Star Wars: Jedi Knight II: Jedi Outcast |
Tedi
Fuck! Już miałem napisać tekst w stylu "Along time
in a galaxy(...). Któż nie zna tych słów" ale stwierdziłem, że każda recenzja
gry ze słowami Star Wars w tytule tak się zaczyna lub podobnie (heloł Caleb i
Jedi Academy ;P) i zmieniłem zdanie, tym razem będzie inaczej. Gwiezdne Wojny to
wręcz kopalnia złota dla twórców gier (a raczej LucasArtsu), a jednak niezbyt
wiele wychodzi gier z pod tego znaku (mógłbym powiedzieć niewiele dobrych, ale
wtedy byłoby to bardzo mało :P). Jednymi z lepszych sš gry FPP/TPP czyli cała
seria Jedi Knight (bo innych FPP/TPP nie znam), oprócz tego mogę wymienić
Shadows of the Empire czy gry z TIE Fighter czy X-Wing w nazwie, jednak trochę
tego jest. Nie obeszło się także bez bubli pokroju Battle for Naboo czy SW:
Galactic Batlegrounds, ale w końcu nie o tym miałem pisać (tylko patrzeć jak
będš na mnie bluzgać za to że nie wymieniłem niektórych tytułów :P).
Jedi Outcast jest trzeciš z cyklu Jedi Knight, przed niš były Jedi
Knight i JK: Mysteries of the Sith (czyli dodatek do jedynki). W JK i JK2
wcielamy się w rolę najemnika służšcego Rebelii Kyle Katarna, który po pewnym
czasie staje się Jedi. W dodatku Kyle przechodzi na ciemnš stronę mocy i jedynym
ratunkiem dla niego jest Mary Jade, która wyrwała Kyle ze złej cieszki, po tych
wydarzeniach Katarn "odrzuca" moc i ponownie staje się najemnikiem, lecz bieg
wydarzeń w Jedi Knight II zmusza go do ponownego wzięcie miecza wietlnego w
łapy.
Cała akcja dzieje się po zniszczeniu Gwiazdy mierci, zabiciu
Imperatora Palpiego i Vadera. Jednak Imperium nie upadło, a na jego czele stanš
Lord Dessan, który to próbuje... aaaaa nie zdradzę. :) Powiem tylko że ci
przywódcy Imperium nie uczš się na błędach. :P Tak więc chcš dalej głosić swoje
(jedyne słuszne :P) poglšdy. Podczas gry zwiedzimy spory kawał wszechwiata i
spotkamy kilku znajomych z filmów. Polecimy na Yavin IV, Bespin (czyli dla
takich laików jak Kalep "Miasto w chmurach"), bazę Imperium na Kejim,
Niszczyciela Lorda Dessana, stację kosmicznš w asteroidzie (zapomniałem nazwy) i
kopalnie chyba na Artusie, też nie pamiętam. A ze znanych osobistoci będzie nam
dane poznać Luka Skywalkera i walczyć razem z nim przeciwko Sithom (chwilę, ale
zawsze) oraz Landa eeeee... - pamięć mnie zawodzi - kumpla Hana Solo. Liczyłem
że spotkam Chewbackę, ale się przeliczyłem. :)
Gra została podzielona na epizody, każdym epizodem jest kolejne
miejsce (planeta, miasto itp.), a w każdym z nich po kilka leveli, długich
leveli. Każdy poziom jest bardzo złożony i tak wrednie skonstruowany, że czasami
błškamy się po mapie w poszukiwaniu jakiej wajchy czy przycisku! Miałem to
kilka razy, za pierwszym razem jako sobie poradziłem (przypadkiem najechałem
celownikiem na lampkę i wywietliło mi się, że można na tym mocy użyć...), a
drugim razem to już niestety nie, po prostu nic nie mogłem zrobić i musiałem
użyć kodu!!! W niektórych mapach jest stanowczo za dużo skakania, na szczęcie z
biegiem wydarzeń nasz hirłos skacze coraz wyżej i dalej, a to dzięki mocy, o
której za chwilę. Na szczęcie w póniejszym stadium gry jest coraz łatwiej.
