POST REGIMENT
"Post Regiment"


No i się zawiodłem: niby ActioMag Muzyka, a o Post Regiment ani słowa! Rzecz jasna w mig zdałem sobie sprawę z przyczyn tak karygodnego zaniedbania - nic o PR przeczytać nie można, gdyż nikt, Chryste Panie, o tejże kapeli nic nie napisał. A że obywatelskim obowiązkiem każdego towarzysza jest takie zaniedbania odniedbywać czynię to i to - a jakże! - z rozkoszą. Na początek kilka wiadomości bardzo wstępnych: Post Regiment to jest grupa warszawska - więcej, to jest grupa punkowa! Grają państwo melodyjnego hardcore punka - i to na wysokim poziomie. Na wokalu mamy kobietę płci żeńskiej, a głos jej jest, trzeba przyznać, niezwykle pociągający. Nie brak dodatkowego, męskiego tym razem wokalu, jest bas, gitarka, perkusja. Słowem syćko, co potrzebne, by grać i by przy owycm graniu poskakać było można!

Pierwsza płyta Post Regimentu, pod takimże tytułem, to jest, trzeba powiedzieć, płyta stylowa. Niektórzy mogliby zapewne powiedzieć, że jest monotonna - prawda jest jednak taka, że PR ma po prostu własny styl, który dzielnie, a nieustraszenie uprawia. Uprawia go zresztą przez całą płytę. A płyta wcale nie taka krótka jest, jak to by punkowcy pomyśleć mogli.
Mamy więc 25, wcale niezgorszych, piosenek. Prym wiedzie zdecydowanie Czarzły, piosenka mistyczna i Farruś, piosenka antyalkoholowa. Warto wspomnieć też o Kurwach i poprzedzających je Koniach, warto wspomnieć Kolory, Now I Know, Awareness. Warto wspomnieć i inne, warto tez ich zwyczajnie posłuchać...

Posłuchac muzyki - ale także tekstów! Ostre, punkowe, zmuszające do myślenia i do zastanowienia się nad ezystencją, metafizyką i kilkoma innymi trudnymi słowami. Słowem: dobra to płyta i warta ceny każdej, nawet tej najwyższej. Ginąc za nią nie musicie - ale ran doznać już przystoi! :) =Hej, kto punczer, na bagnety :)


© UnionJack