menu« Magyia » about

  Okultystyczne Odrodzenie 

Ostatnimi czasy w naszym jakże pogmatwanym świecie można zaobserwować znaczny wzrost zainteresowania nauką tajemną i ścieżkami lewej ręki. Nie jest to dziwne, jeśli się temu bliżej przyjrzeć...

Poprzedni tak wielki wzrost zainteresowania tymi sprawami możemy zaobserwować w czasach Spare'a czy Crowley'a. Powodów nie trzeba daleko szukać - znaczne osłabienie władzy kościelnej. Teraz jednak, w czasach dzisiejszych, przeżywamy renesans tamtego okresu. Dlaczego tak jest?

Po pierwsze - Kościół. Ponowne osłabienie władzy tegoż i jej wpływu na ludzi. Katolicyzm przestał już znaczyć tak wiele, władzę księży znacznie ograniczono, szczególnie w miastach, gdyż na wsiach dalej mają wielką. W Polsce nie jest to jeszcze aż tak widoczne, ale przejedźmy się choćby do takiej Holandii, a zauważymy różnicę. Daje to pole do popisu wszelkiej maści wizionerom, okultystom, heretykom. Ci ludzie często starają się nam pokazać inne drogi w życiu. Odezwała się "miękka magyia" w postaci Parapsychologii (bez niej magyi nie ma), medytacji itp. LD, OOBE, te tematy nie są już tabu od dawna. Teraz okultyzm także podnosi swój obrzydliwy łeb. Ludzie nie boją się mówić głośno.

Drugim powodem popularyzacji ścieżek lewej ręki jest swobodny dostęp do informacji w Internecie. Właśnie to medium ma tu najwięcej do powiedzenia. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Dlaczego tak mało jest książek NAPRAWDĘ w temacie, a tak dużo gniotów? Nie mam pojęcia. Może to wynikać z wielu przyczyn, być może jeszcze resztki strachu, może cenzura. W Internecie króluje wolność słowa i wypowiedzi. Z drugiej strony, odnalezienie prawdziwie konkretnych informacji graniczy z cudem, sam nie wiem ile z tego, co podaję, jest prawdą (pomijając sprawy sprawdzone doświadczalnie). Trzeba mieć naprawdę łeb na karku, żeby się w tym połapać. Potężna Principia Discordia została przetłumaczona na Polski język, podobne wielkie księgi też - dlaczego jest to niedostępne?

Niestety jest także dodatkowa strona medalu. Nie przeskoczymy tego, tajemniczości, niedostępności. Wiedza tajemna z założenia ma być niedostępna. I jest taka. Większość wytrawnych okultystów (a kilku takich na polskiej "scenie" się znajdzie, choćby KluseX [przepraszam za przeinaczenia, ksywa z pamięci]) nie odpowiada na maile, nie chce dzielić się wiedzą. Ja sam, mimo, iż super - autorytetem nie jestem (aż tak to on chyba tez nie:)) bardzo często olewam wiele maili dotyczących tych tematów, jako niewarte uwagi. Sam dziwię się własnemu zachowaniu, ale...

Podsumowując: żyjemy w renesansie wiedzy tajemnej. I to od NAS, młodych, zależy, czy upowszechnimy tą wiedzę. Nie od "starej gwardii", bo oni już są straceni, zamknięci w sobie i własnych problemach. Dlatego - jeśli coś wiecie, jeśli nie zgadzacie się ze mną - piszcie teksty. Naprawdę.

SteelRat




22'th design:
(c) Nazcain

only for
Internet Explorer