Przeciwnicy, którzy nam przeszkadzajš to nie tylko Stormtroopes
(Szturmowcy) i oficerowie Imperium, lecz różnego rodzaju inne maszkary, chociaż
wolałem walkę włanie z kolesiami w białych mundurkach. Jednak musiałem też
zabijać Rodianinów czy Granów, ci pierwsi szczególnie zaleli mi za skórę i to
nie dlatego że majš urodę Lova lecz te dziadowskie blastery ze snajperkš, które
po naładowaniu zabijajš jednym strzałem nawet w nogę! Ale na szczęcie my też
możemy zaopatrzyć się w tš pukawkę. Gdy zdobędziemy miecz wietlny napadać nas
będš Sith'owie - na poczštku sš bardzo wredni lecz póniej jednym ciosem ich
powalałem - i Shadowtroopes czyli tacy Stormtroppers z mieczem wietlnym, a
wiedzcie że Lord Dessan znalazł sposób, dzięki któremu może zwykłego
miertelnika zmienić w mistrza Jedi. Póniej na chwilę zaskoczš nas
Swamptroopers, ale na krótko (na szczęcie, bo oni patrolujš bagnach gdzie miecz
wietlny nie działa). Ale Imperium wcale takie głupie nie jest (ba w ogóle!) i
przeciwko nam wysyła też różne maszyny bojowe. Na poczštku to tylko zwykłe
Imperialne sondy, póniej staniemy do walki z jednoosobowymi AT-PT (jest to
pierwsza maszyna kroczšca użyta przez Imperium w walce), jakimi latajšcymi
odchodami przypominajšcymi... lepiej nie mówić tak brzydko o Calebie :P, by
wreszcie stanšć do boju z moimi ulubionymi AT-ST. Eh... takiego powalić to trza
wiedzieć z czego i jak, a jak taki kolos runie to ile satysfakcji (to kolejna
wersja AT-PT, większa, mieci dwie osoby i ma sporš siłę rażenia. Do tego wrogów
można deptać, hehe w tej grze jest najczęciej spotykanš maszynkš, a w finale
można nawet niš "chodzić"!!). Do tego, co jaki czas walczymy z jakim bossem, a
jest ich kilku i to nie łatwych. Dodatkowym atutem jest to, że każdy przeciwnik
z danej rasy porozumiewa się z kumplami w swoim języku, a my u dołu ekranu mamy
to przetłumaczone z tym, że wszyscy ludzie mówiš po angielsku.
Skoro jestemy Jedi to i jakš moc posiadamy. Do wyboru mamy
kilka(nacie) umiejętnoci, od zwykłego skoku wysoko, wzwyż przez miotanie
mieczem wietlnym czy piorunami, duszenie, leczenie (bardzo fajne, nie trzeba
apteczek szukać) po zwykłe pchnięcie i przycišgnięcie kogo lub czego.
Oczywicie tutaj wszystkich nie wymieniłem, a jest ich więcej. Bez mocy tej gry
nie przejdziesz, choć by się nie wiem jak starał, na przykład Mind Trick, który
trzeba stosować w misji "skradanej" (nie lubię na siłę robienia takich misji!!!!
A tu tak zrobili...).
Wspaniale z mocš zgrywajš się różne bronie, bo oprócz miecza wietlnego
(którym to można walczyć na trzy style, szybki, normalny i wolny. Najlepszy jest
wolny, bo zadaje największe obrażenia) możemy targać ze sobš różne inne bronie
jak wspomniany balster z snajperkš, Wookiee Bowcaster czyli broń Chewbacki,
E11-Blaster Rifle - standardowe wyposażenie imperialnego żołdaka lub Thermal
Detonator czyli swoiste granaty. Oczywicie jest tego dużo więcej, tylko mi się
nie chce wypisywać wszystkich nazw bo i tak bycie nie wiedzieli o co chodzi :P,
mogę tylko dodać że znajdziemy co niby bazookę i broń elekromagnetycznš. Tak
czy siak, najczęciej będziesz używał miecza wietlnego, a gdy go wycišgniesz
kamera zmieni się z FPP na TPP i to był bardzo dobry pomysł, bo nie wyobrażam
sobie walki na miecze w FPP (co można zrobić przełšczajšc kamerę z powrotem na
widok z oczu, ale nie radzę). Czasami też skorzystamy z działek stacjonarnych i
pojedzimy droidami, nie krzywdzš wrogów, ale dzięki nim możemy otworzyć
zamknięte od wewnštrz drzwi (w końcu droidy Imperium majš wszędzie dostęp,
nie?).
