Uwikłani między grą a manipulacją

"Kto nie umie udawać, nie umie rządzić." Ludwik XI

Manipulacja towarzyszyła ludzkości od początku jej istnienia. Poczynając od starożytnych władców, przez średniowiecznych królów po dzisiejsze bogate i wpływowe szare eminencje. Jednak sztuka ta nie służyła wyłącznie do osiągania władzy i kierowania poddanymi. Od zawsze była ona nieodzownym elementem codziennego życia. Ostatnimi czasy nasiliła się jednak do tego stopnia, że wraz z perswazją i intensyfikacją lęku stworzyła pojęcie socjotechniki będącej ogółem metod, środków i działań praktycznych zmierzających do wywołania pożądanych przemian w postawach lub zachowaniach społecznych. Wbrew pozorom socjotechnika, a co za tym idzie także i manipulacja, jest ściśle związana z grą, gdyż gra to nic innego jak udawanie, a bez tego czynnika nikt nie jest w stanie skutecznie manipulować czymkolwiek. Ludwik XI powiedział kiedyś "Kto nie umie udawać, nie umie rządzić". Prawdziwy manipulant musi więc umieć grać przekonywująco, być dobrym aktorem, a wtedy będzie w stanie nagiąć do swojej woli każdego, kto uwierzy w jego grę.
Co kojarzy nam się gdy słyszymy słowo "manipulacja"? Przekazy podprogowe, prania mózgów, reklamy, ustrój totalitarny, filmy takie jak "Matrix" czy "Truman Show", sekty, tajne organizacje rządowe. To tylko niektóre z wielu możliwych przykładów, ale dlaczego są one nam tak odległe. Dlaczego nie szukamy ich bliżej siebie? Może dlaczego, że ich nie zauważamy. A co to oznacza? Pewnie to, iż nie mamy do czynienia z machinacją albo... że jesteśmy jej udanymi ofiarami. Wniosek z tego jest prosty, może ona przybierać różne formy i czy tego chcemy czy też nie, jesteśmy na nią skazani. Poczynając od najprostszych i zarazem najłagodniejszych jej przykładów, czyli wywoływania uczuć za pomocą udawania, gry. Udając ból wywołujemy u odbiorcy współczucie, udając radość mylnie wywołujemy uczucie spokoju o nasz stan. Dalej sięga to coraz głębiej. Manipulujemy swoimi przyjaciółmi, pracownikami, podwładnymi, aż w pewnym momencie zdajemy sobie sprawę z faktu, iż sami jesteśmy ofiarami machinacji ze strony kogoś silniejszego, bogatszego, bardziej wpływowego. Uświadamiamy sobie, że poddajemy się reklamie, modzie, trendom, obyczajom, ideologiom dyktowanym nam przez otoczenie. W naszej świadomości głęboko zachowuje się wiele informacji, na których temat bardzo dobrze moglibyśmy mieć własne zdanie i opinię, a mimo to nadal powtarzamy niezrozumiałe kwestie. Jesteśmy niczym ślepcy w niekończącym się pochodzie. Wodzeni za nos bez obrony poddajemy się kontroli ze wszystkich stron. Dobrze wiemy , że najlepsze kurczaki są w KFC i który proszek wypierze wszystko prócz kieszeni. Nie potrafimy już przeciwstawić się atakom. Jesteśmy kontrolowani, sterowani, manipulowani przez rząd, masmedia, szkołę, przyjaciół, nawet czasem przez nas samych Wychodzimy ze swojego domu i przybieramy maskę. Nie zdejmujemy jej dopóki nie będziemy pewni, że jesteśmy sami ze sobą. Zdejmujemy ją i jesteśmy tak wyczerpani udawaniem kogoś, kim nie jesteś, że marzymy tylko o tym, aby się położyć, obudzić następnego dnia i znów włożyć odpowiednią maskę. Odpowiednią, bo maski są różne. Raz potrzebujemy być inteligentni, raz głupi, raz potrzebujemy tryskać humorem, a raz udawać zmartwionych i przygnębionych. Wszystko zależy od sytuacji, w jakiej umieszcza nas życie. Mamy ustalony schemat, algorytm według którego mamy żyć i którego przestrzegamy, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Gramy. Jesteśmy aktorami życia. Manipulujemy innymi, manipulujemy sobą. Powoli zacierają się granice pomiędzy prawdą a kłamstwem, życiem a grą. Udawanie staje się nieodzownym elementem codzienności, tak jak fakt kontroli czy machinacji. Należy w tym momencie się zatrzymać i zastanowić. Czy w świetle przedstawionych faktów i prawd manipulacja jest czymś złym, neutralnym czy może dobrym? Jeżeli określić by ją mianem dobra to zanikają takie wartości jak niezależność czy wolna wola. Słowo neutralny już w samej swej istocie jest uniwersalnym rozwiązaniem wszelakich zagadnień, ponieważ nie opowiada się po żadnej ze stron i wykazuje obojętną postawę, która niedopuszczalna jest wobec używania kogoś jako narzędzia do swych czynów. Natomiast gdyby nadać jej miano złej, to można by się połakomić nawet o nazwanie jej "grzechem pierworodnym". W końcu wąż kłamstwem i grą zmusił Ewę do zjedzenia jabłka i do namówienia do tegoż czynu Adama. Kobieta stała się narzędziem w jego ręku. Doszło do manipulacji.
Jednak czy aby na pewno należy postrzegać ją jako zło. Przecież tak jak i gry można używać jej dla dobra innych. Czasem udawania wymaga od nas sytuacja. Czy potrafilibyśmy żyć bez kłamstw czy machinacji? Od zawsze czynniki te były naszą słabością i zarazem największą bronią, wadą i zaletą, znienawidzonym sposobem i jedynym wyjściem. Zaliczanie ich w poczet dobra lub zła nie ma najmniejszego sensu, gdyż wszystko zależne jest od sytuacji. Jedyne czego należałoby się wyzbyć to bardzo dziś popularna sztuczność. Nie można być kimś kim się nie jest. Nie można grać kogoś innego, ponieważ w głębi duszy i tak jesteśmy takimi ludźmi jakimi stworzyła nas natura. Stanisław Lem napisał- "Jakie jest przeznaczenie człowieka? Być nim i nikim innym." i z tym cytatem zostawiam was swoim własnym refleksjom.