Might and Magic VI: The Mandate of Heaven |
military
Z jakiegoż gatunku może pochodzić Gra O Równie
Niebotycznie Długim Tytule co recenzowany dzi "MAMVI:TMOH"? Oczywicie - z
takiego, za którym nie przepadam, na którym się nie znam, ale uparłem się aby
toto zrecenzować. RPG. Fani gatunku, którzy poczujš się urażeni mojš ignorancjš
i impertynencjš, proszeni sš o darowanie mi win zanim je poczynię.
- I był sobie Wybraniec, i był on wielkim wojownikiem... - główny projektant gry
zastanowił się, skrobišc się głono po głowie. - A, cholera, było aż czterech
wybrańców! Pięknych, niadych, umięnionych. I mieli zniszczyć Zło.
- Czekaj, czekaj, Zbysiu - wtršcił się jeden z grafików. - Nie możemy tak od
razu pokazać zła. Jeli na poczštku ci frajerzy zobaczš, o co chodzi, to nie
będš chcieli grać!
Cały zespół, leżšcy twarzami w pudełkach po pizzy rozrzuconych po pełnym
przeróżnych mieci stole, przytaknšł w sposób, w jaki najlepiej potrafił.
- No dobra, Mieciu - zasępił się główny projektant. - To co zrobimy?
Skacowany zespół bekał cicho, zastanawiajšc się co odpowiedzieć.
- Niech bohaterowie niosš co z jednego miejsca w drugie - wtršcił się kto. -
Na przykład list. Będš mieli frajerzy jaki cel w graniu, głupi bo głupi, ale
przytrzyma ich to przy komputerze.
- Dobrze mówi! Polać mu! - odezwał się chórek programistów, po czym rozległ się
brzęk kieliszków.
- I co zrobimy dalej? - spytał siedzšcy cicho w kšcie producent.
Główny projektant zagryzł ogórka, po czym gestykulujšc zamaszycie zaczšł
opowiadać.
- Zaprojektujemy jakie wielkie przesztrz... przetrzsz... Wielkie obszary, po
których gracze będš chodzić godzinami. Dzięki temu recenzenci napiszš, że gra
jest rozległa i głęboka.
- Panie, daj pan spokój - zaoponował producent. - Nie można zrobić aż tak
wielkich przestrzeni, żeby łazić po nich godzinami!
- No jasne, że nie można - szepnšł projektant z szelmowskim umiechem. - Ale
można ich eksplorację nieco wydłużyć. Kilka setek identycznych, respawnujšcych
przeciwników powinno zapewnić dłuższy czas gry, nieprawdaż?
- Prawdaż! - zakrzyknšł chór programistów. - Polać mu!
- Chwileczkę - znów wtršcił się producent; kieliszki ponownie zadwięczały. -
Chce pan powiedzieć, że potrafi zrobić umiecić kilka setek przeciwników na
jednej planszy? Toż takiej iloci wielokštów żaden komputer nie wytrzyma?
- A kto mówił o wielokštach? Wszyscy będš dwuwymiarowi, do tego z niewielkiej
iloci piklseli. Przecież w rpg nie jest ważna grafika, tylko fabuła, he he.
- To my robimy rpg? - zapytał pełnym wysiłku szeptem kto z chóru programistów.
- A drużyna? Co z drużynš? Jaki będzie jej rozwój? Jaki będzie ekwipunek? -
dopytywał się producent.
- Wszystko po kolei - odparł Miecio, odbijajšc flaszkę. - Do drużyny będzie
można przyłšczyć każdego napotkanego npc'a. To dopiero innowacja, a jak się
prasa będzie zachwycać? Prawda, będš to takie same, bliniaczo podobne i nic
nieznaczšce manekiny jak wrogowie, w dodatku nie będš mieli nic do powiedzenia -
ale innowacja zawsze jest! Damy im kilka rodzajów zbroi, tylko nazwiemy je na
dziesięć sposobów, i będzie różnorodnoć ekwipunku. Żeby było ciekawiej, nie
pozwolimy go używać dopóki nie zdobędš jakich durnych umiejętnoci. Pucimy
jakš brednię, że to rpg, więc musi być dużo specjalnych możliwoci dla każdej
postaci - frajerzy łyknš to bez mrugnięcia okiem i nawet nie pomylš, że byle
wieniak potrafiłby machać sztyletem bez żadnego treningu. A my sobie wydłużymy
grę... i liczbę zer na czekach, he he.
- A muzyka? Co z muzyka? - pytał coraz bardziej zaintrygowany producent.
- No jak to co, panie? Będzie elegancka! - główny projektant popatrzył po chórze
programistów. - Albo i nie. Widzi pan tego leżšcego z głowš na skórce od banana?
Tak, tego nieprzytomnego. To nasz kompozytor. Chyba nie jest w stanie
skomponować ani jednej nuty... No trudno, przecież to rpg, to gra wyobrani...
Bla bla. Chłopaki, polejcie mi.
- Gra ma zielone wiatło! - zakrzyknšł entuzjastycznie producent. - Polejcie
mnie również!
I tak powstał Might and Magic VII: The Mandate of Heaven.
P L U S Y |
+ Więcej wrogów niż w Serious Samie, hehe
+ Nie ma muzyki - to dobrze, bo jakby miała prezentować poziom reszty...
|
M I N U S Y |
- Fabułka
- Graficzka
- Absurdalnoć rozgrywki (walcz z tysišcami identycznych przeciwników)
- Po prostu wszystko!
|
Producent:
3DO
Wymagania: dużo zapału żeby w to grać...
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Lubię RPG, ale jako nigdy nie mogłem przekonać się do tych z widokiem FPP, M&M również nie jest dla mnie wyjštkiem. Gra jak każda inna z tej serii, jest wtórna i nudna. Ja osobicie pragnę zagrać w Morrowinada, może on wreszcie zachęci mnie do tego rodzaju RPGów, bo M&M na razie powoduje u mnie odwrotny efekt. - Elpie
|
 |