Sanktuarium - komentarz by Vampir Kury
...No dobra i stało się - ja, potępiony cień nocy - Czarny Kasztelan - Vampir Kury zabrałem się za skomentowanie owego zakazanego dzieła. Jednak zaznaczam, że nie jestem żadnym krytykiem literackim... tak, więc postanowiłem, siedząc przy pełni księżyca, że skomentuję, a raczej przedstawię moje chore obiekcje związane z tym tekstem. A oto one:
OGÓLNIE TEKST JEST PIĘKNY! Gdy go czytałem przeniknął mnie jego tajemniczy, mroczny i okryty mgłą cienia nastrój. A trzeba przyznać, że autorka zrobiła dość trudną rzecz budując taki nastrój, gdyż nie uświadczyłem nigdzie opisów w stylu: "jej skóra była przebita, przez wystające żebra.." Czyli, że klimat w tym dziele utworzył się z samej tajemniczej fabuły.... właśnie ta mroczna i okryta tajemnicą sytuacja tak mi się spodobała. Nie często zdarza się autorowi wprowadzić taki klimat! Z tego miejsca mojej recenzji oddaję hołd w stronę pisarki (jesteś wielka!).
Poza klimatem, spodobał mi się sposób napisania dzieła. Zaczyna się ono, ale nie jak jakiś kicz (od słów w stylu: "był piękny dzień, a dzieci grały w ogródku.."), tylko czytelnik od razu zostaje postawiony przed KONKRETNĄ sytuacją, która zaczęła się w głowie autorki, a trwa od pierwszych zdań opowiadania. I tu kolejny plus dla piszącej. Autorka zrezygnowała bowiem z dennych opisów i skupiła uwagę czytającego na określonym wydarzeniu, które już trwa. Czytelnik tym bardziej czyta z zainteresowaniem, gdyż nie wie, jak tak naprawdę wszystko się zaczęło i nie jest do końca pewny, jak się wszystko skończy... WOW!
Zresztą sama sytuacja też została napisana fragmentarycznie, pozostając dzięki temu pod płachtą tajemnicy. Autorka ujawnia nam tylko niektóre informacje z życia bohaterki np.: "... nie wiedziała czemu właśnie te słowa wydostały się na wolność ze szkarłatnych ust. Z ust, które chłeptały krew niewinnych..." "...Była potępiona, dziecko Nocy, które zabije własny bóg..." "... Odczuwała przyjemność z masochistycznego udręczania ciała..." "...Nawet ona, która skalała krwią własną rodzinę, zaczęła się bać..."... takich cytatów można mnożyć w nieskończoność.
Ogólnie rzecz biorąc czytałem kilka razy to opowiadanie i za każdym razem dostrzegałem różne szczegóły, które pierwotnie umykały moim potępionym oczom. Dla mnie tekst jest rewelacyjny, a jego zakończenie jeszcze bardziej podsyca niedosyt i zagęszcza tajemniczość dzieła.
Na koniec stwierdzam, że z tą autorką mógłbym napisać jakieś opowiadanie lub cykl. Pisze ona w taki sposób, jaki mi najbardziej odpowiada i myślę, że jej tajemniczy klimat i moje krwawe vampiryczne teksty stworzyłyby opowiadanie, którego nikt by nie zapomniał.....
.... a teraz podcinając moje nadgarstki szybko wymykam się......
+Komentował: Czarny Kasztelan - Vampir Kury - Supreme Vampiric Evil
Vampir Kury
vampirkury@wp.pl
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||