NAJAZD NA EDDIEGO

Tekst ten popełniam pełen wzburzenia na wstępniak Eddiego w 47 numerze Action Maga. Chyba szykuje się wojna... Poniżej przypominam fragment tegoż wstępniaka. 

Jak wiadomo, teksty należy przeczytać wszystkie. W tym numerze będzie to łatwiejsze ze względu na ich małą liczbę. Myślę, że już samo to powinno dać Wam jakieś pojęcie na temat wysokości stawianej przez redakcję AM poprzeczki. Pod nią, bardzo daleko pod nią, znajdują się prace, w których opisujecie swoje codzienne przeżycia z korytarzy szkolnych, przebieg dnia, rozkład jazdy autobusów, strukturę notatek w zeszycie, itd, itp. To są rzeczy, których miejsce znajduje się w pamiętniku a nie na łamach magazynu. Możecie krzyczeć i psioczyć, że cenzura, że Wam bronią, że ograniczają wolność w tematach, które chcecie poruszać. Musicie jednak mieć na uwadze, że to, co jest zamieszczane trafia do czytelników. Zadaniem redakcji jest dbanie o nich, by podczas lektury nie musieli na siłę prostować i tak już wymęczonych codzienną nauką zwojów mózgowych.

Co mi się nie podoba w wypowiedzi Eddiego?? Dosłownie wszystko, gdyż Szanowny Kolega przesadził! Przede wszystkim dyskryminując teksty o "przeżyciach z korytarzy szkolnych..." etc. Przepraszam bardzo Eddie - jeżeli ktoś chce pisać o takich sprawach niech pisze!! Mnie samemu takie teksty nie przeszkadzają, a dla Twojej wiadomości nawet je lubię. Przez taką decyzję decydujesz się na sztuczne ustawianie jakości pisma. Chcesz samych tekstów wnoszących coś. Dobrze, takie też są potrzebne, ale nie oszukujmy się - przeglądając każdy kolejny numer znajdziemy ich kilka. Action Mag ma być mieszanką tekstów łatwych i przyjemnych z tekstami poważnymi, mającymi jakieś przesłanie.

{Już za późno, żeby ten tekst przesyłać Eddiemu, więc ja odpowiem. Teksty łatwe i przyjemne - jak najbardziej. Ale wtórne, banalne i interesujące tylko ich autorów (przykład: "och, jak mnie życie boli, wszystko nie ma sensu, straciłem ochotę do życia, ludzie są beznadziejni, bueee" - taką myśl przewodnią ma 20% nadsyłanych do AM tekstów. Mam coś takiego przepuszczać? Zapomnij. - Qn`ik}

A czy teksty opisujące w pewnym sensie życie autora są nudne? To tez zależy od stylu w jakim została napisana praca, jednakże Ty w swoim wstępniaku nie dajesz szans żadnemu takiemu tekstowi uznając, iż jest on bardzo daleko pod poprzeczką nałożoną przez redakcje. Ciekaw jestem czy jest to tylko Twój pomysł? Czy Qn'ik przyłożył pod tym rękę? Jeżeli tak - to ja dziękuję... 

{Nie uzgadniamy z Eddim takich szczegółów - po prostu od zawsze proszę go o większą selekcję, bo zawsze puszczał za dużo śmiecia (wybaczcie). Zapewniam, że Eddie ani ja nie odrzucimy tekstu, który będzie dobrze napisany, zręcznym piórem i z polotem. Odsiewamy tylko plewy.}

Wielu naszych czytelników bardzo chciałoby napisać jakiś tekst do Action Maga. Może nie mają jeszcze tak wyrobionej samo-analizy sytuacji - albo po prostu nie za bardzo wiedzą jaki poruszyć temat... Najprościej opisać jakieś ciekawe wydarzenia, które sie przeżyło etc. Podzielić się nimi z resztą! Ale nie - bo Eddie zadecydował, że takie teksty nie będą przepuszczane. Wszędzie się liczy praktyka - każdy zaczyna od kiepskiego tekstu - szlifując swój styl w miarę pisania.

{To niech pisze i daje te teksty do przeczytania szufladzie, ona wszystko zniesie. AM nie. Jeśli ktoś w ogóle nie umie pisać, a bardzo tego chce (mówiąc wprost: jest nieuleczalnym grafomanem), to nie należy dawać mu żadnej szansy. Brutalne, ale prawdziwe.}

A w taki sposób Action Mag stanie się "magazynem" dla elity. Każdy szaraczek będzie sie bał napisać, bo z góry będzie wiedział, iż tekst zostanie wyrzucony. Czy o to chodzi?? To się nazywa "samo-zagłada". Owszem - trzeba utrzymywać poziom, jednakże decydując się na taki nierozważny krok - podwyższamy go w sposób..co najmniej - nieosiągalny dla wielu.

