|
Ci piekielni kibice...
-------
Na klatce schodowej spotykają się dwie sąsiadki.
-Co tam się u pani wczoraj działo? Jakaś awantura?
-Nie! Mąż oglądał mecz w telewizji i głośno wypowiadał się na temat
sędziego!
---
Pewien piłkarz poszedł do okulisty, gdyż bardzo popsuł mu się wzrok.
Po przebadaniu pyta:
-Czy rzeczywiście będę musiał pożegnać się z boiskiem?
-Nie jest aż tak tragicznie! Przecież może pan jeszcze zostać sędzią
piłkarskim!

Brazylijczyka Pedro postawiono przed sądem pod zarzutem kradzieży
owiec. Podczas rozprawy sędzia pyta:
-Gdzie pan był w ostatnią niedzielę między godziną 16:00 a 18:00?
-Byłem na meczu piłkarskim.
-Czy może pan to udowodnić?
-Proszę bardzo! Jestem osobą, która oddała do sędziego pięć strzałów
z pistoletu!
---
Rozmawiają dwaj sędziowie piłkarscy:
-Najbardziej lubię sędziować w Szkocji.
-Dlaczego?
-Tam kibice niczego nie rzucają na boisko!
---
W czasie meczu żona jednego z widzów pyta:
-Czemu wszyscy wymyślają temu panu?
-Bo rzucił w sędziego kaloszem.
-Ale go nie trafił.
-Właśnie dlatego!
---
Maryśka, chcąc zrobić mężowi przyjemność, z dużym zainteresowaniem
słucha jego relacji z meczu:
-Mogli to wygrać - kończy Masztalski, ale Szarmach nie mioł dzisiok
dnia.
-To jaki był wynik?
-0:0.
-A wiela było do przerwy?
|