Gracze wszystkich krajów łšczcie się!!!
Numer 40, Marzec 2004, Cena: 0 Rubli, www.am-gry.prv.pl, amgry@o2.pl
  ! Wstępniak
  ¤ Demo-Testy
  N OR
  Á Recenzje
  – Gadanie
  Ä Kšciki
  ’ Game Over
  h TNT
  ł Stuff
  › Listy
  ” Redakcja
  ™ Prenumerata
  … Współpraca
  U Forum
  ű GC ON-LINE
  š amgry@o2.pl
  r Zamknij GC
 Half-Life

 

Gordon Freeman & military


Gordon: Razem z towarzyszem militarym postanowiliœmy napisać wspólnie recenzję jakiejœ kapitalistycznej gry, aby troszkę ożywić naszš jedynš słusznš, czerwonš partię - Games Corner. Długo to myœleliœmy i rozprawialiœmy nad tym, jaki tytuł zrecenzować. Problemem było to, że było bardzo mało gier, w które mieliœmy obaj przyjemnoœć (lub nieprzyjemnoœć) zagrać, a jak już jakiœ znaleŸliœmy - to na ogół nasza ocena była bardzo podobna. Nie chcieliœmy jednak zanudzać i pisać recenzji, w której nic by się nie działo ^_^. Postanowiliœmy znaleŸć jakšœ grę, w której ocenie bardzo byœmy się różnili. I znaleŸliœmy =). Half-Life. Ja jako maniak tej gry mniej niż 10/10 wystawić nie mogę. Co na to military?

   military: Zaiste, dobry to wybór, ponieważ Half-Life to dla mnie gra nie tyle przereklamowana, co - nie wiedzieć, czemu - przeceniona. Jej oceny nierzadko sięgały końca ustalonej skali, a tymczasem HL to produkt wprawdzie wykonany profesjonalnie pod względem technicznym, ale bardzo nierówny, jeœli chodzi o ten czynnik, który zwiemy "klimatem" czy też "grywalnoœciš". Jak dla mnie - zasługuje, co najwyżej na 6\10. Dlaczego - o tym za moment. Najpierw przypomnijmy, o co w tym całym "halflajfie" chodzi.

A oto hologram naszej poczciwej matki Ziemi. To gdzie zrzucimy atomówkę? =)   Wcielamy się w postać Gordona Freemana, naukowca pracujšcego w tajnym podziemnym kompleksie Black Mesa, położonym gdzieœ na pustyni Nevada. Jajogłowemu towarzyszymy jako jego "dusza" w czymœ, co w innych grach byłoby intrem - przybywamy do Mesy obserwujšc "na żywo" odbywajšce się tam prace, (co jest pomysłem doskonałym i widzšc go pierwszy raz niemal uklęknšłem przed monitorem, myœlšc, że mam do czynienia z objawieniem - takiego budowania klimatu jeszcze œwiat nie widział!). Następnie udajemy się do szatni i przebieramy w - jakże typowy dla naukowca - kombinezon sprawdzajšcy się doskonale w warunkach bojowych (powszechnie wiadomo, że każdy naukowiec jest lepiej uzbrojony niż pilnujšcy go żołnierze - majšcy tylko nędzne kamizelki kuloodporne, prawda?). Naszym zadaniem na dziœ jest wepchnięcie jakiegoœ wózka w jakiœ promień, czyli wielce skomplikowany eksperyment z przejœciem do innego wymiaru. Tu wychodzi kolejna nielogicznoœć gry - czy do równie ryzykownego zadania wysyłanoby naukowca z IQ większym niż liczba zer na koncie Billa Gatesa, skoro równie dobrze popchnšć wózek mogłaby małpa? Mniejsza jednak z tym - ważne jest, że wózek miał najwyraŸniej uszkodzone kółko, bo coœ poszło nie tak i wrota do innych wymiarów otworzyły się odrobinę za szeroko - i wylazły przez nie rozmaite potwory, które zaatakowały Black Mesa. Oczywiœcie jedynym, który przeżyje w ostatecznym rozrachunku i upora się z wszystkimi tymi monstrami nie będzie œwietnie przeszkolony żołnierz, ale wštły niczym Polski Orzeł naukowiec. W tym momencie zaczyna się prawdziwa gra...

