:: Felietony

   Sportowe
   Gwiazdy
   O Grach

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Newsy
   Media

 

:: Na luzie

   Rywalizacja
   Wywiady
   Humor
   TOP 3

 

:: Kąciki

   Bike Zone
   Fight Corner

 

:: Inne

   Poczta
   Linki
   Download
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

Podsumowanie fazy grupowej LM

Nie będę owijał w bawełnę, ale spodobało mi się podsumowanie grupówki LM popełnione przez Zabójcę, dlatego postanowiłem zrobić własne. Będzie to swego rodzaju polemika, tak wyszło, ale kto nie czytał tamtego textu spokojnie zrozumie i ten. Tym samym wracam na łamy AMSport. W kilku miejscach zgadzam się z Zabójcą, czasem jestem zupełnie innego zdania, a czasem dodaję własne spostrzeżenia i parę innych. Here we go, jak mawia Morfeusz.

Grupa A

1. Olympique Lyon 6 10 7:7

2. Bayern Monachium 6 9 6:5

3. Celtic Glasgow 6 7 8:7

4. Anderlecht Bruksela 6 7 4:6

Po losowaniu grup LM w sumie taki układ tabeli wydałby mi się bardzo prawdopodobny - Lyon i Bayern do 1/8, Celtic do UEFA, Anderlecht do domu. Ale... Faworytem był monachijski Bayern i awansował dalej, ale z olbrzymimi problemami. Nikt w Monachium nie chciał słyszeć o powtórce z zeszłego roku, kiedy Bayern był ostatni w grupie, nota bene bardzo ciężkiej (Milan, Deportivo, Lens o ile dobrze pamiętam) i kończył europejskie puchary jeszcze jesienią - po raz pierwszy od dwudziestu paru latach. Tą LM Bayern rozpoczął nieźle, ale do ostatniej kolejki walczył o awans, wygrywając w ostatniej turze z Anderlechtem. Pierwszy był Olympique, czyli zemsta Elbera. Odszedł jako niepotrzebny do Lyonu, gdyż Bayern pozyskał Makaaya. Założył się on z prezydentem Bayernu, Beckenbauerem o grube pieniądze, że strzeli Bayernowi gola i wygrał zakład! Strzelił gola, a Lyon wygrał w Monachium 2:1. Trzeci Celtic nie zachwycił, ale i nie zawiódł. Finalista poprzedniego PUEFA zgodnie z oczekiwaniami. Zawsze lubię śledzić losy zespołów, które eliminują Polaków w ostatniej rundzie el. LM. W tym roku był to Anderlecht. Po dwumeczu z Wisłą mówiono, że krakowianie zaprzepaścili największą szansę w historii na LM. A przegrali z zespołem, który prawdopodobnie będzie chłopcem do bicia w CL. I tu małe wtrącenie. Anderlecht zaskoczył mnie pozytywnie do końca walcząc o awans. Trzeba im oddać to, co ich. W tym sezonie zespół mają naprawdę niezły, co widać w lidze, zwłaszcza na początku sezonu i w el. LM. Gdyby byli trzeci to teżbyłoby sprawiedliwie. Zwracają uwagę bardzo wyrównane bilansy bramkowe drużyn. Gr. A okazała się grupą śmierci. Bayern podobno najlepiej gra z nożem na gardle, ale jakoś nie zauważyłem.

