Kontakt część czwarta. Telepatia.

  Została jeszcze jedna możliwość przesyłania informacji, taka, która przełamałaby "barierę czasu". Od jakiegoś czasu wzrosło zainteresowanie telepatią. Jeśli jest możliwe, to wówczas "pożegnanoby" się z ogromnymi kosztami związanymi z przesyłaniem wiadomości za pomocą fal elektromagnetycznych: wytworzenie odpowiedniej ilości energii, nierozwiązane do tej pory problemy techniczne, a co najważniejsze - wszelkie ograniczenia czasowe kosztują. Porozumienie telepatyczne dokonuje się ponadczasowo, natychmiast.

  Wyobraźmy sobie, że chcemy przesłać za pomocą telepatii życzenia, myśli. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć połączenia między nadawcą a adresatem. Dla telepatii nie ma znaczenia odległość, "przechodzi" przez wszystkie przeszkody, nieważne z jakiego materiału wykonane, nawet te najgrubsze.
Czy myśl stanowi przejaw jakiejś konkretnej energii, a więc czy potrzebuje jakiegoś nośnika energicznego? Nie wiadomo. Wiadomo tylko tyle, że pomiędzy naszymi myślami a realizowanymi zamierzeniami rozciąga się cały ocean myśli. Wiadomo, że nasza osobowość, nasz charakter, nasze uczucia, powstają najpierw w myśli a dopiero potem mogą nabierać realnych kształtów. Pewna osoba mi kiedyś powiedziała (nie pamiętam już kto...), że ma czkawkę, bo ktoś o niej myśli. Dość dawno ja sam czkawki nie miałem:) A tak na serio, to coś w tym musi być, bowiem nie wzięła się ta teoria z powietrza. Fakt, jak jemy coś suchego, czasem czka nam się, ale nie w tym rzecz. Czasem mamy ją z niczego, a przecież też tak niekiedy jest. Przemyślenia zostawiam Wam.

  Wróćmy jednak do tematu a nie zajmujmy się czkawkami:) Dawno temu, bo w 1963 roku na Międzynarodowym Kongresie Astronautycznym w Paryżu, przedstawiono projekt telepatii jako najtańszy, najszybszy i najbardziej korzystny sposób przekazywania informacji. Nie jest to temat codzienny więc wzbudził zainteresowanie zebranych. Konstanty Ciołkowski, dla jednych nic nie mówiące nazwisko, dla drugich dużo, był uczonym radzieckim polskiego pochodzenia. Dlaczego o nim wspomniałem? Ano dlatego, że on był prekursorem radzieckiej astronautyki no i on własnie rozpoczął prace nad telepatią jako sposobem komunikacji podczas lotów kosmicznych. Niestety na krótko przed śmiercią, zmarł w 1935 roku. Dla Ciołkowskiego telepatia była czymś naturalnym, realnym, uważał, że ona będzie w przyszłości główną, jak nie jedyną metodą komunikacji. Twierdził, iż dopiero po rozwiązaniu problemów lotów kosmicznych jak i parapsychologii staniemy się ludźmi w pełni rozkwitu. Tak więc były ZSRR a obecna Rosja jest w czołówce badań nad parapsychologią. Zajmuje się nią wiele instytucji, naukowców. Parapsychologia jest tam już nową gałęzią wiedzy o prawach natury, oraz wchodzi w trwałe związki z takimi odłamami jak psychologia, biologia, botanika, itd.

  Naukowcy z USA nie chcieli być gorsi więc sami rozpoczęli badania oznaczone skrótem ESP. Ów skrót oznacza Extra Sensory Perception. Przewodniczył im m.in profesor J. B. Rhine z Duke - University w Durham. Naukowiec ten doszedł do wniosków, że widzenie pozazmysłowe, czyli telepatia, jasnowidzenie zachodzą w rzeczywistości. W każdym z nas drzemią te zdolności, a dzięki odpowiednim ćwiczeniom potrafilibyśmy z nich korzystać. Jednakże są one bardzo wyczerpujące.

  Wróćmy do byłego ZSRR. Tam właśnie udało się pod kontrolą przetransportować myśli ludzkie za pomocą telepatii. Prądy mózgowe ludzi, którzy zdecydowali się być "główną atrakcją" tego eksperymentu były poddawane szczegółowej rejestracji. Elektroencefalograf zarejestrował ogromne zmiany, gdy impuls telepatyczny był "naładowany uczuciowo". Przeniesienie większej ilości odczuć naładowanych negatywnie powodowało "aktywne zmęczenie" mózgu. Osoby biorące udział w tym doświadczeniu skarżyły się potem na bóle głowy, nudności. Natomiast gdy impuls telepatyczny został naładowany uczuciami pozytywnymi, zapisy elektroencefalograficzne zostały znormalizowane w przeciągu trzech minut, a złe samopoczucie znikało. Co ciekawe, elektroencefalograf wykazał, iż między "nadawcą" a "odbiorcą" powstała jakby jakaś niesamowita więź: jednakowe bicie serca, jednakowy oddech, jednakowe krzywe prądów mózgowych, identyczne zmiany w strukturze stanu nerwowego.

