Cicho wkrada się do twojego domu, zawsze wtedy gdy ten jest pusty. Wkrada się
do twojego pokoju i grzebie we wszystkich twoich intymnych rzeczach. W listach,
notatkach, spisach telefonów. Jest w pościeli, i w szafach pełnych ubrań o
których już dawno zapomniałeś.
Cicho wkrada się do twojego domu gdy wszyscy śpią, gdy śpisz, gdy nic nie
robisz.
Cicho wkrada się w twoje rozmowy, jest blisko za każdym razem gdy chcesz być
sam, albo gdy nie masz do kogo się odezwać. Idzie za tobą ciemnymi, mokrymi
zaułkami, podchodzi z tobą do budki telefonicznej, czeka aż wybierzesz numer,
wtedy podchodzi. Czekasz aż ktoś po drugiej stronie podniesie słuchawkę, na
moment odwraca głowę gdy pada sakramentalne "tak, słucham" i znowu
słucha... odkładasz słuchawkę, i cały świat składa się z niego. Nie ma
krawężników, lamp, przechodniów. Jest tylko on. Wdziera się przez uszy do głowy,
i nie słyszysz nic po za nim, upaja się faktem że jest jedyny.
Stwarza iluzje, doprowadza do obłędu samym faktem bycia.
Cicho.
nikto