![]() ![]() | ||
| menu | « Świątynia » | about |
| autor |---> Nazcain
Teozofia jest ruchem umysłowym zapoczątkowanych w XIX w. przez Helenę Pietrowną Bławatską (HPB), która była córką pochodzącego z Niemiec pułkownika rosyjskiego. Urodzona w 1831r. już od wczesnej młodości objawiała uzdolnienia paranormalne. Wydana w 1848 roku za gen. Bławatskiego, po trzech latach porzuciła go i przez 12 lat podróżowała po Europie, Ameryce i Indiach, gdzie rozwinęła swe uzdolnienia, poznała tamtejszą pradawną wiedzę i dostąpiła wtajemniczeń. W roku 1870 założyła w Kairze Towarzystwo Teozoficzne, następnie połączyła się w Ameryce z Henrykiem Ottonem i z nim założyła tam Nowe Towarzystwo Teozoficzne. Później przeniosła jego siedzibę do Indii, popierając wywoływanymi zjawiskami paranormalnymi prawdziwość głoszonej nauki. Zasady teozofii, jako systemu filozoficznego, nie są niczym nowym, nowym było tylko podanie ich do wiadomości publicznej ogółowi ludzi na kuli ziemskiej. Teozofia daje odpowiedź na niemal wszystkie zagadnienia, które stawia umysł ludzki w swym dążeniu do zbadania i zrozumienia zagadki bytu. W tezach tych mieści się i kosmologia, i prehistoria, i zasady etyki, i psychologia, i astrologia, i wiele innych pokrewnych nauk. Oto w skrócie zasady teozofii: Nasz układ słoneczny zamieszkują 4 "królestwa przyrody" - ludzie, zwierzęta, rośliny i minerały, a rozwijając w sobie coraz szerzej świadomość i aktywność, postępują naprzód w ewolucji. Po pewnym cyklu rozwojowym kamienie będą roślinami, te z kolei zwierzętami, zwierzęta ludźmi, a ludzie aniołami. Rozwój jednostki duchowej (monady) od kamienia do anioła odbywa się w ten sposób, że najpierw (jako kamień) monada ma tylko jedno ciało (fizyczne), następnie (jako roślina) dostaje drugie ciało (eteryczne), potem (jako zwierzę) trzecie (astralne) i wreszcie (jako człowiek) czwarte (myślowe). Dalszy rozwój monady jako człowieka następuje przez kolejne inkarnowanie się na ziemi w różnych ciałach (osobowościach), wskutek czego tworzy się jeszcze jedno ciało (przyczynowe), trwające już przez wszystkie wcielenia, podczas gdy za tamte "niższe" ciała manada otrzymuje nowe, na każde swe życie ziemskie. Cykl ewolucji jest dwojaki - doskonalenie ciał, aby przez nie działalność duchowa mogła jak najswobodniej przejawiać się na zewnątrz oraz kształcenie ducha przez odbieranie i uświadamianie sobie coraz wszechstronniejszych wrażeń zewnętrznych, a zatem rozwój zakresu świadomości. Kamień nie odbiera żadnych niemal wrażeń zewnętrzych, zatem jeden "duch" (monada) wystarcza na wszystkie minerały, na całą skorupę ziemską. Na roślinę działają już silniej bodźce zewnętrzne, a ona nawzajem może odziaływać na świat mineralny, stąd też ciałami roślin posługują się różne monady (duchy drzew, traw, zbóż, itd.). Zwierzętami rządzą monady jeszcze bardziej podzielone - każdy rój pszczół ma jednego wspólnego ducha, podobnie stado owiec lub gęsi ("duchy stadne"). Niektóre zwierzęta (psy, koty, konie) mają ciała już tak wysoce rozwiniete, że w każdym zwierzęciu zamieszkuje odzielny duch indywidualny - duch taki w cyklu następnym będzie już zdatny do posługiwania się ciałem ludzkim. Zadaniem ducha w ciele ludzkim jest dalsze rozwijanie świadomości, a zarazem udoskonalanie tych ciał, jakie wdziewa na siebie w kolejnych inkarnacjach, udoskonalanie nie tylko ciała fizycznego, lecz także eterycznego, astralnego i przyczynowego. Gdy je wykształci do stopnia najwyższego, zakreślonego obecnym cyklem ewolucyjnym, nie będzie mu już potrzebne ciało fizyczne - stanie się z człowieka aniołem, duchem bez ciała fizycznego. Aby przyspieszyć ten rozwój, człowiek może wstąpić na krótszą "ścieżkę" i wcześniej niż inni ludzie uzyskać ten stopień udoskonalenia, na którym ciało fizyczne (i eteryczne) stanie mu się już zbędne. Wtedy przestanie już wcielać się na ziemi i wstąpi w sferę aniołów. Do takiego przyspieszenia rozwoju teozofia podaje szczegółowe wskazówki, zgodne z pradawną tradycją indyjską, a stopnie tej ścieżki ograniczone są wtajemniczeniami. Według schematu przynależności ciał różnych