JOHN RONALD REUEL TOLKIEN
Kilka książek dla ludzi, pod otwartym niebem
Książki dla fanatyków, w ich przytulnych domostwach
Książki dla śmiertelników, ludzi śmierci podległym
Jeden pisarz - on Władcą w niebywałym fachu
Jeden pisarz, a wszystkimi rządzi, Jeden pisarz on wszystko ukazał
Jeden pisarz, by wszystkich innych zgromadzić i w kompleksach związać
Jeden Tolkien, by kunszt widzieć gołym okiem...
W krainie jego książek, gdzie odkryjesz siebie...

John Ronald Reuel Tolkien Urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein. Był synem Arthura Tolkiena (zmarłego 15 lutego 1896 roku) i Mabel Suffield. Wychowywał się w rodzinnym mieście swojego ojca (a także matki) - Brimingham. Był bardzo utalentowanym człowiekiem, z chęcią poznającym języki obce (niemiecki, francuski , łacinę), o ogromnych umiejętnościach literackich i zainteresowaniach zmierzających w kierunku pisarstwa. Jest autorem wielu wspaniałych dzieł literackich, ale trzy jego książki - "Hobbit - czyli tam i z powrotem"(1937),"Władca Pierścieni" (1954-1955) "Silmarillion"(1977), można z czystym sumieniem określić mianem dzieł sztuki.
Najznamienitszym dowodem powyższego zdania jest wpływ jakie wywarły i jaki wywierają do tej pory na czytelnikach książki brytyjczyka. Na psychikę i życie samego mistrza największy wpływ wywarła zdecydowanie śmierć jego ukochanej żony Edith w 1971 roku. Po dwóch latach umiera on sam na zapalenie płuc w szpitalu w Bournemoth. Pochowany zostaje u boku małżonki w katolickiej części cmentarza Wolvercotte na przedmieściach Oxfordu. Nagrobek okraszony został napisem "Beren i Luthien", będącym nawiązaniem do przepięknej historii miłosnej Sillmarilionu.
Największe dzieła:
-Drzewo i Liść oraz Mythopoeia;
-Pan Gawen i Zielony Rycerz (1923);
-Hobbit czyli tam i z powrotem (Hobbit or There and Back Again) (1937);
-Księga zaginionych opowieści,
-Listy od Świętego,
-Niedokończone opowieści Śródziemia,
-Ostatnie legendy;
-Perła: Król Orfeo;
-Rudy Dżil i jego pies (Aegidii Ahenobarbi Julii Agricole de Hommo Domini de Domito Aule Draconarie Comitis Ragni Minimi Regis et Basilei mira facinora et mirabilis exortus: czyli w języku pospolitym Wywyższenie i cudowne przygody rudobrodego Dżila, gospodarza z Ham, Pana oswojonego smoka, Króla Małego Królestwa) (1947);
Władca Pierścieni t.1: Wyprawa (The Fellowship of the Ring) (1954),
-t.2 Dwie Wieże (Two Towers) (1954),
-t.3 Powrót króla (Return of the King) (1955);
-Przygody Toma Bombadila (1962);
-Kowal z Podlesia Większego (1967),
-Silmarillion (The Silmarillion) (1977),
-Tolkien dzieciom.
(Nota biograficzna na podstawie tekstu "Biografia J.R.R. Tolkiena" (Peter_lin)
)
Ta króciutka biografia jest wstępem do właściwego tekstu, który napisałem pod wpływem twórczości
Tolkiena, a raczej z zachwytu dla jego talentu literackiego. Uznałem, iż moim obowiązkiem jest dodać coś od
siebie, przekazać moje zdanie o samym mistrzu i stosunek do jego twórczości.
Nie orientuje się czy wiele osób czyniło to już przede mną i ile uczyni w przyszłości,
gdyż to nie jest ważne. Według mnie, gdy pisze się o kimś lub czymś wspaniałym, można
pisać bez końca. O tym wielkim człowieku można by napisać setki książek, a i to nie byłoby wystarczające do pełnego opisu jego osiągnięć i ideologii pisarskiej.
Przed przeczytaniem "Władcy pierścieni" nie interesowałem się jeszcze literaturą.
Można by powiedzieć, iż byłem człowiekiem czytającym książki rzadko, od czasu do czasu. Nie potrafię tak do końca wyjaśnić czym był ten fakt spowodowany. Możliwe że powtarzającymi się ciągle schematami i popadaniem w stagnacje kolejnych pisarzy, być może fatalnym doborem lektur szkolnych, które były mi narzucane. Nigdy nie wiadomo jak wyglądałoby teraz moje nastawienie do książek. Nigdy nie dowiem się jakby wyglądało teraz moje życie...
I nie chce się dowiedzieć... Ważne jest tylko jedno... Poznałem JEGO...
Poznałem Tolkiena!
