Primal Fear - "Nuclear Fire"
O tak, dobra promocja może zdziałać cuda. Przyznam się, że pewnie bym nie zwrócił większej uwagi na Primal Fear, gdyby nie fakt, iż wszędzie tylko przyrównywało się styl Niemców do Judas Priest. Myślę:
"Plagiatorzy jacyś, czy co?". Mimo wszystko zainteresowałem się tą kapelą i postanowiłem dobrać się do ich trzeciego dziecka nazwanego brutalnym tytułem "Nuclear Fire" (może to swego rodzaju ukłon w stronę wytwórni Primal Fear - Nuclear Blast?). Trzeba wiedzieć, że mimo dość wąskiej dyskografii (4 pełne albumy + zbliżająca się premiera piątki) kolesie z PF nie są żółtodziobami w swoim fachu -
na pewno o to posądzić ich nie można. Basistą grupy jest Matt Sinner znany z legendarnej formacji power metalowej Sinner, a wokalistą były krzykacz Gamma Ray - Ralf Scheepers, który po tym, jak Owens pozbawił go złudzeń co do objęcia posady w Judas Priest, założył własny band - czyli Primal Fear, właśnie.
A czego spodziewać się po tak mocnej personalnie grupie? "Nuclear Fire" prezentuje nam świetny heavy metal, rzeczywiście można doszukać się nawiązań do muzyki Judas Priest. Mimo wszystko jednak chłopaki z Primal Fear mają swój wypracowany na starych schematach styl, który trącił trochę z niemieckiej sceny power metalowej (często PF przypisuje się etykietkę power/heavy), ale to chyba był nieunikniony proces, zważywszy na to, w jakich bandach udzielali się muzycy zespołu wcześniej. Podobać się może, a nawet powinien styl Primal Fear fanom heavy metalu. Solówki naprawdę przednie, stanowią one mocny punkt całego albumu. I wokal też świetny - Scheepers ma fantastyczne warunki, jego głos jest czysty, melodyjny, potrafi świetnie zaśpiewać "góry" z halfordową techniką - aż dziw, że ten słusznej postury facet potrafi piać tak wysoko. Jednak, żeby nie było tak różową - teraz będę się czepiał. Nie podoba mi się sposób w jaki wykonywane są refreny. Każdy, każdziutki został zrealizowany na podwójnych wokalach, co mi nie przypadło zbytnio do gustu. Poza tym po pierwszych przesłuchaniach żaden kawałek nie zapadł mi w pamięć! Potem dopiero zacząłem zwracać uwagę na
wybijające się utwory, których jest na krążku "Nculear Fire" sporo. Przede wszystkim "Back From Hell" ze świetnie zaśpiewaną zwrotką wysokim wokalem oraz "Kiss Of Death", którego początek to... żywcem zdarte takty z "Hell Patrol" JPriest!
Muzyka zdaje się być na siłę melodyjna, ale mimo wszystko granie panów z Primal Fear jest porządne, technicznie wszystko jest wręcz wzorcowe. Płyta powinna spodobać się fanom klasycznego heavy/power metal. Fanom Judas Priest też, chociaż szczerze mówiąc po porównaniu do tejże grupy spodziewałem się więcej - ale się nie zawiodłem!
Ocena: 7/10.
© PhantoM <phantom777@o2.pl>
Copyright by © PhantoM 2004