Gordon Freeman
Do gry podszedłem z żywym zainteresowaniem przy
grze, bowiem mieszali twórcy znanej i słynnej już Mafii oraz Hidden and
Dangeorous!!! Tak, nasi Czescy sšsiedzi sš już dobrze obeznani, w temacie
tworzenia naprawdę wietnych gier! Czy i tym razem Vietcong jest wietnš grš?
Twórcy Vietcong'a zafundowali sobie wycieczkę do Wietnamu - w celu
poznania historii tego kraju, flory i fauny oraz życia tubylców. Po udanej
wycieczce udali się także do muzeum xxx gdzie podziwiali broń, mundury i
wyposażenie wojsk amerykańskich bioršcych w latach 60 udział w wojnie w
Wietnamie. Oprócz tego przeprowadzali liczne konsultacje z "Strelecky Magazine"
- czeskim magazynem o broni (tak jak np.: Raven Software brało lekcję od Soldier
Of Fortune Magazine przy tworzeniu swojej gry). Cóż z tego wszystkiego wyszło?
Vietcong =). Gra naprawdę dobra i co najważniejsze - klimatyczna i
strasznie grywalna! Gra, od której z trudnociš jest się oderwać! Jak już się
pewnie zorientowalicie - Vietcong opowiada historię wojny w Wietnamie. A raczej
tylko mały wycinek tej wojny, widziany oczami sierżanta inteligencji - Steve'a
R. Hawkins'a. Widziana Twoimi oczami, bo włanie w postać Hawkins'a przyjdzie
nam się wcielić. Przybywasz do obozu, Nui Pek, na zastępstwo niejakiego
Douglas'a, który zginšł w walce. Już na poczštku wita nas miłe dla oka interko
stworzone na engine gry. W tle przygrywa nam klimatyczna muzyka rodem z lat 60,
w tle widać migłowiec wojskowy lecšcy nad pięknš zielonš i wzgórzystš krainš.
Tak to my lecimy tym migłowcem, i rozmawiamy z Hornsterem (póniej jest on
machingunerem w naszym teamie). Po wylšdowaniu w naszym obozie poznajemy pokolei
resztę naszego przyszłego teamu, a także naszego kapitana. Idziemy sobie
postrzelać na strzelnicy, rzucamy nasze rzeczy do naszego własnego prywatnego
bunkra =) i wyruszamy z Doc'iem na pierwszš naszš misję w Wietnamie. Pierwsza
misja jest doć nudna - jest to raczej taka misja wprowadzajšca - jedziemy z
lekarzem do wioski, gadamy z tubylcami, nasz doktor kogo tam leczy, gdy nagle
pada strzał i jedne z tubylców ginie. Tak, to snajper VC (Viet Cong, Vietnamese
Communist)!!! Doc zostaje na miejscu, a nam każe nam się zakrać od tyłu i
zlikwidować snajpera... Misja niby prosta, do zlikwidowania tylko trzech
"żółtków", lecz jaka klimatyczna! Póniej nie będzie już tak łatwo jak na
poczštku...
Mamy 5 trybów gry: Kampania gdzie po kolei przechodzimy każdš
misję i za jej pomocš odblokowujemy kolejne plansze i bronie dla trybu Quick
Fight. W trybie Quick Fight wybieramy sobie jednš z paru zamkniętych mapek,
wybieramy poziom trudnoci, stronę konfliktu, a potem broń dla siebie, rodzaj
przeciwników i ich iloć, a także czy będzie nam towarzyszyła cała drużyna lub
jej połowa (tylko, gdy gramy jako amerykański żołnierz), a może w pojedynkę
stawimy czoła wrogowi? Tryb Single Player, różni się tym, że wybieramy sobie
dowolnš misję z kampanii (pod warunkiem, że jš ukończylimy wczeniej w trybie
kampanii). Oprócz tego jest jeszcze Multiplayer, który zapewni nam jeszcze
godziny zabawy w rozwalaniu żywych przeciwników (pod warunkiem, że nie jestemy
"modemowcowami z tEpSa" ;)).
