Majorkan
Homeworlda, mimo że gra do najnowszych już nie
należy, odkryłem dopiero niedawno dzięki CD Action, które dało tę grę w pełnej
wersji w numerze styczniowym :) I od tamtej pory zastanawiam się, jak mogłem
wczeniej tę grę przegapić, mimo iż przepadam za RTS'ami i staram się grywać w
co lepsze nowe gry z tego gatunku. Ale po kolei...
Jak już wspomniałem, Homeworld jest grš z gatunku znanego
powszechnie jako RTS. Jednak ciężko by go było wrzucić dokładnie do tego samego
worka, co np. słynne produkty Blizzarda, takie jak WarCraft czy StarCraft. Otóż
Homeworld nie jest zwykłš Real Time Strategy. Jest to, jak zresztš głosi napis
na CD'ku, 3D Real Time Strategy ;) I to nie 3D, w znaczeniu takim, w jakim grš
3D był choćby WarCraft 3. W Homeworldzie, jako że rozgrywka toczy się w
nieograniczonej żadnymi cianami czy murami przestrzeni kosmicznej, mamy
naprawdę trzy wymiary - możemy poruszać się wzdłuż, wszerz i wgłšb :) Czyni to
rozgrywkę zupełnie różnš i wymagajšcš odmiennego mylenia od tej z
dwuwymiarowych produktów Blizzarda. Wymaga też uczenia się sterowania i obsługi
interfejsu od podstaw, gdyż nie przypominajš one rozwišzań z żadnych innych
RTS'ów. Całe szczęcie, że w Homeworldzie istnieje naprawdę bardzo dobry tryb
treningowy, który pozwala w stosunkowo krótkim czasie opanować większoć zasad
poruszania się i opcji interfejsu. W dodatku pierwsze misje sš na tyle proste,
że pozwalajš graczowi bezbolenie wypróbować w praktyce to, czego nauczył się
podczas treningu.
Od strony technicznej Homeworldowi nie można nic zarzucić.
Grafika, mimo iż gra ma już swoje lata (ukazała się pod koniec 1999r., co w
branży gier komputerowych stanowi spory szmat czasu) nawet dzisiaj nie razi
oczach. Oczywicie ciężko jš porównywać do najnowszych produkcji, ale po
uruchomieniu gry z wysoko podkręconymi detalami, patrzy się na to wszystko
naprawdę przyjemnie. A jest co oglšdać, gdyż statki sš wykonane bardzo
szczegółowo, a że kamerę można dowolnie obracać i przybliżać, możemy dokładnie
przyjrzeć się każdej drobnostce, od dział po silniki. W dodatku nie trzeba do
tego jakiego specjalnego sprzętu, na każdym rednio wyposażonym komputerze
Homeworld powinien w 100% płynnie działać nawet po włšczeniu wszystkich bajerków
graficznych ;) Przy omawianiu oprawy graficznej muszę wspomnieć jeszcze o
wietnie wykonanych tłach przedstawiajšcych przestrzeń kosmicznš. Jeli nawet
tekstury statków czy też efekty wybuchów nieco się zestarzały, to tła ani trochę
- nadal potrafiš zachwycić, zwłaszcza te kolorowe z mgławic ;)
Jeli chodzi o udwiękowienie i muzykę, to tak jak grafika stojš
one na wysokim poziomie. Odgłosy strzelajšcych dział, wybuchajšcych statków,
meldujšcych się pilotów... wszystko to wykonano naprawdę bardzo dobrze. Sama
muzyka również zła nie jest. Przyjemna, klimatyczna, dopasowana do gry... Nie
zachwyca wprawdzie tak jak cieżki dwiękowe z niektórych gier, ale jest
całkowicie w porzšdku :)
Co do samej rozgrywki - pisałem już, że jest ona różna niż w
standardowych RTS'ach 2D. Trzeci wymiar odgrywa ważnš rolę przede wszystkim
podczas walki - przeciwnika można teraz zaatakować nie tylko z przodu, z tyłu,
czy od boków, ale również z dołu lub z góry! Poza tym jednostki można (i
trzeba!) ustawiać w odpowiednie, przestrzenne formacje, odpowiednie do danej
sytuacji. Możliwe jest np. uformowanie z naszych myliwców kuli w celu
'zamknięcia' wrogiego statku w rodku i obstrzeliwania go z naprawdę wszystkich
możliwych stron. Homeworld jak żadna inna gra daje prawdziwe pole do popisu dla
graczy lubujšcych się w obmylaniu przeróżnych taktyk i strategii.