   Gordon: O tak (-: Intro jest jednym z najlepszych, jakie dane było mi widzieć wœród gier FPP. Co do eksperymentu - po prostu ktoœ musiał pchnšć ten nieszczęsny wózek. Zresztš, kto twierdzi, że jesteœmy "inteligentem z IQ większym niż liczna zer na koncie Billa Gates'a" ? Otóż nasz główny bohater, Gordon Freeman, jest tylko skromnym asystentem naukowców, a na dodatek spóŸnialskim, bowiem na swój eksperyment życia z wózkiem spóŸnił się coœ ponad godzinę, a wszyscy naukowcy, do których po drodze zagadamy lekceważajšco nas zbywajš, lub wytykajš nasze ledwo-co-godzinne spóŸnienie :)) Co do kombinezonu HEV w który ubiera się nasz asystent naukowca - tutaj chociaż twórcy gry byli oryginalni, i nie powielali idei kamizelki, tarczy i innego armora - chociaż kombinezon HEV i bateryjki które spotkamy po drodze do niego, pełniš tš samš rolę. Co do wštłoœci Gordona - nic na odparcie zarzutów nie mam - za mało na siłowni, panie Freeman, oj za mało ^_^.

   PrzejdŸmy teraz do spraw technicznych. Kiedy gra została wydana w grudniu 1998 roku, przez Sierrę, zaszokowała swojš przepięknš grafikš i dŸwiękiem, rzuciła na kolana takich konkurentów jak SIN, Quake II, Unreal czy Blood II. Gra wykorzystywała akcelatory 3D, choć i działała bez nich. Z łezkš w oku przypominam sobie mojego leciwego P166 z VooDoo I 4MB na pokładzie - aż dziw że na takim sprzęcie ta gra chodziła tak płynnie, i to w przerażajšcej jak na tamte czasy rozdzielczoœciš 640 na 480! (-: Teraz, nawet i na bardzo leciwym sprzęcie możemy bez problemu ustawić jednš z wyższych rozdzielczoœci i grać bez obaw że coœ nam będzie haczyło i skakało. Grafika mimo upływu już 6 lat, nadal jest miła dla oka i przyjemna, choć nie ma co kryć - odbiega doœć znaczšco od dzisiejszych œwiatowych standardów.

   W grze zastosowano takie technologie jak EAX - na zwykłych stereofonicznych głoœnikach uzyskano efekt dŸwięku 3D! Tak, słyszymy czyjeœ kroki i już wiemy z której strony się one rozlegajš... DŸwięk oraz muzyka sš drugim po fabule składnikiem budujšcym ten niesamowity klimat w grze. Ten dŸwięk iskrzšcych się urzšdzeń, skrzyp uszkodzonego wentylatora czy tajemniczy stukot kropli wody... To po prostu trzeba usłyszeć na własne uszy!

   military: Nie kryję - pod względem technicznym HL prezentuje się dobrze, a nawet lepiej. Grafika, a w szczególnoœci projekty potworów, jest dobra - choć dziœ u posiadaczy G-Force'ów 4 wywoła jeno pusty œmiech. Co mnie wpierw ucieszyło - graficy pokusili się o przedstawienie wiarygodnego œrodowiska; takiego, w którym czuć że naprawdę pracujš ludzie. Jedni naukowcy rozmawiajš przy kawie, inni też coœ robiš... A wystrój wnętrz sprawia, że czujemy się jakbyœmy byli tam, w Black Mesa. Sprzęty nie stojš dla dekoracji, ale zawsze do czegoœ służš - dzięki temu nie mamy rzędów komputerów, które sš tylko ozdobš, nie czujemy że nie majš żadnego przeznaczenia. Niestety - ta koncepcja, przemyœlane idee, kończš się gdzieœ w 1\5 gry. Dalej mamy do czynienia z... pustkš. Jak mam uwierzyć, że w pomieszczeniu kontrolnym pracowali ludzie, skoro nie ma tam nawet krzesła na którym mogliby usišœć? Jest jeden zawór i szyba - i to ma być wszystko? Czyżby pracowały tu roboty? Do długich, pustych korytarzy zarzutu nie mam, choć też nie bardzo wiem po co np. tak zagęszczono w jednym miejscu iloœć torów dla transportowych "drezyn", skoro nigdzie indziej one nie występujš. W pewnym miejscu kończy się Half-Life, zaczyna się zwykła gra FPP...