Grupa B

1. Arsenal Londyn 6 10 9:6

2. Lokomotiv Moskwa 6 8 7:7

3. Inter Mediolan 6 8 8:11

4. Dynamo Kijów 6 7 8:8

To, co działo się tutaj było nieprawdopodobne. Głównie za sprawą postawy Arsenalu. W pierwszych trzech meczach zaledwie 1 punkt za remis w Moskwie i porażka u siebie z Interem 0:3. W rewanżach 3 zwycięstwa i sroga zemsta na Interze - aż 5:1 w Mediolanie! Po pierwszych meczach wszyscy mówili o zmierzchu Henry'ego i Wengera, a oni pokazali klasę. Zasłużenie wygrali grupę. Dynamo ostatnie, jednak ktoś to miejsce musiał zająć. Niespodzianka to pozycje Lokomotiwu i Interu. Obstawiałbym raczej odwrotną ich kolejność, ale Inter sam sobie jest winien. Cuper zapłacił za defensywną taktykę - odpadł z LM i został wywalony z Interu. {Mylisz tutaj pewne fakty. Za czasów Cupera Inter w Lidze Mistrzów grał bardzo dobrze. Dopiero po odejściu Argentyńczyka wszystko diabli wzieli. ;)} Za późno, gdyż jego następca, Zaccheroni świetnie sobie radzi już w Serie A. No cóż, trzeba się pogodzić z faktem, że taki Lokomotiw zagra w 1/8 finału LM. Również o zaciętości grupy świadczą wyrównane bilansy bramek. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kolejce. Gloria victis.

Grupa C

1. AS Monaco 6 11 15:6

2. Deportivo La Coruna 6 10 12:12

3. PSV Eindhoven 6 10 8:7

4. AEK Ateny 6 2 1:11

Kolejność jak najbardziej przewidywalna, ale nie znaczy to, że była to nudna grupa. Przeciwnie. Trzeba wspomnieć o wyczynie Monaco, czyli wygranej 8:3 z Deportivo oraz 4 golach w tym meczu Dado Prso - są to rekordy LM. Świetnie w Monaco grał niechciany w Realu Morientes. PSV zbyt późno finiszował, starczyło tylko na PUEFA. AEK to zdecydowany outsider, jedynie 2 remisy i jedna strzelona bramka. Trzeba wspomnieć, że Grecy mieli aż 3 zespoły w LM i każdy z nich w swojej grupie był słabiutki. W 18 meczach LM (3 sezony) AEK nie wygrał ani jednego meczu (10 remisów i 8 porażek), co dobitnie świadczy, że LM to nie miejsce dla nich.

Grupa D

1. Juventus Turyn 6 13 15:6

2. Real Sociedad San S. 6 9 8:8

3. Galatasaray Stambuł 6 7 6:8

4. Olympiakos Pireus 6 4 6:13

Pavel Nedved, najlepszy bodaj w roku pańskim 2003 piłkarz świata powiódł Juventus do łatwego zwycięstwa w grupie. 4:2 z Sociedad, 7:0 z Olympiakosem mówią same za siebie. Sociedad debiutował w LM, w nagrodę za fantastyczną postawę w lidze hiszpańskiej w ubiegłym sezonie. Teraz w lidze jest w strefie spadkowej, gdyż trener eksperymentuje ze składem, ale w LM grali bardzo dobrze. Do Juve nie mieli się co równać, ale drugie miejsce zasłużone. Galata trzecia wędruje do PUEFA. Jest to już niestety cień zespołu z tego, który wygrywał PUEFA i który wydał masę zawodników do składu Turków na World Cup 2002. Grecy odstawali bardzo i tak jak AEK zasłużenie żegnają się z tegorocznymi pucharami.

Grupa E

1. Manchester United 6 15 13:2

2. VFB Stuttgart 6 12 9:6

3. Panathinaikos Ateny 6 4 5:13

4. Glasgow Rangers 6 4 4:10

Manchester gra fantastycznie, najwięcej punktów w grupówce, o dziwo najmniej straconych bramek, aż 11 bramek "na plusie". Wydaje się, że odejście Beckhama będzie bolesnym ciosem, ale chyba niewielu pamięta Becksa na Old Trafford. Wspaniale gra van Nistelrooy, w bramce Bartheza wygryzł Howard, a pierwsze skrzypce gra Ryan Giggs będący chyba w życiowej formie. Z Walią znów zabraknie go na wielkiej imprezie, ale z ManU gra wielką piłkę. Stuttgart w sumie nie jest niespodzianką dla kogoś, kto stale śledzi wyniki w Europie. {Moim zdaniem Niemcy potrafią sprawić niespodziankę i będą czarnym koniem tych rozgrywek.} Wicemistrzem Niemiec nie zostaje się przypadkowo. Ten bardzo młody zespół z rewelacyjnym bramkarzem Hildebrandem, świetnym Glebem - katem polskiej młodzieżówki, Hinkelem i wieloma innymi godnymi uwagi zawodnikami pewnie awansował do 1/8. Panathinaikos, najlepszy z greckich zespołów, rzutem na taśmę i szczęśliwie awansował dalej. W ostatnim meczu pokonał Rangersów 3:1, którzy nieco zawiedli z grubsza patrząc. Teraz w Szkocji rządzi Celtic. Oli za wiele nie pokazał, bo nie mógł, stary lis Warzycha też.