Jednak oprócz elementów wyróżniajšcych Homeworlda sporód innych
gier tego typu, znajdujš się w nim także rzeczy typowe dla gatunku - w końcu RTS
to RTS ;) Ważne jest więc zbieranie surowców, dbanie o rozwój technologiczny
(choć w przeciwieństwie do 'zwykłych' RTS'ów, w Homeworldzie nie musimy płacić
za wynajdywanie nowych technologii - po prostu budujemy odpowiedni statek, a on
już za darmo prowadzi dla nas badania - my musimy tylko wybierać technologie i
uważać, żeby nam go nie zestrzelili ;)), uszkodzone jednostki trzeba
naprawiać... Niejednokrotnie należy jednoczenie bronić Statku-Matki (będšcego
naszš głównš bazš), atakować nieprzyjaciela i zajmować się zbieraczami surowców
(asteroidów), tak aby nie wpakowali się w rodek wrogiej floty ;) Ogółem - to,
co maniacy RTS'ów lubiš najbardziej :)
Całoć podana jest oczywicie z odpowiedniš fabułš, która jest
naprawdę dobra. Każda misja rozdzielona jest od następnej filmikiem, podczas
samej rozgrywki również dochodzi do rozmów i wydarzeń posuwajšcych akcję
naprzód. Historia opowiedziana w Homeworldzie jest przy tym oryginalna w
porównaniu do standardowych, typu "wroga rasa atakuje naszš rasę" ;) Za fabułę
należy się więc duży plus.
Pewnš ciekawostkš, która bardzo mi przypadła do gustu, a której
nie uwiadczymy w innych grach, jest cišgłoć (spójnoć) misji. Otóż każda misja
kończy się nie, jak np. w WarCrafcie, po zabiciu ostatniego przeciwnika czy
dotarciu do wyznaczonego miejsca, lecz dopiero po skoku w hiperprzestrzeń do
obszaru, w którym rozegra się następny etap gry. Skok ten możemy zwykle wykonać
dopiero po wykonaniu celów misji, ale nie należy się z tym spieszyć, tylko
dobrze wykorzystać chwilę spokoju po zakończeniu bitwy w danym miejscu, a przed
skoczeniem w kolejny niebezpieczny rejon. Dlaczego? Ponieważ po wyjciu z
hiperprzestrzeni w nowym obszarze, będziemy mieli dokładnie taki sam stan
posiadania, co przy wejciu w niš! Brawa dla panów z Sierry za realizm! Nie ma
czego takiego jak w WarCrafcie, gdzie na dobrš sprawę każda misja była oderwana
od poprzedniej, gdyż zawsze w nowym etapie zaczynalimy od zera. Za w
Homeworldzie to, jak trudna będzie kolejna misja, zależy od tego, jak
poradzilimy sobie w poprzedniej. Wymusza to na graczu mylenie o grze jako o
całej kampanii, a nie skupieniu się na pojedynczej misji. Dlatego przed każdym
skokiem w hiperprzestrzeń należy zebrać resztę okolicznych surowców, ponaprawiać
statki, ewentualnie uzupełnić straty i rozbudować flotę, by być dobrze
przygotowanym na niespodzianki czekajšce w następnej misji.
Jednak jest też druga strona medalu, gdyż ta spójnoć misji
niejako powoduje największš chyba wadę gry, którš sš "dłużyzny". Otóż wszystko
dobrze poszło, przeciwnik zniszczony, na spokojnie możemy sobie pozbierać resztę
surowców z danej mapy... i tych surowców jest tak dużo... no super, będziemy
mieli spore zapasy... tylko, że potrwa to dobre pół godziny :/ No, OK, to był
akurat skrajny przypadek, ale naprawdę szkoda, że nie ma czego takiego jak
'przyspieszenie czasu'. Surowce sš potrzebne (nigdy nie masz ich zbyt wiele)
więc zawsze trzeba zebrać wszystko, co jest. Ale potrafi to zabrać naprawdę
duuuużo czasu... Na poczštku można jeszcze poobserwować pracę naszych
statków-zbieraczy, ale w końcu staje się to nudne. Zwłaszcza, gdy asteroidy sš
rozrzucone po całej planszy i co chwila ekipa zbierajšca musi przenosić się w
inny rejon. Co strasznego :/ Naprawdę, podczas grania w Homeworld dobrze jest
mieć pod rękš jakš ksišżkę do poczytania. Ja raz nawet zdšżyłem w międzyczasie
wzišć prysznic, gdy moi zbieracze mozolnie kolekcjonowali kolejne zapasy
surowców ;)
Ta wada nie może jednak zepsuć ogólnego obrazu bardzo dobrej gry,
jakš jest Homeworld. Polecam go wszystkim, którzy jeszcze go nie odkryli,
zwłaszcza, że teraz można go nabyć wraz z CD Action 1/2004 za 18,50 zł. A ja
osobicie nie zastanawiałbym się nawet, gdybym miał zapłacić tyle za samš grę ;)
P L U S Y |
+ Grafika
+ Udwiękowienie
+ Grywalnoć
+ Fabuła
+ "Spójnoć" misji
|
M I N U S Y |
- "Dłużyzny"
- Dlaczego dopiero teraz dali jš w CDA? :P
|
Producent: Sierra
Rok produkcji: 1999
Gatunek: RTS
Wymagania sprzętowe: P200, 32 MB RAM, zalecany akc. 3D | I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Grałem pół godziny, polatałem sobie po kosmosie, a dodatkowo wyprodukowałem
kilka fruwaków, ale nie wcišgnęło mnie - hehe:).
|
 |