CD-Action przestanie istnieć.Zaczekajcie, nie bijcie, stop, zaraz wam wszystko wytłumaczę, aaaaaaaaaaaa... Ufff już się uspokoiliście? To dobrze. To, co napisałem w tytule i za co niektórzy byliby gotowi przejść do rękoczynów skierowanych w moją stronę wcale nie jest tak nierealne jak wam się wydaje :). Zaraz spróbuję udowodnić, że jest to bardzo możliwe, co zapewne was jak i mnie wprawia w niezbyt dobry humor. Głównymi wrogami tego czasopisma są... magi, ziny czy jak to tam zwać zamieszczane na płytach dołączanych do każdego numeru CDA. Wiele razy pisarze czy też czytacze mówili/pisali, że kupują CDA głównie dla kącików na CD do niego dołączonych. Te kąciki zyskują coraz większą przewagę nad samym czasopismem. Zastanówcie się, ile czasu zajmuje wam przeczytanie jednego numeru CD-Action. Jeden, dwa, góra trzy dni. A jak jest w przypadku e-zinów na kompakcie? Przeczytanie samego Action Maga zajmuje o wiele więcej czasu, a trzeba jeszcze pamiętać, że są jeszcze inne magazyny np. Tawerna RPG. Zawartość kącików na CD PRZERASTA zawartość CDA. Nawet, jeżeli ktoś nie czyta ich wszystkich, np. ja, to i tak spędzi przy ich lekturze wiieeelllleeeee czasu. Weźmy np. recenzje, w każdym numerze czasopisma jest ich około 20 (liczba szacunkowa więc może być pewien błąd pomiaru, tak na oko +/-10 :)). Z kolei w samym tylko Games Corner jest ich blisko 100, trzeba ciągle pamiętać, że recenzje znajdują się też w wielu innych kącikach. Widać wyraźnie, że na tym polu CD-Action zostaje zmiażdżone przez elektroniczne magazyny (ale mi się powiedziało:)). Dużo nie znaczy dobrze. Lepiej mniej recenzji, ale za to na wysokim poziomie. Zastanówmy się jednak czy dużo brakuje poziomowi recenzji z e-zinów do poziomu recenzji z CDA. Tutaj wygrywa zdecydowanie czasopismo. Autorzy papierowych recenzji to profesjonaliści, a dodatkowo za swoją pracę dostają pieniądze, więc muszą się starać. Jednak jak to się mówi: "świat nie stoi w miejscu", tak też jest z poziomem tekstów w kącikach. Ich poziom cały czas rośnie. Co do tekstów to należy dodać, że w elektronicznej wersji mogą mieć więcej bajerów (animacje, muzyka itp.) i być obszerniejsze. Kąciki na CD nie traktują tylko o grach, ale również o wielu innych zagadnieniach. Można w nich znaleźć artykuły na najróżniejsze tematy. To również jest przewaga nad CDA. Może i kąciki są dobre, ale to CDA nadal jest górą, ponieważ znajdują się one na płycie dołączonej do tego czasopisma. W związku z rosnącą popularnością elektronicznych magazynów coraz więcej osób będzie kupowała CD-Action, aby je przeczytać. Niestety nie jest tak różowo jak się wydaje. Powodem tego jest to, że coraz więcej tych magazynów można znaleźć także w Internecie. Warunki w Polsce, jakie są każdy widzi, stały dostęp do neta to rarytas, ale powoli zaczyna to się zmieniać (na lepsze gwoli ścisłości), więc wkrótce czytelnicy tych zinów uniezależnią się od czasopisma. Ale kąciki nie mają pełnych wersji programów, gier oraz dem. To już nie jest żadna przewaga CDA. Gry w Polsce coraz bardziej tanieją. Wystarczy wspomnieć o takich akcjach jak Extra gra (to nie reklama). Ponadto nasila się wydawanie złotych, srebrnych czy różowych edycji ;), które jakby nie patrzeć są bardzo dobrą inwestycją dla gracza. Co do dem niedługo każdy będzie mógł ściągnąć je sobie z Internetu, ponieważ jak już wcześniej wspomniałem dostęp do niego jest coraz bardziej dostępny :). Z tego, co napisałem można wnioskować, że przyszłość CDA nie wygląda za dobrze. Przed chwilą wpadł mi do głowy pomysł, w jaki sposób CDA mogłoby się uratować. Nadal istniałaby papierowa jego wersja jednak zawierałaby jedynie spisy i przeglądy tego, co jest na CD, wybiórcze artykuły. Na CD z kolei byłaby właściwa treść czasopisma. W ten sposób każdy numer byłby bardzo duży (ilość tekstu), a dodatkowo tani, więc można by do każdego dołączać wiele różnych dodatków. Czy chociaż część z tego się ziści? Poczekamy, zobaczymy. To tyle. Azak'ak Azakar'ak Zorazak azak@go2.pl PS1. Pochwały, podziękowania, prośby o autograf, słowa uznania proszę kierować na adres powyżej ;). PS2. Bluzgi, słowa krytyki i takie tam proszę kierować na adres powyżej. PS3. Tak w ogóle to ten art to chyba głupi jest, bo z tego co mi wiadomo to w krajach za zachodnią granicą czasopisma się trzymają choć tam każdy kto chce to dostęp do Internetu ma, ale kto wie... PS4. The End. |