Po co dzisiaj Amiga?
Wielu jest jeszcze posiadaczy starych poczciwych Amig... Ale po co im one?
Do grania? Przecież do gier mają emulatory... A może pracyją na nich na codzień?
Przecież w zdecydowanej większości to stare i wolne komputery. Jednak żaden,
nawet najlepszy emulator nie zastąpi Amigi. Może samo działanie komputera da się
odtworzyć, ale brakuje tego niepowtarzalnego klimatu. A używać na codzień...
Amiga 1200 z procesorem PPC 200 MHz to prawdziwy "gigant", a kupno nawet dzisjaj
takiej Amisi to niewyobrażalne koszta (rzędu nowego PC! - zdecydowanie ponad 1000 zl),
a podobnej Amigi 4000 nawet ponad 2 tys (tak, na upartego można za tą cenę
kupić P4 3 GHz)! Czy warto tyle wydawać na komputer sprzed
przeszło 10 lat? Na pewno nie warto dla zwykłego użytkownika PC. Ale na takich
komputerach jak Amiga niejeden dostaje natchnienia, czy to podczas tworzenia
muzyki, czy też grafiki... Starzy amigowcy wiedzą o czym mówie. Sam przyznam,
że na codzień pracuje na PC.
Ostatnio pojawiły się nowe Amigi takie jak
AmigaONE, czy Pegasos - klon Amigi z procesorami PPC G3 i G4. Nie miałem
okazji sprawdzić osobiście jak się prawują, jednak to dalej Amiga... Lecz
czy nie przypomina zbyt bardzo PC? Czy będą miały przyszłość? Zobaczymy poczasie.
Na pewno nie zrobią takiej furory jak kiedyś, pokażą się w domach nieliczych.
Zresztą ceny samych płyt odstraszają: od 2000 tys za Pegasos do ponad 4 za
AmigaONE! Reszta komponentów identyczna jak w PC (no właśnie, płyty ATX, PCI
AGP, USB i wiele wiecej). Poza tym rynek jest przesycony i ludzie na pewno
nie pozbędą się masowo komputerów PC na rzecz Amig. Więc pytanie po co
one powstają? Po co ich używać?
Odpowiedź jest jedna: z sentymentu...
jw_amigowiec