| Zima z Małyszem: T4S - Bischofshofen | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni miał miejsce 6. stycznia w
austriackim Bischofshofen. Przed rozpoczęciem konkursu zwycięzcę praktycznie
już znaliśmy, bo tylko cud mógł przeszkodzić Sigurdowi Pettersenowi w triumfie.
Wielu liczyło na taki cud, jednak nikt się nie doczekał...
Już dzień przed konkursem kibice poczuli małe rozczarowanie, gdy z powodu złych warunków atmosferycznych odwołano kwalifikacje, co było jednoznaczne z odejściem od systemu KO w pierwszej serii. Kwalifikacje przeprowadzono dopiero w dniu konkursu i niestety ani Wojciech Tajner, ani Marcin Bachleda nie zdołali przez nie przebrnąć. Jak widać spadek formy dosięgnął nie tylko Małysza. Pierwsza seria zawodów rozpoczęła się o planowanej godzinie i jak się okazało, przyniosła nam kilka naprawdę fenomenalnych skoków. Najbardziej ucieszyłem się, gdy bardzo daleko, bo aż 138 metrów poszybował Thomas Morgenstern i wygrał zdecydowanie pierwszą serię. Austriak jak widać całkowicie zapomniał już o przykrym wypadku w Kuusamo. Dobrze, bo miło oglądać młodziutkiego zawodnika, świetnie spisującego się wśród starych wyjadaczy. Niestety Morgensternowi w drugiej serii nie udało się powtórzyć wyczynu z pierwszej i w efekcie spadł na czwartą pozycję. Trzecie miejsce w zawodach i piąte na koniec turnieju zajął Janne Ahonen - wyraźnie powracający do wielkiej formy po słabym występie w Oberstdorfie. Na środkowym pod względem wysokości stopniu podium stanął rewelacyjny ostatnio Słoweniec - Peter Zonta. Przed rozpoczęciem sezonu na lidera ekipy Słoweńskiej szykowano Peterkę i Krajnca, tymczasem oni są ciency jak bolki (w chwili, gdy to piszę), a Zonta ląduje drugi raz z rzędu na pudle! Drugi w ogólnej klasyfikacji turnieju - Martin Hoellwarth uplasował się w Bischofshofen na piątej pozycji oddając dwa równe, dalekie skoki. Hoellwarth startem w tegorocznym T4S udowodnił, że skoczek może nawet przez ponad dziesięć lat być nieustannie w światowej czołówce. "Hoelli" nie jest jeszcze taki stary i na pewno parę lat jeszcze poskacze na światowym poziomie. To jest prawdziwy wzór dla młodych, austriackich skoczków! Małysz znowu daleko - 20. pozycja. Całe zawody wygrał nie kto inny, jak Sigurd Pettersen. Wygrywając cały turniej, sprawił prawdziwą niespodziankę, choć była ona sygnalizowana już po dwóch pierwszych konkursach T4S. Sigurd wywalczył dla Norwegów pierwsze zwycięstwo w turnieju od 10 lat. To pokazuje, jaką pracę oprócz zawodników wkłada trener Mika Kojonkoski, gdyż to on jest według mnie głównym twórcą obecnej potęgi norweskich skoczków. Ten człowiek odbudował ruinę, jaką były norweskie skoki jeszcze trzy lata temu! Polski akcent w tegorocznym, 52. Turnieju Czterech Skoczni był bardzo nikły, praktycznie niezauważalny. Małysz był przez wielu typowany do zwycięstwa, tymczasem cały ten turniej, to chyba cztery najgorsze jego występy od trzech lat. Nie chcę nic mówić, ale chyba powoli zaczyna wychodzić brak Żołądzia i Blecharza. To głównie oni byli twórcami silnych nóg i psychiki Małysza. Blecharz i Żołądź na pewno już nie wrócą, a skakać trzeba dalej. Kadra "A" z Małyszem na czele udaje się na odpoczynek i solidny trening, a na zawody do Liberca jedzie kadra "B" z Mateuszem Rutkowskim na czele. Zobaczymy, co pokaże ten młody talent w swoim pierwszym starcie w PŚ. Życzę mu dużego sukcesu
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| zabójca /zabojca@buziaczek.pl/ | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||