Na wstępie należy zaznaczyć, iż nie ma lepszego pisarza na tym dziwnym świecie i jest to bynajmniej opinia obiektywna. Tutaj oczywiście powstaje pierwszy problem - każdy lubi coś innego, każdemu odpowiada inny styl pisania. Porównanie Tolkiena z A. Christie nie miałoby zbytniego sensu, gdyż autorzy ci preferują dwa odbiegające od siebie style pisania. Natomiast porównanie Tolkiena do Sapkowskiego jest wprawdzie możliwe, ale na dłuższą metę także mija się z celem. Może to zabrzmi trochę subiektywnie, ale styl Sapkowskiego jest dużo uboższy niż styl mistrza. Tolkien posługuje się słownictwem z najwyższego szczebla, karmi nas najwspanialszymi związkami frazeologicznymi, podczas gdy Sapkowski używa języka dobrego i TYLKO dobrego. Jeżeli chodzi o fabułę w powieściach, to obaj pisarze mają się czym pochwalić, jednak i tutaj Tolkien prezentuje więcej... (całkowicie i absolutnie subiektywne opinie - m.)
Wystarczy popatrzeć chociażby na takiego "Hobbita". Wielu zapewne wie, że książka ta miała być tylko i wyłącznie opowiadaniem dla dzieci , mistrz sam pewnie nie przypuszczał że "Hobbit" stanie się czymś więcej, iż będzie dziełem sztuki! Fabuła Hobbita może wydawać się prosta, lecz w rzeczywistości jest trochę inaczej. Można by ją porównać do wielkiego drzewa, od którego w miarę upływu metrów, odrastają coraz to nowe gałęzie i gałązki. Mimo iż gałęzi tych jest coraz więcej, zawsze możemy je policzyć, gdyż autor nam w tym pomaga. Często poprzez dany fragment powraca on do wcześniejszych wątków, perfekcyjnie je uzupełniając.
Książki mistrza czyta się bardzo dobrze, jest to swoisty balsam dla ludzkiego umysłu, oderwanie się od rzeczywistości...
Tolkien miał niebywałą wyobraźnie, co może potwierdzić każdy fragment "Władcy Pierścieni", "Hobbita", czy "Sillmarillionu". Umiejętne opisywanie świata przedstawionego w książce jest bardzo ważne, a on robi to nadzwyczaj genialnie. Dialogi przedstawione są w sposób bardzo naturalny, każda postać wysławia się adekwatnie do swojej osobowości i wydaje mi się iż gołym okiem widać różnice między zasobem słownictwa
np. Gandalfa a Golluma. Długo można wymieniać elementy składające się na kunszt pisarski J.R.R Tolkiena, lecz bez wątpienia tym najważniejszym jest wszechobecny "klimat". Cóż to takiego jest klimat? Według mnie jest to zespół elementów budujących określony nastrój. Nastrój w dziełach Tolkiena jest bardzo widoczny i to właśnie on przyciąga i nie pozwala się od nich oderwać. To właśnie ten nastrój sprawia, że człowiek podczas czytania jego powieści czuje się dowartościowany, ma ochotę wyruszyć do lasu zachwycać się szczegółami których do tej pory nie pojmował. Ujmując to w jednym zdaniu; dzięki Tolkienowi i jego dziełach człowiek się uwrażliwia. Żyje na tym świecie od 16 lat i nie pojmuje jednej rzeczy; Dlaczego książki Tolkiena nie są lekturami? Dlaczego ja nie miałem zaszczytu mieć któregoś z dzieł mistrza jako lektury? Gdyby tak było może ludzie w końcu zaczęliby interesować się poważnie książkami? Może dzięki temu ludzie nie wychwalaliby „Władcy Pierścieni” po oglądnięciu filmu, nie mając zupełnego pojęcia kim jest John Ronald Reuel Tolkien? Nie wiedząc kim jest prawdziwy pisarski geniusz, który nie kopiuje twórczości innych, nie stosuje utartych już dawno schematów. Dodaje wiele od siebie. Gołym okiem widać że włożył w swoje książki serce i robił je nie tylko po to aby się pokazać, ale po to by w innym zakątku świata znaleźli się ludzie, którzy zafascynują się jego książkami, gdyż jest się czym fascynować. Może ktoś w tym momencie zastanawia się czemu pisze o mistrzu w czasie teraźniejszym? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ona nadal żyje. Być może nie widać go gołym okiem, ale w sercach czytelników zapisał się na zawsze. On nadal tworzy, ale robi to troszeczkę inaczej. Za pomocą swoich książek tworzy hordę Tolkiena. Tworzy hordę ludzi wrażliwych
W którymś numerze AM padło takie pytanie - "Czy J.R.R. Tolkiena można nazwać najlepszym pisarzem fantasy XX wieku"? Odpowiem na to pytanie następująco; Tolkiena można nazwać nie tylko najlepszym pisarzem fantasy XX wieku, Tolkiena trzeba nazwać najlepszym pisarzem w historii!!!
ImmSpir
Immortal_Horde@interia.pl
Przypis: Tak naprawdę nazywam się Damian Charwot. Pochodzę ze Szczawna Zdroju, małej miejscowości na południu polski. Moje główne zainteresowania to literatura. Tekst ten dedykuje właśnie mistrzowi Tolkienowi, bo tylko i wyłącznie dzięki niemu ponownie odzyskałem wiarę w dobrą literaturę, w moc słowa pisanego. Nigdy nie tolerowałem słowa IDOL, było to dla mnie cos obcego, było dla mnie czymś głupim uważać inną istotę za wzór do naśladowania. Teraz na pytanie kto jest dla ciebie wzorcem? odpowiedziałbym bez
wahania – John Ronald Reuel Tolkien….
KULT I CHWAŁA MISTRZOWI TOLKIENOWI!!!