Każda misja jest inna, choć zdarzajš się podobne. W jednej z misji
zwiedzamy np.: rozległy system tuneli i korytarzy, w których żyje nasz
przeciwnik - to aż przechodzi ludzkie pojęcie, że w takich warunkach można
mieszkać i żyć, w niewysokich i małych tunelach pod ziemiš - ale to nie pora na
żal, trzeba walczyć o przeżycie, i to nie tylko nasze (w tej misji odbijamy
amerykańskiego żołnierza, jeńca). Jednak misja z tunelami jest zbyt długa - po
pewnym czasie wszystkie tunele wyglšdajš tak samo, błšdzimy i kluczymy po nich i
gra zaczyna nużyć - ale zastrzegam się, tylko w tym momencie, dalej jest już
tylko lepiej ;). Inna misja - należy cichutko przedzierać się poprzez kilometry
kwadratowe bagien w nocy - my zanurzeni po pas w wodzie, nic nie widać, każdy
szmer przyprawia o zawał serca - gdyby nie nasz przewodnik Nhut, zdacie tej
misji było by bardzo trudne! Przyjdzie też nam walczyć o nasz obóz, walkę w
ruinach starożytnej wištyni w dżungli, a także postrzelamy z M60 z pokładu
migłowca. Jest też jedna misja, w której musi jak najszybciej dojechać
terenówkš do odległego obozu zaatakowanego przez żółtków. Jest to jedyna misja,
w której prowadzimy jako pojazd, i bardzo z tego powodu ubolewam - jazda
terenówkš była w tej misji prawdziwš przyjemnociš, lecz niestety już się nie
powtórzyła.
Będziemy walczyć czasem samotnie, a częciej razem z całym naszym
oddziałem, lub tylko z niektórymi żołnierzami, wchodzšcymi w jego skład. Naszym
żołnierzom możemy wydawać proste rozkazy, typu stójcie, idcie za mnš,
przełšczcie się na agresywnoć =) i itp. W skład naszego teamu wchodzi:
o Le Duy Nhut - Pointman - jako jedyny w naszej drużynie nie jest Amerykaninem,
a Wietnamczykiem. Pomaga nam w znalezieniu drogi do różnych miejsc - nie trzeba,
co chwilę sprawdzać na mapie czy idziemy w dobrym kierunku - wystarczy wydać mu
polecenie żeby nas prowadził.
o Joe Crocker - Medic - Pomaga on całej drużynie - jeżeli kto oberwał, w tym
my, to wystarczy go zawołać, lub, gdy zauważy że jestemy ranni, to podbiegnie i
nam pomoże. Niele też radzi sobie z karabinem.
o C.J. Hornster. - Machinnegunner - ten to sobie dopiero niele radzi z
karabinem =) Typowy zabijaka, wstšpił do woja aby zabijać, nienawidzi żółtków,
lubi się z nami kłócić, cišgle rzuca głupimi docinkami. Ale i tak lubię tego
skur**** ;)
o Thomas Bronson - Enginner - a ten z kolei jest odpowiedzialny za amunicję dla
całego team'u - "More ammo? Don't waste them!" - to jego motto =) Jak nam
zabraknie amunicji, to wystarczy że do niego podejdziemy i wydamy odpowiednie
polecenie, a on się podzieli tym co ma z nami
o Defort - Radio man - odpowiedzialny za łšcznoć z dowództwem, biega z
zabytkowš radiostacjš na plecach.
I to już nasz cały team - razem z Tobš potrafiš zrobić naprawdę niezłš rozróbę i
zadymę poród wietnamskiej dżungli.
W grze mamy dostępnych 23 broni (plus nóż 24) - 13 broni
amerykańskich (w tym M60, M16 i inne) i 10 broni wrogich jednostek (w tym AK 47,
Makarov, Datarov i inne). Nowe i ciekawsze bronie odkrywasz/zdobywasz podczas
kolejnych misji. Nasz żołnierz nie jest jakim "Hiroł", i nie potrafi udwignšć
więcej niż jednš broń jednego typu - ukłon programistów w stronę realistyki. A
jak już jestemy przy realizmie w grze - każda broń ma drugi, specjalny tryb
celowania - klikasz prawym klawiszem myszki, a obraz nieznacznie się powiększa i
rozcišga, znika celownik, i celujemy poprzez muszkę znajdujšcš się na broni!!!
Tak, to naprawdę ciekawe rozwišzanie (np.: zastosowane w Call Of Duty) i bardzo
realistyczne - lepiej celujemy, choć dłoń nam się nieznacznie trzęsie.
Oczywicie strzelajšc z tego trybu, nie zalecane jest, aby się poruszać.