   Podoba mi się natomiast pomysł z "czyszczšcymi" bazę komandosami, zabijajšcymi wszystko co się rusza, oraz tajemniczy "człowiek z aktówkš". Buduje to nastrój tajemniczoœci. Tyle, że on niknie - wraz z zagęszczeniem pustych pomieszczeń, które stajš się coraz bardziej sterylne. Nie wspominajšc o kompletnie nieudanych poziomach w œwiecie obcych, które sš prawie niegrywalne i zupełnie niszczš całš tš otoczkę tajemniczoœci. I właœnie tego tyczy się mój główny zarzut do Half-Life - gra traci swš wiarygodnoœć, traci klimat. Zostajš puste lokacje.

   Gordon: Istotnie, twórcy postarali się i to bardzo. Naukowcy rozmawiajš ze sobš, próbujš wyłšczyć grożšce wybuchem urzšdzenia i robiš tysišce innych rzeczy. Ale piszesz military, że HL kończy się w po 1/5 gry. Nie zgodzę się tutaj. (-: Istotnie czasem zdarzš się sterylne pomieszczenia, ale to doœć rzadko. Co do tego jednego zaworu i szybki - otóż nie wszystkie instalacje wymagajš 24 godzinnego nadzoru przez doktorków w białych płaszczach! Zapewne taki zawór był odkręcany raz na jakiœ czas, i nie było potrzeby tworzenia tam od razu kawiarni. Według mnie po prostu czepiasz się niepotrzebnie. Co do tych nieszczęsnych torów - pamiętaj że nie zwiedzamy Black Mesy poziom po poziomie, lecz przedzieramy się, kluczšc i błšdzšc po całej bazie - sieć kolejowa zapewne leży pod całš Black Mesš ^_^, a my tylko zwiedzamy jej małš(?!) częœć...

   W grze nie chodzi o to aby przejœć każdy poziom po poziomie i wybić wszystko co się rusza - tu chodzi o przeżycie! Tak, tak, jesteœmy przerażeni, lecz nie poddajemy się i próbujemy wyrwać się z tego koszmaru, idziemy na przód, próbujšc wydostać się ze zniszczonej bazy, na powierzchnię.

   military: Nie mogę się zgodzić. Po pierwsze - ta gra nie przeraziła mnie ani razu. Pod tym względem do pięt nie dorasta serii AvP. Po drugie - przeżycie... Hmm... Mnie bardziej zależało na rozwišzaniu tajemnicy człowieka z aktówkš, ale przyznam, że faktycznie - jest parę rzeczy które przy HL trzymajš - jeœli nie chęć przetrwania, to fabuła. Pod tym względem Half-Life nie zawodzi. Inna sprawa, że grywalnoœć nie idzie w parze z ochotš zobaczenia "co dalej"... Ale to tylko subiektywna opinia. Mogę jeszcze doczepić się do zbyt jaskrawej kolorystyki leveli - nie ma cieni, wszystko pięknie oœwietlone, w pastelowych kolorkach... Jak tu się bać? Wróćmy jednak do tematu - czyli komandosów którzy na nas polujš.

   Gordon: Istotnie, żołnierze którzy zostali wysłani do zatuszowania sprawy dodajš bardzo klimatu i zwiększajš temperaturę. :) Momentami dzięki nim jest bardzo goršco :)). Nasi żołnierze sš doœć inteligentni (jak na 1998 rok :)), strzelajš do nas ^_^, rzucajš granatami gdy "kampujemy" w jednym miejscu, potrafiš odrzucić naszego granata :). Obcy też sš inteligentni - lubiš atakować w grupie, a taki np.: Alien Slave gdy nie ma już energii ucieka przed nami i chowa się gdzieœ, czekajšc aż mu powrócš siły i będzie mógł zaatakować wišzkš elektrycznoœci. SUPER!!! Co do poziomów rozgrywajšcych się na Xenie (planecie obcych) - istotnie, bardzo mnie one zawiodły, sš mało klimatyczne, dziwne i pokręcone, na szczęœcie stanowiš one tylko coœ koło 30% gry. Z chęciš dalej powalczyłbym w laboratoriach Black Mesy, ale Valve miało inne pomysły...