stworzeń do różnych planów wszechświata, wygląda to tak - postępując od dołu w górę mamy najpierw to, co nazywamy materią fizyczną dostrzegalną zmysłami oraz siłę eteryczną, nadającą kształt tej materii. Obie razem tworzą "ciało" kamienia. Dalej mamy materię astralną, w której ruchem są popędy i afekty, tworzące razem z poprzednimi energiami "ciało" rośliny. Następnie mamy "materię myślową", której ruch wyraża się myślami konkretnymi. Wszystkie to są ciała posiadające pewne formy, a każda forma jest przemijająca. Są to zatem ciała "śmiertelne". Człowiek rozwija zdolność myślenia abstrakcyjnego, bez form określonych, dochodzi zatem już do świata przyczyn (noumena, idee Platona), a gdy pracuje nad przyspieszeniem swego rozwoju, kształci w sobie etykę, odrywając się jednocześnie od materii fizycznej ("wtajemniczony"). Anioł nie potrzebuje już ciał widzialnych, natomiast rozwinął w sobie w zupełności etykę i sięga w świat ducha. Z chwilą zniszczenia ciała fizycznego kamienia (np. potłuczenia go na proszek lub rozpuszczenia kryształu w wodzie) pozostaje już tylko jego forma eteryczna i zdolność do układania materii fizycznej w taką samą formę. Po zniszczeniu (spaleniu, zgniciu) rośliny pozostaje jej zdolność do stworzenia podobnej formy fizycznej i popęd do takiego tworzenia. Po śmierci zwierzęcia jego dusza istnieje jako ciało astralne (popędy, żądze) i zaczątki myślenia konkretnego. Zbierając te popędy i wyniki myślenia, duch stadny umieszcza je w ciałach fizycznych nowych zwierząt tego samego gatunku jako "swoje ciało" astralne i myślowe, aby z nich dalej je rozwijać. Dlatego to zwierzęta w stadzie mają jednakowe ruchy i jednakowe popędy, a doświadczenia poprzednich jednostek tego stada przechodzą na nowo zrodzone jako pamięć ducha wspólnego, ale nie pamięć każdej jednostki z osobna. Po zniszczeniu ciała fizycznego człowieka na skutek starości, choroby lub uszkodzenia, następuje to, co nazywamy śmiercią - duch opuszcza niezdatny do użytku organizm i pozostaje tylko w swych ciałach niewidzialnych. W kilka dni po zgonie rozkłada się już niepotrzebne ciało eteryczne, a człowiek żyje nadal, w swym ciele astralnym (i wyższych), jako tzw. zmarły. Gdy wyczerpują się także niezużyte popędy i afekty, co trwa mniej więcej przez okres czasu równy jednej trzeciej życia ziemskiego (okres czyśćca), człowiek odrzuca także ciało astralne (w przeciwieństwie do trupa fizycznego, taki "trup astralny", czyli odrzucona przez ducha powłoka z materii astralnej zachowuje przez długi czas zdolność do ruchu i resztki pamięci, może zatem na seansach spirytystycznych grać rolę nieboszczyka, chociaż jest już tylko pustą łupiną) i przechodzi na równię myślową (niebo). Tu przebywa - zależnie od zakresu myśli, jakie zdołał rozwinąć w życiu ziemskim - lat kilkadziesiąt, kilkaset lub dłużej, po czym budzi się w nim pociąg do zbierania nowych doświadczeń, a zatem do pogrążenia się na powrót w gęstszą materię. Jego świadomość zwraca się na nowo ku ziemi - duch wyszukuje sobie warunki, w których mógłby zebrać jak najwięcej brakujących mu doświadczeń, a zatem upatruje odpowiednich do tego celu rodziców, a ten popęd do urodzenia się tworzy mu nową powłokę, ciało astralne. Krąży w nim koło przyszłej matki, pracując wraz z nią nad uformowaniem ciała fizycznego dla siebie i wreszcie rodzi się na Ziemi jako dziecko - jest to jego nowa inkarnacja. Ze starej powstał tylko duch, a ciało astralne, eteryczne i fizyczne jest całkiem nowe - nie ma w nim zatem żadnej pamięci z życia poprzedniego. Dopiero gdy człowiek zdoła, przez "wtajemniczenie", nawiązać łączność świadomą między swymi ciałami (tworzącymi razem jego "jaźń niższą") a duchem, powraca mu (mieszcząca się w ciele przyczynowym) pamięć jego poprzednich wcieleń. Tak pokrótce przedstawia się kilka najważniejszych tez z dawnej wiedzy indyjskiej, spopularyzowanych przez teozofię, przynoszących logiczne i zwarte wytłumaczenie całego splotu zjawisk, wśród których staje człowiek. W następnej części: o reinkarnacji i karmie.
| ![]()
22'th design: (c) Nazcain only for Internet Explorer | |