|
<<< Ecnelis: "Złamany." >>>
Idę
jak marionetka, nie mogąc złapać oddechu
Już liczysz na palcach każdy z mych grzechów
Dajesz nagrody za dobro i karzesz za zło
Tylko po to Cię przed wiekami stworzono
Siadam w wilgotnym, miękkim fotelu
Przede mną siedziało na nim wielu
Nie mogę nic mówić, siedzę i słucham
A Ty szukasz miejsca dla mego ducha
Twe zmysły spokojne mierzą me czyny
Rozbijasz mnie tak jak dzbanek z gliny
Wszystkie drobinki układasz na wadze
Po chwili mówisz "Wiem, gdzie Cię wsadzę"
Ja wstaję, uciekam, wyroku nie czekam
Rozbijam o ściany, zostałem złamany
I krwawi me serce, we krwi me ręce
Upadam na twarz, zbyt dobrze mnie znasz
By puścić płazem, odpuścić tym razem
Zaciskasz kajdany, zostałem złamany
I krwawi me serce, we krwi me ręce
Opadam na dno, we mnie jest zło
Będę uleczony, z choroby zwolniony
Liżę swe rany, zostałem złamany
I krwawi me serce, we krwi me ręce
Wszystko we krwi, zamykasz drzwi.
|