SKOKI NARCIARSKIE, A SPRAWA POLSKA

Ostatnimi czasy media rozwodzą się nad tym, kto ma być trenerem polskiego orła - Adama Małysza. Czy tak jak dotychczas Apoloniusz Tajner, czy też tą (nie)wdzięczną rolę ma przejąć wujek Adama - Jan Szturc. Głosy o zmianie trenera pojawiły się po zawodach w Zakopanem, do których polski mistrz przygotowywał się ze Szturcem. Wszyscy pamiętamy jaki był efekt tych prac - dwa drugie miejsca. Niestety występy w Japonii okazały się porażką, gdyż Małysz zajął w nich 32, 12 i 11 miejsce. Media nie zostawiły suchej nitki na... Apoloniuszu Tajnerze i domagają się jego odejścia!

Ja sobie zadaje pytanie - czy trener Tajner powinien prowadzić kadrę polskich skoczków? Dotychczas byłem jego gorliwym zwolennikiem uważałem, iż nie powinno się zwalniać Tajnera. Jednak ku memu zaskoczeniu wszystko się zmieniło. Pracę trenera polskich skoczków zaczynam oceniać jako - złą. Niech przykładem będą Mistrzostwa Polski, czy to w Zakopanem czy też na skoczni w Orlinku... 

Zastanówmy się wspólnie - czy poza Adamem Małyszem jest jakiś skoczek, o którym możemy powiedzieć, że skaczę dobrze? Tak, jest to Mateusz Rutkowski lecz on jest w kadrze B. W grupie prowadzonej przez Apoloniusza Tajnera żaden z zawodników poza Małyszem oczywiście, skaczę kiepsko... Przeprowadzę drobną analizę wszystkich polskich skoczków:

Adam Małysz - ten sezon nie jest niestety tak udany jak trzy ostatnie. Adam częściej zajmuje miejsca w drugiej dziesiątce niż na podium... Niestety - pozostaje nam wierzyć, że ten dołek się już kończy. Zresztą trenerzy, czy to Tajner czy Szturc mówią, iż Adam ma teraz kłopoty z trafieniem w próg. Wszystkie błędy natury technicznej zostały już wyeliminowane, więc kto wie... Może już niedługo Małysz zacznie skakać jak przed trzema laty:)

Marcin Bachleda - popularny "Diabełek" był z pewnością polskim objawieniem zeszłego sezonu. Wiązaliśmy nadzieję, iż w tym sezonie Marcin będzie skakał lepiej. Niestety - nie udało się. Dobrymi występami popisał się na początku, zajmując 19 miejsce w Kussamo i później zdobywając pojedyncze punkty w konkursach. Mam nadzieję, że Diabełek się odnajdzie i pokaże nam się jeszcze z dobrej strony (może i nawet w tym sezonie)

Tomisław Tajner - cóż, o synu trenera nie można powiedzieć dobrych słów - choć chyba jako jedyny z polskich skoczków, prezentuje równą formę przez cały sezon. Ciekawe tylko czemu jest ona taka słaba :( Niby jest to młody zawodnik, lecz jakoś nie wróżę mu bogatej przyszłości... Może potrzebuje on innego cyklu treningowego? 

Tomasz Pochwała - po bardzo przykrym, i tragicznie wyglądającym upadku w Planicy dwa lata temu Tomek nie skaczę już dobrze. Był wielką nadzieją polskich skoków, gdyż miał wszystko to czego potrzebuje dobry zawodnik. Jednak teraz zupełnie się zagubił - stracił te wszystkie możliwości. Mam nadzieję, że z czasem dojdzie do siebie i usłyszymy jeszcze kiedyś o Tomku Pochwale. Chłopak miał talent, a talentu się nie traci!

Robert Mateja - jest to chyba ostatni sezon tego zawodnika. Robert jest już "wiekowym" skoczkiem. Osiągnął dużo - lecz chyba już nie pokusi się o powtórzenie sukcesów. Ten sezon na tle poprzednich jest średni. Ostatnio dobrze zaprezentował się w Pucharze Kontynentalnym, lecz w Pucharze Świata już raczej nic nie osiągnie. 

Wojciech Skupień - jest to zawodnik startujący w Pucharze Świata od 12 lat. Ostatnie dwa sezony były dla niego stracone, jednak w tym pokazał, że nie zapomniał jak się skacze. Być może nie prezentuje olśniewających skoków - jednak myślę, iż Skupień pokaże się jeszcze z dobrej strony. Trzeba pamiętać, że jego kariera też raczej zbliża się ku końcowi. 

Wojciech Tajner - z pewnością w tym sezonie skacze nieźle. Dobrze prezentuje się podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego, wystartował w prestiżowym Turnieju Czterech skoczni i PŚ w Libercu i Zakopanem. Pamiętajmy, iż ten sezon jest jego debiutem w kadrze B. Myślę, iż Wojtek pokaże się jeszcze z dobrej strony. Czemu? Skacze ładnie stylowo, musi popracować nad pewnymi elementami, jednak jego skoki mają to "coś". Mimo tego, że ma 23 lata jest nadzieją polskich skoków narciarskich.

Mateusz Rutkowski - z pewnością wielkie objawienie tego sezonu. Po wygranej w Pucharze Kontynentalnym w Planicy został okrzyknięty następcą Adama Małysza. W drugim konkursie w Zakopanem pokazał wielką klasę kończąc zawody na 15 miejscu. O Mateuszu można by pisać dużo, że jest nadzieją, że jak odejdzie Małysz to z pewnością będziemy się pasjonować jego startami etc. Ale po co? Dajmy mu kontynuować to co robi, a robi to przecież dobrze. Nie zapeszajmy i dajmy mu jako taki komfort psychiczny. Jest to młody człowiek - a jego psychika z pewnością nie jest uodporniona na to wszystko co się dzieje. Ale wierzmy w niego, z pewnością nieraz da nam radość.

I teraz nastąpiła chwila, w której powinienem podsumować ten tekst... Tak, więc... Z pewnością do końca tego sezonu nie zapadnie żadna decyzja, która może wstrząsnąć opinią publiczną. Tajner pozostanie trenerem kadry A, Kuttin kadry B etc. Czy jednak władzę PZN zdecydują się na krok odwołania Tajnera? Nie wiem... W sumie do końca nie jestem przekonany czy taki krok powinien zostać podjęty. Bo czy widzicie następcę? Z pewnością mógłby nim być Heinz Kuttin, ale kto by wtedy prowadził kadrę B? Raczej bezsensowne byłoby prowadzenie przez jednego trenera dwóch reprezentacji, a to z tej przyczyny, iż nagromadziłoby się około 10 zawodników a to jednak za dużo. 

W głowie świta mi taka koncepcja: trener kadry A - Heinz Kuttin, trener kadry B - Jan Szturc, trener kadry C - Zbigniew Klimowski. Koordynator kadry A i B - Apoloniusz Tajner. Poczekamy do końca sezonu i zobaczymy na co wpadnie PZN. Na razie trzymajmy kciuki, żeby Adam Małysz stawał na podium oraz żeby nasi pozostali skoczkowie dostawali się do 30-ki PŚ. Dzięki za uwagę :)

Publo

publo17@go2.pl

P.S Nie wspomniałem o młodych zawodnikach typu Kamil Stoch, Dawid Kowal etc. Z jednej przyczyny. Oni są jeszcze młodzi - dajmy im wpierw osiągnąć pewien stopień dojrzałości. Niech się rozwiną, a wtedy na pewno przypomną się nam sami :)