Opeth
"Damnation"


Szwedzi po raz kolejny nagrali niesamowitą płytę. Tym razem naprawdę niesamowitą.

Nie uświadczymy w ogóle growlu, riffów na elektryku czy jakiegokolwiek elementu... no, tak naprawdę, to nie ma ani jednego elementu metalowego! Co broń Cię Bo... Siło Najwyższa (There is no god... but something has to be?) nie wpływa źle na muzykę. Myślę, że fani Opeth rozumieją doskonale muzykę Szwedów, i wiedzą że w Opeth nie chodzi o true grim and necro, tylko o wspaniałą, działającą emocjonalnie na słuchacza, sztukę. I z tego nasi ulubieńcy wywiązali się wręcz doskonale!

Muzyka Opeth jeszcze nigdy nie była tak wzruszająca i kojąca zarazem. Jest bardzo łagodna, jednak broń Bo... Siło Najwyższa, nie można tego nazwać popem! Ta muzyka nie jest wesolutkim radiowym śpiewaniem, o, nie. Jednak... ech, kolejna recenzja Opeth i znowu nie mogę nic napisać. Tej płyty trzeba posłuchać. Koniecznie samemu, wieczorem, ze zgaszonym światłem, na głośnikach i porządnej głośności. Wtedy się to rozumie.

Mogę tylko jeszcze napisać o sprawach technicznych. Damnation zostało wydane w Starym Roku 2003, ale nagrywane w tym samym czasie co Deliverance (swoją drogą muzycy znów mnie zadziwiają... nagrywają taką niesamowitą płytą równocześnie z albumem, które mi się nie podoba, bo jest zbyt agresywny jak na Opeth...). W jego skład wchodzi 8 kawałków, trwających średnio po 5 minut, czyli, jak na Opeth, krótko. Z tego jeden jest instrumentalny (wspaniała gra Akerfeldta na elektryku) - Ending Credits i jeden, Weakness, jest zdecydowanie zbyt spokojny. Po prostu nie dociera do słuchacza. Jednak pozostałe 7 utwórów wynagradza nam to z ogromną nawiązką!

Jeśli chcecie "skosztować" Damnation, posłuchajcie najlepszego, moim zdaniem, i zaraz najbardziej charakterystycznego dla tej płyty utworu - Windowpane. Oczywiście ze wspaniałym wokalem. Jeszcze taka rada - w empiku ten album kosztuje 65zł, ale ja go dostałem w Media Markt za 42! Naprawdę, opłaca się zaglądać do MM, bo sporo ciekawych płyt można dostać. Po niskich cenach. No to tyle... jak zwykle, tę płytę mogę polecić. Ale nie aż tak jak Mornigrise. Pozostaje mi jeszcze wystawienie oceny...

Ocena: 9/10 + znaczek jakości


© windoo