SUBKULTURY
Z języka łacińskiego sub znaczy pod, a cultura – kształcenie, kultura.
Więc czym są subkultury?
"Podkulturami"?
"Zdaniem słownika" subkultura to „pojęcie odnoszone najczęściej do zjawisk składających się na kulturę młodzieżową. Jej specyficznymi cechami są: spontaniczność, opozycyjność w stosunku do “kultury dorosłych”, zanegowanie kultury dominującej w społeczeństwie, odrzucenie wartości dorosłych, stworzenie własnych wzorów zachowań, podkreślanie odrębności poprzez język i charakterystyczny wygląd.”
Początki subkultur sięgają drugiej połowy XX wieku. Do najbardziej znanych subkultur zaliczali się: w latach sześćdziesiątych rockersi i hipisi, w siedemdziesiątych sinkheadzi, punki, a w Polsce, w latach osiemdziesiątych gitowcy, depeszowcy i szalikowcy. Należy także wyróżnić subkulturę hip-hopową, która „na wyżyny” w Polsce weszła dopiero pod koniec dwudziestego wieku.
Nastał XX wiek, wciąż istnieją subkultury, na pewno będą one już nieodłączna częścią tego świata.
Czemu mówimy o przedstawicielach subkultur jako o osobach innych, gorszych, odmiennych?
Co jest powodem tego, że nie nazwiemy ich indywidualnościami lub osobami odważnymi, potrafiącymi okazywać swoje poglądy?
Nieodłącznymi elementami subkultury hip-hopowej są: muzyka hip-hop i rap, break dance i graffiti. Mało osób wie, że hip-hop zachęcał do odejścia od agresji (m.in. wojen gangów) i zastąpienia jej muzyką. Podobnie jest z graffiti, jedni mówią, że to sztuka, a drudzy nazywają to wandalizmem. Kto ma rację? Ujmę to tak, obecnie graffiti możemy oglądać na murach i pociągach, a gdyby znalazło się inne miejsce specjalnie dla tego rodzaju "wypowiedzi" jaką jest graffiti, może nie było by tak jak jest...
Dlaczego negujemy noszenie luźnych lub czarnych ubrań, szerokich spodni, krzywym okiem patrzymy na tatuaże lub piercing? Nikt jednak nie powie nic złego o noszeniu przez Szkota kiltu. Czemu? Bo to tradycja. Ale czy swego rodzaju obyczajem nie jest styl subkultur? Szkot chce wyglądać jak Szkot, więc dlaczego punk nie może wyglądać jak punk? A przedstawiciel hip-hopowej, rockowej lub innej subkultury tak jak mu się podoba?
Problem tkwi w ogóle ludzi, każdy z nich ma swoje poglądy. Jedni o nich mówią, a drudzy chcą je też w jakiś charakterystyczny sposób pokazać. Myślę, że nie powinno to być problemem dla społeczeństwa.
Subkultur nie należy uważać za "podkulturę". A skoro już nią są, to kto stanowi „nadkulturę”? W tym momencie nastaje cisza, bo takowej „nadkultury” nie da się określić. W końcu z jakiego powodu słuchacz muzyki pop miałby być lepszy od słuchacza rapu czy rocka?
Określenie subkultura („podkultura”) uważam za złe dla kultury, która różni się stylem i poglądami. Inne zdanie i ubiór, czy fryzura nie czynią człowieka gorszym. To przecież dobrze, że te osoby potrafią powiedzieć co myślą, pokazać swój styl i co im się w nim podoba. Przecież te osoby są wyjątkowe i wartościowe.
Kończąc, chciałabym dodać, że nie należy oceniać ludzi, ich poglądów, stylu, czy tez muzyki, nie znając ich, ponieważ najpierw należy coś poznać, aby mieć na ten temat swoje zdanie.