiety, również pracujące w agencjach reklamowych... Drogie panie, dogadajcie się najpierw ze sobą nawzajem, a dopiero później zacznijcie wieszać psy na samcach.
A najbardziej szowinistyczne reklamy? Dla mnie najfajniejsza to ta reklamująca radio, o której było bardzo głośno - gdzie na plakacie można było zobaczyć kobiece piersi zasłonięte pokrętłami radia. Mniam :). Ponoć wymyśliła to kobieta. A feministki podniosły wrzawę. Tymczasem co z reklamami upokarzającymi mężczyzn - np. spot Americanosa, w którym pacjentka na do widzenia zostawia facetowi dmuchana lalę i odjeżdża z umięśnionym pakerem na motocyklu. Kilkadziesiąt lat później zobaczymy już starzejącego się pana z tą samą dmuchaną lalą krzyczącego: "Dlaczego?!". Feministki nie pisnęły na ten temat ani słowa, a przecież ideologia feminizmu (lekcja BrightWitch) mówi, iż feminizm ma walczyć zarówno o prawa kobiet jak i mężczyzn, czyli o równość płci. Gdzie zatem spontaniczne akcje broniące facetów?
Ech, wystarczy tej wojny płci, bo nie odczuwam jej za bardzo na co dzień (może oprócz tego, jak o 18 włączę TVN i nadaje Ewa Drzyzga). Kto jest w końcu dyskryminowany, nie wiadomo. Wiadomo jednak, że reklamom nie należy ufać. Trzeba je oglądać z przymrużeniem oka - przecież chodzi tam tylko o to, aby skłonić nas do kupienia niepotrzebnej rzeczy.
Dishman
dishman@poczta.fm
PS. Artykuł znalazłem na stronie www.puella.pl w archiwum.