|
<<< Joisan: "Zwróć swą twarz..." >>>
Zwróć
swą twarz ku niebu
Obnaż ją
Przed higienicznymi kroplami
Jeśli masz w sobie niepokój
A dusza kurczy się w tobie
I krzyczy z rozpaczy
I chcesz zapomnieć i chcesz się zgubić
Deszcz nie pyta
Nie oczekuje odpowiedzi
Zmywa z ciebie pożądanie
Zmywa głód i kaprysy, fantazje
I marzenia
Wyduś to z siebie
Może to straci swe głupie znaczenie
Jęcz w to szare jesienne niebo
Pozwól na łzy sobie i jemu
A deszcz pada, pada... I wybebesza
Całą zawartość dzikich emocji
Z wrzasku wycina chirurgicznymi nożyczkami
Najgłębszy lęk i smutek
Chcesz poczuć się lepiej
Chcesz czystości i spokoju
A musisz żyć dalej bez tego czegoś
Wybielony przez deszcz... I wcale
Nie jest ci cieplej...- -
Zaprzeczenie
Przepraszam, że żyję
Jeśli sprawi ci to przyjemność
Będę przepraszać do końca...
|