Grupa F

1. Real Madryt 6 14 11:5

2. FC Porto 6 11 9:8

3. Olympique Marsylia 6 4 9:11

4. Partizan Belgrad 6 3 3:8

Ciekawa grupa. Galaktyczny Real absolutnie nie zasługuje na miano 100% faworyta LM. Ja ostro jadę po Królewskich, gdyż z tym składem powinni mieć 6 wysokich zwycięstw. Dla mnie Real jest... może nie przereklamowany, ale zawodzi. Naprawdę wielki futbol pokazali w 1/4 poprzedniej LM, gdy wprost zdemolowali Manchester United, który wtenczas był bodaj najlepszy w Europie. Wtedy dla mnie Real był murowanym faworytem LM, ale przegrał z paką Nedveda, którzy z kolei przegrali z Milanem (swoją drogą to też była ciekawa historia, bo na początku ubiegłego sezonu Milan był jednym z wielkich faworytów LM, by potem znacznie spuścić z tonu, ostatecznie wygrywając, ale jakby niezasłużenie, bo Juve z Nedvedem by wygrał CL). Teraz Real z dwoma najlepszymi na świecie prawymi pomocnikami gra poniżej swoich gigantycznych możliwości. Real z czasu pogromu ManU chcę oglądać, Real z czasu 0:0 z Partizanem niech dostaje łomot. Porto - zdobywca PUEFA 2003 nie zawiódł, zasłużenie z 2 miejsca awansował dalej. Marsylia trzecia, ale dorobek nieco mylny, gdyż wcale nie grali tak źle, jak wskazują liczby. Jednak drużyna z atakiem Mido - Drogba - Syczow wędruje do UEFA. Po znakomitym początku w lidze też opadli z sił. Debiutant Partizan wślizgnął się do Ligi Mistrzów, ale to najzwyczajniej za słaby zespół na elitę. Drużyna Rząsy i Matthaeusa odstawał poziome od najlepszych i po 6 meczach zakończyła przygodę z CL.

Grupa G 1. Chelsea Londyn 6 13 9:3

2. Sparta Praga 6 8 5:5

3. Besiktas Stambuł 6 7 5:7

4. Lazio Rzym 6 5 6:10

Bardzo ciekawa grupa. W 1/4 PUEFA 2002/03 Lazio (tuż po Wiśle) przeszło spokojnie Besiktas, teraz jest za burtą LM! I jak dla mnie to największa sensacja grupówki, obok odpadnięcia Ajaxu. Błyskotliwa Chelsea, Armia Niebieska Abramowicza rozkręcała się z meczu na mecz i pewnie wygrała grupę G. I w lidze, i w LM nie byli faworytem, a tymczasem w Premiership są liderem i w LM urastają do miana faworyta. Ranieri zmontował bardzo silny zespół, co z łapanki nie zawsze jest regułą. Teraz nie mają słabych punktów, ośmielę się porównać ich do Realu Madryt. Nokaut 4:0 z Lazio w Rzymie. Reszty nie trzeba. Besiktas zgodnie z oczekiwaniami, ląduje w PU. Sparta w ostatniej minucie ostatniego meczu z Lazio strzeliła gola na 1:0 i tak weszła do 1/8. Tym samym Czesi mają naprawdę europejski zespół, tak jak Rosjanie i mimo wszystko Belgowie i Szkoci. Polakom jeszcze trochę brakuje, ale naprawdę blisko była Wisła w 2002/03 i teraz Groclin (polska Chelsea, ale i tak uważam, że Wisła AD 2002 była o klasę lepsza). Brawo Sparta Praga.

