Żeńskie szowinistyczne świnie



Tak, tytuł nie jest najszczęśliwszy, ale sytuację oddaje dobrze. Zdaniem feministek, które walczą nie wiadomo po co i o co, mężczyzna to gatunek niższy. Jest to istota brzydka, duża i bezmózga, z braku lepszego określenia nazwana człowiekiem. Interesuje się seksem, piłką nożną, seksem, samochodami, seksem, piciem piwa i seksem. Czy wspomniałem o seksie? Jako istotę niższą, mężczyznę w kobiecie - jako istocie stojącej na najwyższym poziomie rozwoju - pociągają jedynie atrybuty fizyczne. Facet jest wiecznym dzieckiem, które dłubie w nosie i nie opuszcza deski klozetowej. Nie przydaje się do niczego oprócz rozmnażania i naprawiania sprzętu domowego. Oprócz tego, co najważniejsze, mężczyzna - każdy! - to po prostu cham, który nie dość, że czasem zapłaci za kobietę w restauracji, to jeszcze śmie otwierać przed nią drzwi! Jak wszyscy wiemy, jest to karygodne i powinno być prawnie karalne jako dyskryminacja płciowa. Samiec to wróg, który rozkochuje w sobie, a następnie - zawsze! - zostawia. Powyższe tyczy się 100% mężczyzn.

Kobieta natomiast jest zawsze, bez wyjątku, istotą mądrą, inteligentną i taktowną. Ma o wiele więcej uczuć niż samiec i prowadzi bogatsze życie wewnętrzne. Nigdy, absolutnie nigdy nie zainteresuje się facetem, który nie jest inteligentny i wrażliwy i ani trochę nie zwraca uwagi na jego urodę i zasobność portfela. Seksu nienawidzi, a uprawia go jedynie z chęci urodzenia dziec... eee, córki. Pragnie uprawiać te same zawody, co samiec - górnik, kominiarz, żołnierz, hutnik, śmieciarz, tragarz czy murarz to tylko najprostsze przykłady. Nigdy, przenigdy nie poniżyłaby się czymś tak niegodnym, jak gotowanie, sprzątanie czy pranie. Wszystkie striptizerki i uczestniczki programu "Kawaler do wzięcia" zostały do tego zmuszone przez samców siłą i przemocą.

A teraz poważniej. Troszeczkę. Jak jest, każdy widzi. Powodzenie u dziewczyn mają TYLKO ci, którzy są przystojni, przebojowi lub bogaci. Kobieta rozkochuje w sobie mężczyznę i jest z nim tylko dotąd, dopóki on nie wyda na nią swoich wszystkich pieniędzy. Jako mężczyźni nie wiemy, co mamy robić, ponieważ gdy otworzymy przed kobietą drzwi, zostaniemy uznani za chamów, a gdy ich nie otworzymy, zostaniemy uznani za jeszcze większych chamów. Facet przychodzi do domu po ośmiu godzinach baaardzo relaksującej pracy na budowie i słyszy od żony, że obiadu nie ma, bo kobieta nie jest służącą, że jest leniem, a tak poza tym, to gdzie do cholery są pieniądze? Wówczas głodny mężczyzna wychodzi na obiad do baru, by po powrocie usłyszeć, że jest obrzydliwym pijakiem, siedzi w barach godzinami, a małżonka nie ma funduszy nawet na tak podstawowe rzeczy jak futro z norek. W związku z tym pokrzywdzona żona wytacza facetowi sprawę rozwodową, w wyniku której ów facet traci cały majątek, ukochane dziecko i do tego musi płacić na nie alimenty. W międzyczasie żona opowiada swojemu kochankowi, leżąc w jego łóżku, że faceci to świnie i myślą wyłącznie o seksie. Kobieta nigdy nie zniży się do tego, by okazać zainteresowanie samcowi i czeka na inicjatywę z jego strony. Gdy facet postanowi tę inicjatywę okazać, zostaje oskarżony o molestowanie seksualne. Na przerwach koleżanki opowiadają sobie wzajemnie o muskułach swoich chłopaków i to dokładnie w tym momencie, kiedy jeden z nich mówi mi, że jego dziewczyna jest bardzo dojrzała i wrażliwa. Pomocy!!!*

Jak większość moich tekstów, ten też jest mocno ironiczny. Tak, poniżej też. Niech każdy sam go sobie zinterpretuje. A Wy, tak zwane feministki (część z Was, piszących do AM, nawet za bardzo nie wie, co to znaczy, tylko naczytało się durnych piśmideł i nasłuchało pierdół) - poważnie zastanówcie się nad sobą. Waszą specjalnością jest jedynie operowanie stereotypami i hipokryzja. Chrzanicie tylko, że facet idealny to ten inteligentny, wrażliwy, dobrze wychowany. A tymczasem takich w ogóle nie zauważacie. Liczy się tylko kasa, uroda i wysoki status społeczny. Gdyby było tak, jak mówicie, to ja byłbym ideałem chłopaka. A tymczasem jakoś nie jestem rozchwytywany. Naprawdę dookoła jest wielu świetnych facetów, tylko nie chcecie ich dostrzec, skoro już raz wbiłyście sobie do głowy nadużywany i beznadziejnie idiotyczny zwrot "Wszyscy mężczyźni są tacy sami". Powtarzam: zastanówcie się nad sobą. Po co Wam te idiotyczne szufladki i wojny z wiatrakami? Zanim zaczniecie zmieniać tych obrzydliwych, tępych, szowinistycznych samców, zacznijcie od siebie.

*ten akapit był tak samo prawdziwy i obiektywny, jak zdanie "feministek" na temat mężczyzn...

Doorshlaq <doorshlaq@poczta.onet.pl>

PS. Podczas pisania słuchałem Iron Maiden "Brave New World".

PS2. Napiszcie do mnie nt. tego tekstu, albo z jakiejkolwiek innej okazji.

PS3. Kopernik też była kobietą.

PS4. Feministkami nie gardzę ani ich nie nienawidzę. Po prostu tylko i wyłącznie mnie śmieszą. Walczą z czymś, czego nie ma. Nie chodzi o to, że to jest złe, tylko o to, że jest niepotrzebne. A jeśli zawarty w moim tekście obraz feministek którąś z nich uraził, to niech pomyśli o tym, zanim napisze kolejny artykuł, który przedstawia negatywny wizerunek mężczyzn jako ogółu.

PS5. Dawno nie pisałem polemiki, więc jeśli ktoś chce skrytykować ten tekst, to droga wolna.