menu« Nazca » about

  Zjawisko (nie)paranormalne 

Otóż opowiem wam historię (sami oceńcie czy to moje schizy, czy coś paranormalnego), która przydarzyła mi się wczorajszej nocy. Nie będę wam wciskał kitu, że na 100% jest to zjawisko nadprzyrodzone, bo sam uważam, iż miałem do czynienia z własną psychiką (a raczej jej brakiem :)). Jednak zaczniemy od początku.

Było koło godziny 23:00, akurat szykowałem się do pójścia spać (dzień był męczący, przy komputerze nie siedziałem bo i mi się nie chciało, uczyć się nie było z czego uczyć - tak więc chciałem się wyspać). ZAMKNĄŁEM (jestem o tym przekonany na 99,9%, acz mózg ludzki jest tak złożony, że czasem sam potrafi sobie dopowiedzieć pewne fakty) drzwi prowadzące na korytarz. Po wielu trudach zrobiłem bodajże dziesięć pompek (trzeba troszkę muskuły poćwiczyć). Usiadłem na łóżku (tu uwaga, wrażliwe osoby prosi się o odejście od monitora), zdjąłem skarpetki noszone przez cały dzień i ruszyłem w stronę drzwi do ubikacji które są naprzeciwko wrót (tja) ku korytarzowi, od pokoju oddziela (te drzwi do łazienki) taka ścianka. Włączyłem światło od WCta i wlazłem tam. Wrzuciłem skarpetki do kosza z brudami i wyszedłem z pomieszczenia. WYŁĄCZYŁEM (a przynajmniej jestem o tym przekonany na 99,9%, acz mózg ludzki jest tak złożony, że czasem sam potrafi sobie dopowiedzieć pewne fakty) światło w łazience. Teraz się zaczyna najdziwniejsze. WYŁĄCZYŁEM ów światło, odwróciłem się ku drzwiom na korytarz, a tu okazuje się, że one są... OTWARTE!!! Stałem przez chwilę jak wryty w ziemię. Poczułem coś w pęcherzu (siku mi się zachciało) i nieco zdziwiony znów odwróciłem się w stronę kibelka, a tu znów absolutne zdziwieni. ŚWIATŁO BYŁO ZAPALONE!!! Stałem bez ruchu przez prawie 30 sek. i myślałem co tu się u diabła dzieje. Jestem święcie przekonany, że ZAMKNĄŁEM DRZWI i WYŁĄCZYŁEM ŚWIATŁO w łazience.

Po przemyśleniu tego zdarzenia, doszedłem do wniosku, że to nie jest zjawisko nadprzyrodzone lecz zwykła skleroza :) acz i do tego nie jestem przekonany. Komu mam wierzyć, skoro sobie samemu nie mogę zaufać? Sami oceńcie co bardziej uważacie za prawdopodobne... duchy :) czy może moja własna pamięć? Ale mówię wam jeszcze raz, jestem święcie przekonany, że drzwi ZAMKNĄŁEM, a światło WYŁĄCZYŁEM, ale i tak nie jestem jakoś w stanie uwierzyć, że było to zjawisko paranormalne pomimo tego, że mózg mówi co innego.

Jeśli was ciekawi, później puściłem sobie muzyczkę na słuchawki (nie będę ukrywał, że był to Pink Floyd), poszedłem spać. Obudziłem się późną nocą lekko przepocony. Nie mogłem usnąć... ale jakoś się później udało.

Jest to już trzecie zajście w całym moim życiu, które mógłbym - acz nie uznam - za paranormalne. Pozostałe dwa są o wiele bardziej wiarygodne (a przynajmniej dla mojej osoby) , ale opisze je kiedy indziej. Tak w ogóle trudno jest mnie przekonać do tego, że coś jest zjawiskiem paranormalnym. Wpierw muszę przeanalizować wszystkie argumenty za i przeciw. W tej historii jest co prawda więcej argumentów za, ale uważam, iż to jednak ze mną jest coś nie w porządku (nic nie piłem) :)


Winix






22'th design:
(c) Nazcain

only for
Internet Explorer