Grupa H

1. AC Milan 6 10 4:3

2. Celta Vigo 6 9 7:6

3. FC Brugge 6 8 5:6

4. Ajax Amsterdam 6 6 6:7

Ajax za burtą LM. Długo nie wierzyłem w ten fakt. Ale to jest właśnie cena za taką politykę klubu - małe doświadczenie graczy. Dość powiedzieć, że najlepszy i jeden z najbardziej doświadczonych jest 20-latek van der Vaart. Bardzo wyrównana grupa, niemal każda pozycja i wynik były niespodziewane. Wystarczy powiedzieć: 1:0 Brugge w Mediolanie z AC. Milan pewnie i równo, błyszczy gwiazda 21-latka Kaki, który gra podobnie do pewnego niedocenianego w świecie zawodnika o takim pseudonimie z lat 70. Kaki, który pierwotnie nie miał jeszcze w tym sezonie grać w Milanie! Rivaldo wywalony z AC, który osiągnął kilka remisów 0:0, ale pewnie wygrał grupę. Druga Celta po zabójczym finiszu i trochę na kredyt awansowała dalej, gdyż po udanym poprzendim sezonie teraz grają bardzo defensywnie. Trzecie Brugge, wynik lepszy od Anderlechtu, ale gra chyba nie.

Strzelcy:

5 goli: Drogba (Marsylia), Prso (Monaco), Makaay (Bayern), Hakan Sukur (Galatasaray)

Podsumowanie

Odpadli już wszyscy Polacy z LM, to wciąż nie miejsce dla nas (Besiktas, Anderlecht, Partizan, Panathinaikos). Odpadły Lazio i Ajax, tylko do UEFA przeszedł Inter. Fatalno postawa Greków, zaskakująco dobra Sparty, Lokomotiwu i Celty. Dla mnie obecnie faworyci to Chelsea, Real, Juventus, ManU i Arsenal - w takiej kolejności i spośród nich powinni wyłonić się półfinaliści. {Arsenal to drużyna nietruniejowa, więc na nich nie ma co liczyć. Z resztą zgadzam się jak najbardziej. Tylko brakuje mi jednego zespołu- AC Milan. Włosi jeszcze pokarzą swoje pazurki, zobaczycie :)} Dalej nie prognozuję, gdyż zwyczajnie nie wiem. Pierwszy raz od kilku lat zrezygnowano z drugiej fazy grupowej (Hallelujah!), więc na wiosnę będzie 8 par 1/8 finału. Ten przejedzony potwór (LM) zaczął zjadać własny ogon i najbogatsza Europa musiała mieć choć trochę więcej powietrza - odpoczynku.

Losowanie jak zwykle było "układaniem puzzli". Nie mogły na siebie trafić drużyny z jednego kraju, drużyny które grały już ze sobą w grupówce, a zespoły z pierwszych miejsc musiały trafić na zespoły z drugich.

Stuttgart - Chelsea (rewanż za finał PZP 98) - w pojedynku tych zespołów robiących furorę w obecnej LM moim zdaniem przejdzie Chelsea. Raczej pewnie.

Porto - Manchester - dwa technicznie grające zespoły, zdecydowanym faworytem Manchester, ale Porto nie odda łatwo skóry, może nawiąże do wielkiej gry z PUEFA 2002/03.

Deportivo - Juventus - Raczej łatwa przeprawa Juve. {Chciałbym aby tak było... ;) }

Celta - Arsenal - dwa zespoły późno finiszujące w grupówce, postawa w lidze wskazuje na Arsenal.

Bayern - Real - największy hicior z 1/8, któryś z tych zespołów odpadnie i prawdopodobnie będzie to Bayern, gdyż z całym dla nich szacunkiem, ale nie wyobrażam sobie odpadnięcia Realu już w 1/8, oby zagrali jak z ManU rok wcześniej.

Sparta - Milan - Sparta już swoje wygrała w tej edycji.

Sociedad - Lyon - najbardziej wyrównana para, każdy awans możliwy

Lokomotiw - Monaco - wszystko wskazuje na to, że silniejsze jest Monaco i możliwe, że wcale nie wybitnie mocarny zespół będzie w ósemce najlepszych w Europie



Tekst popełnił Always Second