W grze często będš nam pomagać strażnicy, a także inny ocalały personel Black Mesy.   W grze znajdziemy całkiem niezły arsenał. O ile na poczštku mamy tylko łom, a potem znajdujemy Glocka przy martwym ochroniarzu, to potem przyjdzie nam postrzelać z M16, shotguna, rewolwera czy nawet z kuszy! Oprócz tego natrafimy też na eksperymentalnš broń, nad którš między innymi pracowali naukowcy z Black Mesy. Nie należ też zapominać o broni obcych strzelajšcej samonaprowadzajšcymi się pociskami, bazookš wojskowš czy granatami, minami laserowymi i "robaczkami" - wszystkożernymi małymi potworami z Xen, których możemy użyć w walce. Bronie sš doœć szczegółowo wykonane i wyglšdajš bardzo realistycznie, realistyczne sš też i dŸwięki jakie te bronie wydajš. Przepięknie wyglšda rewolwer - w jego gładkiej i wypolerowanej metalowej powierzchni odbija się œwiatło, a animacja gdy przeładowywujemy go - po prostu genialna! A jakby było tego mało - możemy œcišgnšć do HL HighPacka - który polepsza wyglšd broni i czyni je bardziej szczegółowymi.

   military: Magnum w HL jest jednš z najgenialniejszych broni w historii FPP. Animacja przeładowania jest tak realistyczna, że dosłownie powala na kolana. Podoba mi się również shotgun i sposób jego przeładowywania - spójrzcie jak robił to John Mullins w Soldier of Fortune, a jak robi to Freeman. On nie ładuje strzelby jak robocik do tego zaprogramowany, lecz jak człowiek. MP5 też robi wrażenie - bardzo ładnie "terkocze". Ogólnie arsenał jest porzšdny. Do czasu... Do czasu gdy w nasze żšdne krwi łapska trafiajš bronie obcych. Ich projekty, podobnie jak cały alienowy œwiat, skutecznie zniechęcajš do grania gdyż najzwyczajniej nie pasujš do horrorowej konwencji HL (swojš drogš to ta konwencja pryska zanim jeszcze zdobywamy "alien rifles", więc może niepotrzebnie się czepiam).

   Gordon: Istotnie, te "normalne" bronie sš bardzo ciekawe i z przyjemnoœciš się ich używa :) do eksterminacji kosmitów i żołnierzy. Co do broni obcych - mi akurat się spodobała i przypadła do gustu... To po prostu zależy od gracza - jednemu się spodoba, a drugiemu już nie. Ty widać jesteœ ten drugi :)))). Choćby te robaczki - żywa broń biologiczna, wyrzucasz je na przeciwnika, one biegnš do niego i go jedzš na żywca, a ty szybko uciekasz, bowiem wiesz, że jak skończš one z twoim wrogiem to zabiorš się i za ciebie... Po prostu MIODZIK!!! A ta ludzka broń eksperymentalna? To jest dopiero fajna rzecz!!! Super odgłos strzałów i wyglšd... Szkoda że taka broń nie istnieje w rzeczywistoœci... (no właœnie - nie istnieje! A takich giwer nie lubię. - m.) Co do animacji shotguna - Istotnie w HL jest ona bardzo dobra, ale najlepsza jaka było, to była według mnie w DOOMie :).

