Ktoś mądry rzekł kiedyś, iż każdy wielki zespół nagrał w swej karierze choć jeden album koncertowy. Zapewne autorowi owej wypowiedzi chodziło o zespoły takie jak Metallica, Black Sabbath, Iron Maiden lub Scorpions. Jednakże obierając ten tok myślenia śmiało można stwierdzić, iż najlepszą kapelą jest reaktywowane MayheM, które po swym odrodzeniu nagrało 4 ,,koncertówki". Z drugiej strony co począć z Burzum nie grającym nigdy na żywo? W każdym bądź razie Emperor genialnym zespołem jest (tzn. był) i do tego z albumem live na koncie.
Nim przejdę do części właściwej recenzji wypada wspomnieć, że koncert odbył się w Londynie (to chyba w Anglii) A.D 2000. Tak propos, dlaczego nie w Polsce? W czym Angole są lepsi od nas? To, że mają piętrowe autobusy i chleją herbatę miast pyfka nie było żadnym powodem do wybrania akurat ich kraju jako miejsca do nagrania oficjalnej koncertówy! Cóż było minęło, ale i tak Emperor do nas niestety już nie zawita (z wiadomych powodów).
Trochę pomarudziłem, więc czas aby omówić album. Rozpoczyna go króciutkie acz klimatyczne intro, okrzyki fanów aż w końcu skrzek Ihsahna zapowiadającego Curse You All Men! Po tym jakże destrukcyjnym utworze dane jest nam usłyszeć Thus Spake The Nightspirit, które zostało wykonane wprost cudownie by nie powiedzieć najlepiej. Szczególnie końcowa część utworu gdzie Ihsahn swym głosem może doprowadzić u niejednego słuchacza do palpitacji serca. Ogółem na koncercie zagrano prawie samą śmietankę z pieśni Emperor. Prawie, bo denerwuje mnie tylko Sworn. Przecież można by go zastąpić choćby wspaniałym Nonus Aequilibrium. Na uwagę zasługuje zaś Night of the Graveless Souls, które znałem wcześniej tylko z Wrath Of The Tyrant. Wlepienie partii klawiszy do tego znakomitego utworu było bardzo dobrym pomysłem. One bowiem dodały mu tego właściwego klimatu Emperor.
Prócz standardowego składu udzielali się również Tyr na basie oraz Charmand Grimloch na klawiszach. Muszę pochwalić szczególnie tego drugiego za to, że doskonale wchodził w swoje rejestry przez co utwory (a zwłaszcza With Strength I Burn) dostawały wielkiej dawki emocji.
Pozostaje jeszcze sprawa publiczności. Ci którzy widzieli ten występ na Video mówią, iż była do luftu, nie umiała się zachować tak jak na koncercie przystało itp... Ja nie miałem żadnej sposobności obejrzenia jej wyczynów i mogę opowiedzieć tylko co słyszałem z głośników. A słyszałem wrzaski spragnionych muzyki fanów, okrzyki ,,Emperor, Emperor", więc narzekać nie mogę :-).
Cóż, sam koncert udał się świetnie, jednak mam malutkie pretensje co do Sworn-a. Jako bonus do płyty zostały zamieszczone screen servery z motywami Emperor oraz teledysk do I am the Black Wizards. Niestety ja musiałem obejść się smakiem z prozaicznego powodu - mam jedynie kasetę MC.
Ocena: 8/10