Wspomniane przeze mnie mapy sš bardzo szczegółowo zbudowane, na
nich znajdziemy ogrom przedmiotów, stojšce AT-ST czy czekajšcy na nieżywego już
pilota TIE Fighter. Bardzo spodobało mi się na Yavinie IV, ale nie mogłem
podziwiać długo krajobrazów, bo Stormtroopers mi wpakowali od razu pocisk w łeb,
bo schowałem miecz wietlny, który ma dodatkowš funkcję ochrony przed pociskami,
po prostu odbija je (widzielimy to w filmach). Jednak mamy zbyt małš
interaktywnoć na wszystko, co się znajduje ma mapie, no niby możemy zniszczyć
czy skrzynię czy robota pałętajšcego się pod nogami, ale to za mało (BTW: Można
spotkać R2D2 i C3PO pod... schodami :)).
Dodatkowo podczas dużych bitw (np. gdy po raz pierwszy zmierzymy się z
AT-ST) nad naszymi głowami migajš owe TIE Fightery i X-Wingi, aż by się chciało
takim polatać, a tu dupa ubita, liczyłem że sobie chociaż tym X-Wingiem polatam,
ale znowu się przeliczyłem.
Od strony graficznej produkt prezentuje się bardzo dobrze, mimo iż
działa na wysłużonym już enginie Quake ]I[. Ale dzięki temu gra uruchomi się
także na słabszych sprzętach (to samo tyczy się Jedi Academy), tylko w grze
pojawia się dużo przenikania przez ciany i można bez problemów wejć w rodek
wraku AT-ST wnikajšc w niego. Jak już wspomniałem możemy grać w dwóch trybach
FPP i TPP, z tym że widok z oczu nadaje się jedynie do broni zwykłych, a nie do
miecza (z resztš to też już pisałem). Dodatkowym plusem jest to, że każde
miejsce do którego się wybieramy wyglšda inaczej (no może tylko placówki
Imperium wyglšdajš podobnie, ale one muszš być podobne). Kolejnym plusem jest
bardzo dobrze dobrana muzyka, zmienia się wraz z wydarzeniami w grze, a
najlepszy kawałek jest wg. mnie w Akademii Jedi gdy wracamy po miecz wietlny.
Do dwięków za nie mam zastrzeżeń, sš dobre, niektóre jakby żywcem wzięte z
filmów.
Sumujšc wszystko gra jest bardzo dobra, szkoda że autorzy nie dali
graczom do wyboru czy chcš być dobrym czy złym (tak było w Jedi Outcast I) lub
wybrać wyglšd i rodzaj miecza wietlnego (fajnie jakby był light staff), ale
trudno. Postawiłbym wyższš ocenę gdyby nie ten wredny kawałek gry (którego nie
przeszedłem :P) oraz lekkie błędy w grafice. Polecam każdemu fanowi uniwersum
Star Wars oraz fanom FPPków, ale obawiam się że nie wszystkim tym drugim gra by
się spodobała (za dużo mylenia, hehe). Zwinie wam wiele godzin z życia, a
wiedzcie że gra nawet jest długa...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
8+/10 |
P L U S Y |
+ Star Wars
+ Miecz wietlny
+ Moce
+ AT-AS
+ Nawet długa, choć mogłaby być dłuższa :P
+ Miejsca, które odwiedzimy
|
M I N U S Y |
- Lekkie błędy w grafci
- W niektórych momentach gry niewiadomo co zrobić dalej
- Nie ma AT-AT!!!! :)
|
Gatunek: Strzelanka osadzona w realiach Star Wars
Wymagania: Doć nie duże.
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Absolutna rewelacja pod każdym względem - dla mnie 10\10. I do tego wręcz
genialny multiplayer... Nic, tylko grać! - military
|
 |