Najlepiej przykucnšć za jakš przeszkodš, wychylić się, i po kolei krótkimi
seriami wybijać żółtków ;). Oprócz noża i broni palnej możemy znaleć dwa typy
granatów - nasze amerykańskie, oraz te należšce do przeciwników. Oczywicie
dobrze wyekwipowany żołnierz amerykański, ma nie tylko broń i amunicję w swoim
plecaku: my możemy mieć krótkofalówkę (wyglšda jakby naprawdę była z lat 60 i
tak samo działa - znowu ukłon w stronę programistów za dużš realnoć w grze),
więcšce laseczki ;), latarkę, mapę (nawet nie wiecie jak się przydaje :)) czy
chociażby apteczkę (nie zawsze Crocker może nam pomóc, i nie zawsze zdšży na
czas przybiec). Oprócz tego czasem dostajemy możliwoć wykorzystania wsparcia
powietrznego - na mapie zaznaczamy teren do zbombardowania, a amerykańskie
myliwce je bombardujš - lecz trzeba z tym uważać, żeby ogień artylerii nie
spucić sobie samemu na głowę!! =)
Walczyć będziemy przeciwko dwóm typom przeciwników. VC -
Vietnamese Communist, zazwyczaj słabiej uzbrojeni, mniej wysportowani, oraz NVA
- North Vietcong Army. Ci sš z kolei dobrze wyposażeni, majš lepszš celnoć,
noszš mundury ;), oraz sš doć dobrze wysportowani -skaczš i się chowajš aż miło
- no, ale trzeba w końcu strzelać ^_^. Jeżeli chodzi o AI naszych wrogów - jest
na poziomie. Ukrywajš się za każda przeszkodš terenowš, za jakš się da,
wycišgajš tylko dłoń z karabinem i strzelajš na olep. Krzyczš, jak nas zabijajš
cieszš się, lub rzucajš jaki komentarz po wietnamsku. Próbujš nas zachodzić,
gdy siedzimy w miejscu i używajš granatów. Na easy jest jeszcze w marę
bezpiecznie i przyjemnie, ale pograjcie sobie na poziomie Vietnam! To dopiero
jest zabawa! :) Oprócz tego po zabiciu jakiego "żółtka" możemy go obszukać i
wsišć amunicję, jego broń lub czasami znajdziemy jakie ważne dane, lub flag,
odznaczenia, zdjęcie żołnierzy NVA na tle zestrzelonego amerykańskiego myliwca
i itp. - a nasz bohater oczywicie wszystko to barwnie komentuje. Przedmiotów
tych jest naprawdę dużo - o czym wiadczy że się nie powtarzajš - choć i też do
pewnego momentu, pod koniec misji zaczęły się powtarzać (ale komentarze naszego
bohatera były inne ;))
W obozie Nui Pek mamy swój własny bunkier - który za każda naszš
obecnociš lekko się zmienia. Widać że kto w nim mieszka :). W bunkrze mamy
swojš pryczę, radyjko które nam klimatycznie przygrywa (możemy włšczyć lub
wyłšczyć), papierzyska różnorakie - informacje na temat broni, naszego składu,
przeciwników, krótkš historię Wietnamu, "Jak obchodzić się z przeciwnikiem w
twoich rękach", instrukcja i porady na temat M16 i wiele innych "ksišżeczek"
których iloć powiększa się z każdš misjš. Jest to doć spora taktyczna wiedza,
i wiele z tego się może przydać podczas walki :)) Oprócz tego możemy znaleć też
i nasz pamiętnik w którym szkicujemy obrazy z misji i je opisujemy. Klimat
wylewa się po prostu oknami! Oprócz tego możemy w bunkrze podjšć nowš misję, lub
pójć poćwiczyć na strzelnicę i/lub wybrać odpowiedniš broń na misję.
