Klub Wzorowego Metalowca przedstawia

 
Slayer - Bloodline
teledysk
 


Pan Tom Araya pięknie drze ryja Przeglądałem sobie ostatnio KaeMowe recki teledysków i spostrzegłem, że brak w nich recenzji Slayerowskiego "Bloodline". Korzystając z okazji postanowiłem bez zastanowienia skutecznie uzupełnić tę lukę. Klip sam w sobie nie jest jakiś szczególny. Ot zespół miło pogrywa sobie w jakimś pomieszczeniu. Widać scenarzyści niespecjanie wysilali się nad stworzeniem jakiejś historii do teledysku. Jednak nie jakaś niesamowita historia czyni ten teledysk wyjątkowym, a sposób jego realizacji. Jak już wspomniałem pan Tom A. i jego koledzy z zespołu postanowili pograć sobie w pewnym pomieszczonku. I tak sobie grają przez te kilka minut, a my możemy ich podziwiać w trzech "strojach". Pierwszy strój to po prostu jakieś czarne ubrania koloru czarnego ;), czyli nic specjanie nowego. Drugi strój to bardzo ładne czarne garnitury (również koloru czarnego), w których Zabójcy prezentują się... zabójczo ;) Trzeci kostium to praktycznie te same czarne ciuchy koloru czarnego co w pierwszym przypadku z tym, że panów Slayerów jak i całe pomieszczenie, w którym sobie tak miło przygrywają bezczelnie oblano krwią koloru czerwonego. Właśnie te stroje (a zwłaszcza ten ostatni), montaż i ciekawa technika nagrania tego klipu (gitarzyści (zarówno prowadzący, rytmiczni jak i basowi) ruszają się w taki sposób jakby teledysk puszczony był od tyłu - naprawdę ciekawy efekt) stanowią jego główne atrakcje. Mimo tego, że w klipie zespół gra pierwsze skrzypce (hmm... to dziwne, myślałem, że Slayer nie ma skrzypka ;) to poza nim możemy obejrzeć na przykład przemiłe kocię spijające krew z podłogi lub dziecko beztrosko skaczące po kałużach krwii jakby to były deszczowe kałuże. Reasumując bardzo wzruszający teledysk ;P

OCENA: 5+/6 (jakoś szkolna skala ocen bardziej mi odpowiada)


Mactare

© 2004 Mactare
http://www.sh.z.pl