METALLICA
"St. Anger"


Nadszedł czas na to by zrecenzować jedną z najbardziej oczekiwanych płyt roku-St.Anger Metalliki. Płyta ta miała być powrotem zespołu do ostrego grania. Czy tak się stało? Pierwotnie St. Anger miało ukazać się już w 2001 r. Niestety tak się nie stało. Metallica zaczęła przeżywać kryzys. W 2000 r. odszedł basista-Jason Newsted. Później główny filar kapeli, wokalista i gitarzysta James Hetfield trafił na odwyk alkoholowy. Wszystko to opóźniło prace nad albumem o rok. Nareszcie 5 czerwca nastąpiła, przyspieszona o cztery dni, premiera nowego krążka Metalliki.

Już na początku powiem, że zespół zrobił w swojej muzyce zwrot o 180 stopni. Nowy album to najbrutalniejsze dzieło Hetfielda i spółki od czasów Kill'em All. Nie jest to jednak thrash metal. St.Anger to płyta bardzo nowoczesna. Pełno tu nowych brzmień. Nie ma tu solówek. Nie są one jednak potrzebne. Dzięki intensywności gry nie odczuwamy ich braku. Innowacją jest również to że, wszystkie utwory na albumie zostały napisane wspólnie przez Hetfielda, Ulricha, Hammetta i Boba Rocka, producenta płyty, który gościnnie zagrał na basie, zastępując Jasona Newsteda. Zespół znalazł nowego basistę dopiero po nagraniu St.Anger. Jak zapewne wiecie został nim Robert Trujillo, były bas Ozziego Osbornea.

O sile nowego wydawnictwa grupy informuje nas już otwierający album "Frantic". W wielu utworach słychać inspiracje System Of A Down, przejawiającą się charakterystycznymi zwolnieniami podczas kawałków. Owe zwolnienia trwają jednak tylko kilka sekund, by po chwili zamienić się w ostrą jazdę. Nie ma tu krótkich numerów. Wszystkie trwają ponad 5 min. Cały album trwa 75 min. Pomimo długiego czasu nie nudzimy się ani przez chwilę. Ciągłe zmiany tempa nie pozwalały mi ani na chwilę być obojętnym na muzykę.

Uwagę należy zwrócić na grę perkusity. Lars Ulrich pokazał na tym albumie że należy do grona najlepszych pałkerów na świecie. Perkusja jest tu bardzo dobrze słyszalna. Pod tym względem St.Anger przypomina ...And Justice For All. Do swojego zestawu perusyjnego Lars dołączył podwójny bas i bęben, który brzmieniem przypomina werbel.

Wokal Hetfielda również jest bardzo dobry. Nie jest to powrót do krzyków z czasów Kill'em All, ale rozwinięcie wokalu z ostatnich płyt. St.Anger jest albumem rewelacyjnym. W moim osobistym rankingu stawiam go zaraz po Master Of Puppets i Ride The Lighting. Do kupienia go zachęcam starych fanów zespołu. Osobom które ceniły w Metallice tylko ballady kupno tego wydawnictwa odradzam.

Miejmy nadzieje że kolejne płyty kapeli będą jeszcze lepsze, lub przynajmniej dorównają St.Anger. Warto jeszcze dodać że do płyty dołączono darmowy dysk DVD, na którym zespół wykonuje wszystkie kawałki z albumu.

Ocena: 10/10


© anger