Podczas walki i przedzieraniu się poprzez dżunglę czekajš na nas
ciekawe suprajzy - a to dół z kolcami zasłonięty ciółkš, a to linka i granat -
pułapki rlz! Jest spokojnie, niczego się nie spodziewasz cicho przedzierasz się
pomiędzy krzakami a tu KAAAABOOOOM!!! :) Szkoda tylko że pułapki występujš na
poczštku gry, potem znikajš, i twórcy znowu przypominajš sobie o nich w jakiej
misyjce w rodku gry... No i - jak damy przewodnictwo Nhutowi, to ten bezbłędnie
odnajdzie każdš pułapkę, i albo jš wyminie, albo stanie i będzie czekał aż jš
rozbroimy. Gdy pierwszy raz Nhut zatrzymał się przed pułapkš (linka z granatem),
a ja o tym nie wiedziałem to po prostu wlazłem przed niego, a ten rozpaczliwie
krzyknšł - "Na tungsi, it's trap!!!" i KABOOOM :)))
Klimat jest. Wycišga swoje łapska zachłannie z monitora w naszš
stronę i wycišga nas zza klawiatury w wiat gry. Po prostu nie oderwiesz się od
tej gry, póki nie będziesz miał doć! Wszędzie strzały, wietne teksty przy
odprawie (and the shit is going to fan /i gówno wpadło w wentylator ;) - w
wolnym tłumaczeniu/), okrzyki naszych żołnierzy (bez cenzury oczywicie to
wojna!), wszędzie słychać strzały, obok nas wybucha granat, my obrywamy i
słyszymy charakterystyczny pisk, a otoczenie jest nagle cichutko. A gdy
oberwiemy, nasze serce zaczyna bić jak szalone a nasze ręce bardziej się trzęsš
(jak Calebowi po paru kartonikach)!!! Tak, w tej grze twórcy postarali się o
różnego rodzaju smaczki, które bardzo cieszš oko i serce gracza. Vietcong
wymiata, powiem tylko :))))
Jednak Vietcong nie jest grš idealnš - i z tego powodu bardzo
ubolewam. Programici popełnili parę drobnych błędów. Pierwsze co się rzuca to
ziemia - tekstury odpowiedzialne za ziemię sš nie estetyczne, rozcišgnięte i
brzydkie - a dziwi to niezmiernie, bowiem reszta grafiki stoi na wysokim
poziomie - i dlatego to tło szybko rzuca się w oczy. Tak samo jest z teksturkami
na niektórych drzewach. Oprócz tego, gdy dojdziemy do końca mapy, tam gdzie
przejć nie możemy, drogę blokuje nam... Płaska jak kartka ciana z pseudo
krzaków. No i ostatnie - niebo w nocy - jest po prostu brzydkie, co dziwi, bo
niebo w dzień jest przepiękne!!! Echhh... No i drobne problemy z dwiękiem
zauważyłem - podczas filmików niektóre kwestie sš wypowiadane cicho, a niektóre
bardzo głono i wyglšda to bardzo nienaturalnie - ale to może być wina mojej
karty dwiękowej, a raczej kodeku AC'97 który mam na płycie głównej wbudowany i
muszę z niego korzystać (póki nie zakupię czego lepszego :)). No, ale (moja
polonistka rzuca włanie na mnie złe czary, za to "No ale" =)) żeby nie
zakończyć recenzji minusami napomknę że reszta grafiki prezentuję się naprawdę
wietnie i miejscami wspaniale, walka w dżungli to naprawdę duża przyjemnoć i
radocha!!! Musicie w to zagrać po prostu - gra wcišgaaaaaaaaaaaaa!
P L U S Y |
+ KLIMAT
+ GRYWALNOĆ
+ Grafika
+ Muzyka i dwięk
+ Teksty naszych żołnierzy (FU** YOU MOTHERFU**** :))))
+ Wszystko (prawie)
|
M I N U S Y |
- Drobne błędy w grafci
- Przekłamania w dwięku(? ale to chyba tylko wina mojej dwiękówki...)
|
Gatunek: tactic FPP
Premiere: Czerwiec 2003
Internet: www.vietcong-game.com
Wydawca: Play It
Producent: Illusion Softworks
Wymagania: PIII 800MHz, 256 MB RAM, akcelerator z minimum 32 MB na
pokładzie
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Gordon ty buraku! ;) Jak mogłe postawić Vietcongowi 7?!!??!?!?!?! To przez "drobne błędy w grafci" i "Przekłamania w dwięku"?!?! No nie, to chyba ci żelazko podłšczone do pršdu na
głowę spadło do wanny w której się kšpałe... Tedi
Pytanie, czy co jest niedrogie -- czytanie. |hehe przez przypadek Tediemu
wysłałem nie ten plik co trzeba i mylał, że Gordi wystawił Vietcongowi 7:). |
 |