Gracze wszystkich krajów łączcie się!!!
Numer 40, Marzec 2004, Cena: 0 Rubli, www.am-gry.prv.pl, amgry@o2.pl
  ! Wstępniak
  ¤ Demo-Testy
  N OR
  Á Recenzje
   Gadanie
  Ä Kąciki
   Game Over
  h TNT
  ł Stuff
   Listy
   Redakcja
   Prenumerata
   Współpraca
  U Forum
  ű GC ON-LINE
  š amgry@o2.pl
  r Zamknij GC
 Opowieści z Otkowej górki część pierwsza


]Otek[

  Dzisiaj zajmiemy się sprawą numer 576. Otóż pewnego pięknego dnia moja mama wracając z pracy zakupiła jak to ma w zwyczaju piątkowy numer gazety wyborczej. Jako, że mieszkam w województwie śląskim (tak dokładniej to w Zabrzu) znalazłem w niej dodatek katowicki. Przeglądając go natknąłem się na pewien ciekawy fragment. Otóż jak donosi gazeta w którymś z sąsiadujących z Zabrzem miast policjanci chodzą po domach z nakazami i sprawdzają czy ktoś nie posiada pirackiego softu, muzy itd. Nie jestem pewien, ale chyba chodziło o Gliwice. Mniejsza jednak o miasto - najważniejsze, że groziły za to wysokie kary pieniężne, nie mówiąc już o utracie płytek. Jako, że musiałem zrobić zadanie domowe z matematyki, a ta na nieszczęście odbywała się na pierwszej lekcji nie miałem czasu, aby zastanowić się głębiej nad tym artykułem.

  Dzień następny - szkoła. Okazało się, że ów artykuł czytał jeszcze jeden kumpel. Opowiedzieliśmy o tym reszcie klasy i paru kolegom z innych klas. Ogólnie mówiąc wszystkich ta wiadomość rozbawiła. Nie podejrzewając niczego złego poszedłem spać.

  Kolejnego dnia bomba. Cała szkoła, aż huczy. Paru gości twierdzi, że wiedzą z kilku pewnych źródeł jakoby policjanci nie ograniczali się jedynie do Gliwic, ale mają "przeskanować" wszystkie śląskie miasta. Jako źródła podawali oni rozmaite fora w tym forum gazety (niestety nie dane było mi sprawdzić prawdziwości tych doniesień). Natychmiast jednak pojawiły się pytania. Czy aby na pewno mają nakaz? Jeżeli nie to przecież nie muszę ich wpuszczać do domu. Jeśli tak to przecież załatwienie takiego nakazu na wszystkich mieszkańców trwałoby kupę czasu. Może, więc sprawdzają komputery tylko u wybranych mieszkańców? U których? Jak się okazało następny dzień przyniósł rozwiązanie tych zagadnień. Otóż mają być sprawdzone komputery osób posiadających łącze stałe. W tym momencie odetchnąłem z ulgą. Nie będę was bajerował, że mam wszystko oryginalne. Trochę piratów jest. Głównie programy, których w wersji oryginalnej w okolicy nie da się znaleźć (np. Turbo Pascal) oraz płyty z muzyką - z tego samego powodu (np. Fenix Tx, Good Charlotte, Sum 41, Blink 182, New Found of Glory I parę innych). Dobra wracajmy do naszej historyjki. Jednak parę osób z łączami stałymi poważnie się przejęło.

  Zaczęła się jednak runda "dobrych" pomysłów. Podam tylko te najciekawsze. Płytki schowam do piwnicy, wywiozę do babci, wujka, kolegi, schowam do worka na śmieci i schowam w zsypie. Co do dysku twardego to było jeszcze ciekawiej. Od prostych pomysłów typu wyciągnę twardziela, schowam i powiem lamą, że zaniosłem go do naprawy. Do bardziej wyrafinowanych jak na przykład zdejmę radiator z procka i powiem, że mam zwalonego kompa. Czy wreszcie kompletnie bezczelnych: wyjmę taśmę z twardziela czy też strzelę se formata i powiem, że kompa kupiłem dopiero wczoraj. Musicie przyznać jednak, że wyglądałoby to trochę dziwnie gdyby co druga osoba na osiedlu miała zwalonego komputra.

  Dzień kolejny. Jest coraz gorzej: gliny chodzą z informatykiem i byli już na Mikulach (jedna z dzielnic Zabrza). Następne będzie inne osiedle, a pojutrze nasze!!! Panika osiągnęła punkt kulminacyjny. Pojawiły się też pierwsze informacje o wysokości kar. Za piracką płytkę z muzyką lub gierką - 7 zeta. Nielegalna Winda masz dwista zeta w plecy. Muszę przyznać, że ja "biedny" do tej pory modemowiec patrzyłem z wielką uciechą na załamanie i rozpacz "wielkich" panów z łączem stałym. Może i trochę chamskie, ale taka już ze mnie złośliwa bestia. Mój kumpel wyliczył, że według powyższej stawki powinien zapłacić prawie tysiąc złociszy.

  Co niektórzy olali to myśląc, że być może im się jakoś uda. Jednak niektórzy naprawdę się przejęli. Jednym z najlepszych i zarazem najśmniejszych przykładów jest mój kumpel niejaki Shaq (gościu ma 1.48 wzrostu w trzeciej gimnazjum). Jest on jednym z największych graczy jacy mi są znani. Gieruje w jakimś tam klanie w Contera. Otóż Shaqu wywiózł wszystkie piraty do babci, sformatował twardziela i zainstalował sobie ... LINUXA. Wyobraźcie teraz sobie miny policjantów, którzy wchodzą do pokoju oblepionego plakatami z rozmaitych FPP-ków. Widzą półki, na których stoją oryginalne gierki, włączają kompa i widzą Linuxa, na którym ŻADNEJ z tych gierek nie da się odpalić:). (Hehe, koleś jest naprawdę hardcorory - szkoda, że  jeszcze  nie wyjechał do Meksyku albo Izraela, albo uciekł do Rumuni jak kiedyś prezydent - Caleb).

  Warty przytoczenia jest także niejaki Czajor. Wpadł on pewnego wieczora do mojego kolegi z klasy i mówi, a właściwie to krzyczy: Wojtek chowaj płyty, bo gliny sprawdzają, widziałem jak wchodzą już do bloku obok. Kolega taktownie podziękował koledze za informację i poszedł spać. (I to jest najlepsze zachowanie, ja tak robię na lekcjach - kompletny luz i zero stresu - Caleb).

  Mijały dni, a policjantów jak nie było tak nie ma. Dziś od tego czasu minęły prawie dwa miesiące, a gliniarzy dalej nie widać. Co więcej nie słyszałem o nikim z Zabrza u kogo taka kontrola była przeprowadzona. Już od dłuższego czasu wszystko jest po staremu - serwery sieci lokalnej są przeciążone od plików ściąganych przez Kazę.

  To tyle na dzisiaj. Do zobaczenia w następnym odcinku opowieści z Otkowej górki.

 

© 2004 Copyright by Games Corner. Design by Gordon Freeman. All rights reserved!!!