|
<<<
Marcel: "On odszedł już..." >>>
On odszedł już
Zostawił cię
Nie ma celu patrzeć się za nim
Nie powróci tu
Kłamiesz!
Bo ja wiem, że powróci
Może nie dziś
Może nie jutro
Może nawet nie za rok
Ale w końcu wróci
Nie łudź się
Sama wiesz
Że jego misja
Nigdy się nie skończy
Bo liczy na to, że zbawi świat
Nieprawda!
On nie chce
Zbawiać świata
Ale powiadomić go
Że istnieje alternatywa dla zła
A ile mu zajmie
Obwieszczenie światu
Że powinien szukać dobra a nie zła
Dobrze wiesz
Iż to jest nie możliwe
Ponad jego ludzkie siły
Ja jednak nadal wierna mu będę
Nadal będę go kochać
Bo jestem winna jego tułaczki
Odpokutuje swoje winny
Może, choć on mi przebaczy
Czemu tak myślisz?
Czym się różni od innych
Czy gdyby cię kochał to zostawiłby cię
Myślę, że
Że on zrobił to właśnie
Z miłości do mnie
Bo przeze mnie zrozumiał
To, czego wcześniej nie widział
Że świat to nie tylko biel i czerń
Ale również wszystkie odcienie szarości
I co to zmienia
Nie bądź naiwna
On tego nie rozumie
Że dzięki tobie poznał siebie
Czemu znowu kłamiesz
Szydzisz ze mnie
Nie jestem naiwna
Bo rozumiem, że zanim
Będzie mógł ponownie po mnie przyjść
Musi odkupić swoje winny
Nawet, jeżeli oznaczać to będzie śmierć
Gdzieś daleko stąd bez iskierki nadziei
Bo w końcu spotkamy się ponownie
Tam gdzie już nic i nikt nas nie rozdzieli…
Niegdyś byłam księżniczką
Lecz pokochałam
Nieprzeznaczonego mi mężczyzny
Który był wiernym wojownikiem za
Wiarę
Wiarę, która zamykała mu oczy
Żeby nie mógł zrozumieć
Świata który go otacza.
|