  Telepatia jest swego rodzaju "telegrafem bez drutu". Prawdopodobnie pierwotne ludy posiadają jeszcze zdolności telepatyczne, a człowiek współczesny musi zadowolić się telefonem, radiem...
  Jeśli chodzi o telepatię, to bardzo ciekawie przedstawia się świat zwierząt. Widzenie pozazmysłowe stanowi często jedyną drogę ku przeżyciu. Jak można wytłumaczyć, iż zwierzęta na kilka dni przed pożarem buszu opuszczają zagrożoną okolicę? Czym kierują się szczury opuszczając zagrożony zatonięciem okręt? Rokrocznie miliony ptaków przelatują tysiące kilometrów, by ponownie powrócić do swych gniazd, które opuściły przed miesiącami. Czy wiecie, że jak zdarzy się jakaś katastrofa, która zniszczy ich rodzinne tereny, ptaki do nich nie przylatują? Słonie wyczuwając nadchodzącą śmierć opuszczają swoje stado i wędrują "przed siebie", na cmentarzysko do miejsca, które nigdy nie widziały, nie znały. Termity, owady podobne troszkę do mrówek, wykonują polecenia swojej królowej nawet gdy oddzieli je się ścianą ołowiową!
  Wspomnę jeszcze o moim psie. Jest to znajdek. Tam gdzie sobie beztrosko żył, zanim do nas się przyplątał, miał kilku "kumpli". Czasem tam zawitam z nim, a gdy on spotka swojego "ziomala" to patrzą się na siebie przez długi czas, jakby rozmawiali, swoje myśli sobie nawzajem przekazywali. Dlaczego za nami polazł? Skąd wiedział, że znajdzie tu dom, jedzonko, nie będzie musiał szukać pokarmu na śmietnikach, tylko dostanie prosto do miski?

  Wszystko wskazuje na to, że człowiek miał i nadal ma takie zdolności, ale ze względu na rozwój cywilizacyjny zatracił je. Tkwią one u nas w podświadomości i nie potrafimy ich stamtąd "wykrzesać". Jak wcześniej wspomniałem, tylko drogą wyczerpujących ćwieczeń możemy z naszego mózgu zrobić prawdziwy "nadajnik". Przypomniał mi się właśnie film "Roswell: w kręgu tajemnic". Fakt, była to bajka, ale popatrzmy na ten serial z innej perspektywy. Główni bohaterowie mieli różne zdolności. Czy my też takie mamy? Moim zdaniem tak, tylko nie potrafimy korzystać z naszego mózgu. Wyczytałem, że człowiek wykorzystuje zaledwie 5% możliwości swego mózgu, najwybitniejsi - 30%. A co by było, gdybyśmy tak używali go w 100%?? Przypomniała mi się właśnie scena, gdy Max został porwany przez Fischer'a. Michael, Tess, Isabell i Nasedo mieli go uwolnić. Gdy Michael i Nasedo przebywali w kostnicy, ten drugi musiał nauczyć tego pierwszego zmiany odcisków placów. Michael wściekły, że mu się nie udaje, rzekł, iż to jest nie możliwe. Nasedo odparł: "Mózgi ludzi to doskonałe maszyny, ale ludzie nie potrafią z nich korzystać. Wasze mózgi zostały tak zaprojektowane, byście potrafili z nich w pełni korzystać", Wydaje mi się, że nie potrafimy naszej "kopuły" odpowiednio użyć.

  Do tej pory wiadomo tylko tyle, że telepatia istnieje. Co jak i dlaczego - nie wiadomo. Przypuszcza się, że promieniowanie telepatyczne zachodzi na nieznanych nam falach. Perspektywy rozwoju telepatii dają nam niewyobrażalne możliwości: kontakt pomiędzy nami, tu na Ziemi, a np. kosmonautami, którzy będą kiedyśtam daleko od Układu Słonecznego. Nie będziemy musieli czekać na połączenia radiowe, które, może zostać zerwane, ale wszystko odbędzie się natychmiast. Ułatwi to nam podróże międzygwiezdne w odległej przyszłości.
  Jeśli istnieją pozaziemskie cywilizacje, można przypuszczać, że niektóre z nich opanowały do perfekcji zdolności telepatyczne. Może dochodzą do nas w tej chwili sygnały od NICH, a my jesteśmy na nie głusi?

  To już ostatni część artykułu poświęconego próbom kontaktu z cywilizacjami pozaziemskimi. Zamieszczone tu i w poprzednich odcinkach informacje dają dużo do reflesji, czy jesteśmy sami czy nie, czy rzeczywiście jesteśmy ssakami naczelnymi tylko z nazwy czy też z zachowania, zdolności. Przemyślenia zostawiam Wam. Do zobaczenia w kolejnych artach.

Korzystałem z następujących źródeł:
"Przybysze z kosmosu - rzeczywistość czy fantazja?" - Andrzej Donimirski
I własnych refleksji:)

Harry Kotlet