   military: Masz waœć rację, ale i tak esencjš każdej gry jest jej "grywalnoœć". Tej Half-Life z poczštku ma ogrom - ale jak już mówiłem, z czasem ulega ona zmniejszeniu. Wprawdzie nie mogę powiedzieć że zniża się do poziomu "zagraj i zapomnij", charakterystycznego dla wielu równoległych FPPków (Requiem - Avening Angel, Quake 2) gdyż poziomy różniš się znaczšco i nie sš bliŸniakami. Lecz po pierwszym zachłyœnięciu się całš wspaniałoœciš i poczštkowym bogactwem, nadchodzi zawód. Gra nie trzyma poziomu, w pewnym momencie może się wydawać iż twórcom skończyły się pomysły. Dzięki Half-Life uœwiadomiłem sobie, iż lepiej czuć niedosyt niż przesyt, dlatego też wolę produkcje krótkie lecz oszałamiajšco grywalne (AvP 1 i 2, Max Payne), niż rozwleczone na siłę. Pomyœlcie tylko, wy, którzy narzekacie na nikłš długoœć Maxa Payne 2 - czy wolicie tyle poziomów ile jest obecnie, czy też całš masę długich etapów, a każdy z nich polegajšcy na tym samym? Ja podziękuję i przejdę piętnaœcie razy Jedi Knight 2 czy AvP2, wcišż z tš samš przyjemnoœciš, zamiast męczyć się z monotonnym Half-Lifem czy Kingpinem, które to gry nudzš mnie zawsze w tym samym momencie - kiedy przestajš być robione z pasjš, a kolejne poziomy tworzone sš sztampowo i według schematu znanego z innych gier. Wielka szkoda, że produkcja Valve nie ustrzegła się swych wad - gdyż wtedy byłaby absolutnym królem gatunku. Jednakże w obecnej sytuacji nie mogę jej wystawić nic ponad 6\10.

   Gordon: Argh!!! (-: Według mnie grywalnoœć w HL jest OGROMNA!!! Ta gra mnie pochłonęła na wieki i nigdy nie pozwoliła na oderwanie się od niej!!! Gram w niš nadal, mimo upływu 6 lat, mimo że znam jš już praktycznie na pamięć, zresztš oprócz podstawowego HL sš jeszcze liczne mody, w które też często ciosam :), a że jest ich przeogromna iloœć, można je za darmo i legalnie œcišgnšć z internetu (polecam poszukać na planet Half-Life) to gra staję jakby "nieœmiertelna"!!! Piszesz że ciebie gra ani razu nie przestraszyła, widać bardzo odważny z ciebie chłop :)). Ta gra spowodowała u mnie tyle zawałów że nie starczyłoby miejsca by opisać wszystkie "strachliwe" momenty!!! Nie raz grajšc wieczorem podskoczyłem na krzeœle, gdy jakaœ gałšzka zapukała w okno :))). Ta gra nigdy mi się nie znudziła, i grałem dalej, po prostu nie mogłem przestać, musiałem zobaczyć co jest dalej!!! Według mnie trzyma klimat do końca, choć może troszkę on spada na Xenie, ale mimo tego i tak ta gra jest warta oceny nie mniejszej niż 10/10!!!



    ..:: Gordon Freeman ocenia na:
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
  10/10  
P
L
U
S
Y
+ Klimat
+ Klimat
+ Klimat
+ Grywalnoœć :)
+ Fabuła
+ Oprawa audio-wizualna
+ Niskie wymagania sprzętowe
+ Brak minusów :)
+ Po prostu wcišga jak bagno...
M
I
N
U
S
Y
- Nie podoba się militaremu :)
    ..:: military ocenia na:
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
˜
  6/10  
P
L
U
S
Y
+ Dobre wykonanie techniczne
+ Oszałamiajšcy poczštek gry
+ Większoœć arsenału naprawdę imponuje
M
I
N
U
S
Y
- Gra szybko traci poczštkowy polot i staje się zwykłym FPPkiem
- Nietrafione pomysły ze œwiatem obcych i ich broniami
- Zbyt jaskrawa kolorystyka gry
Gatunek: Action/Horror FPP
Producent: Valve Software
Wydawca: Sierra Studios
Premiera: Grudzień 1998
Wymagania sprzętowe: P133MHz, 24MB RAM, Karta SVGA 2MB, 420 MB wolnego miejsca na HDD, CD ROM x2, karta dŸwiękowa, monitor ^_^, klawiatura i mysz...
I
N
F
O
O
P
I
N
I
A
Prawdę mówišc nie wiem co Gordon widzi w tej grze, pomimo tego, że jestem fanem horroru i FPP w HL nie gustuje, ba jeno dobry jest! Na dłuższš metę przynudza, acz z fabuły film zrobić by można i sšdzę, że niezły by był. 8-/10 Winix
Zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę: Stary Sšcz
© 2004 Copyright by Games Corner. Design by Gordon Freeman. All rights reserved!!!