{AM jest tworzony dla czytelników i dla piszących. W tej kolejności. Nie będziemy zamieszczali tekstów po to, żeby kogoś nie zmartwić.}

Eddie - proszę Cię zwróć uwagę na to kto tworzy Action Maga! My - społeczność która pisze teksty.. W znacznej mierze poruszamy to co nas interesuje. Ty te teksty sprawdzasz - ale Twoim zadaniem jest głównie poprawa stylistyki, ortografii i jeżeli już to sprawdzenie, czy dany temat nie został już na łamach AM podjęty i wyczerpany. 

{To nie do końca tak. O ortografię i stylistykę dbać powinni autorzy. Zadaniem Eddiego i moim jest odsiewanie tekstów słabych i wtórnych, żeby nie zalać czytelników masą pustosłowia.}

Ale powracając do głównego wątku. Zdecydowanie sprzeciwiam się takiej polityce... Teksty traktujące o przeżyciach autora są często przerywnikiem wśród tekstów poważnych, wymagających większego skupienia. I niech nikt nie mówi, że są nieciekawe czy, że nie zapadają w pamięć. Sam pamiętam tekst Zosi o glanach, czy też Gordona o przeprowadzce z miasta na wieś. Pisali o tym co ich dotyczyło, a tekst popełniony przez Zosie był typowym przykładem arta jakie wedle nowych panujących zasad Eddie chce wyrzucać. Pewnie - on nic nie wnosił - dziewczyna opisywała tylko jak zaszokowała rodzinę swoim obuwiem - ale był to na tyle fajny przerywnik między tekstami, że go zapamiętałem!!! 

Nie próbujcie tworzyć poziomu na siłę, bo skończy się na tym, iż miesięcznie będzie się ukazywać 20, 30 tekstów - a pisanie będzie przeznaczone dla elity.

{I uważasz, że AM na tym straci?}

Dajcie szansę zaistnieć szaraczkom - tym, którzy może nie mają takiego daru pisania jak Pewien Gość czy też UnionJack lub po prostu ludziom młodym, którzy umieją pisać lecz nie mają jeszcze bagażu doświadczeń!

{Więc niech piszą do AM, jak dorosną do pewnego poziomu. Bez przesady - nie jest on aż tak wygórowany. Jeśli jednak ktoś nie ma niczego do przekazania, to my mu nie pomożemy.}

Możecie mieć w nosie, albo jeszcze gdzie indziej to co napisałem... Jeżeli jednak te zmiany wejdą w życie to z całą pewnością stwierdzę - cenzura! Nie dają ludziom pisać...

{Nie cenzura, ale selekcja. My pozwalamy pisać wszystkim, co tylko im się podoba. Absolutna wolność słowa. Przy czym żeby wejść do AM trzeba wejść na odpowiedni poziom. Albo dać mi łapówkę, ale to inna bajka.;)}

Powtarzam jeszcze raz... Eddie - wprowadzając takie zmiany likwidujesz część tekstów, które są przerywnikami w czasie czytania Action Maga.  To są arty, które się wprost wchłania, gdyż są łatwo przyswajalne. Jeżeli podchodzisz do tego tak ambicjonalnie - to może wyluzuj, bo prędzej doprowadzisz do upadku Action Maga niż osiągnięcia tego co chcesz... Wiem, że chcesz podnieść poziom AM - ale nic na siłę. Pamiętaj, że to my tworzymy Action Maga, a skoro piszemy "takie teksty", a nie inne to znaczy, że chcemy też takie czytać.

{Niekoniecznie. Widzisz - mam tu nieco szerszy pogląd niż Ty. Nie chcę, żeby w AM doszło do takiej sytuacji, jaka ma miejsce w Internecie - że więcej ludzi pisze, niż czyta. Świat stanąłby na głowie, nieprawdaż?}

Wiążę nadzieję, iż tekst ten nie zostanie ocenzurowany bądź wyrzucony. Mam nadzieje, że liczy się przede wszystkim przyszłość magazynu i tym będziecie się kierować. Mi się wydaje, że Eddiemu po prostu nie chce się już czytać tekstów w których mowa o powszechnych przygodach autora i tyle!!!

{Dziwisz się? Po przeczytaniu tylu banalnych wynurzeń co my byś nas zrozumiał.} 

Współczuję Ci, gdyż musisz odwalić kawał niewdzięcznej roboty - jednakże, jeżeli się tego podjąłeś to rób to tak, żeby nie "ranić" swoją władzą nikogo.

{Lepiej zranić i postawić na nogi, niż rozpuścić i udawać, że wszystko jest doskonale, pisz dalej o tym, że "ludzie są okropni, nieczuli, a Ty niezrozumiana(y)".}

I to tyle z mojej strony. Uznałem słowa Eddiego za raniące wszystkich tych, którzy opisywali swoje życie - gdyż można z tego wnioskować, że te teksty były "gówno" warte... One znajdują się teraz "głęboko pod poprzeczką". A zacytuje jeszcze raz to zdanie:

Pod nią (tzn. pod poprzeczką - przypis), bardzo daleko pod nią, znajdują się prace, w których opisujecie swoje codzienne przeżycia z korytarzy szkolnych, przebieg dnia...

Publo

publo17@go2.pl