Qra Rozpruwacz
Przyznam szczerze, że od... jakich 2 lat nie
grałem w inne gry, niż cRPG. Co do tego, jakie one sš - dyskutować zamiaru
najmniejszego nie mam, jako że lubić je, lub też nie: to tylko i wyłšcznie
kwestia gustu. A o gustach wszakże się nie dyskutuje. Tak, czy fuck - przyznam
szczerze, iż bardzo miłš odskoczniš od takowych gier był Heretic 2, w którego
miałem ostatnio niewštpliwe szczęcie zagierzyć.
Jak sama nazwa wskazuje, gra jest kontynuacjš pierwszej częci
Heretic. Żeby, więc nie owijać zanadto w bawełnę, streszczę pokrótce ogólny
zarys fabuły tejże. Otóż w odległej przeszłoci, w wiecie pełnym dziwnych,
zaczarowanych stworzeń oraz magii wiecie, istniało sobie kilka miast,
zamieszkanych tychże. Panował tam pokój, wszyscy byli to mdłoci szlachetni i
nawet poborcy podatków mieli obiekcje, co do swojej pracy:D. Co się jednak
musiało wydarzyć i po pewnym czasie do akcji wkroczył zły do szpiku koci
czarnoksiężnik D`sparil. A jacy czarnoksiężnicy sš - każdy chyba wie - zwykle
wklecajš noc w nie swoje sprawy rozjuszajšc przy tym innych. A jeli na dodatek
sš *li*, to już nieszczęcie murowane. I Czego można się było spodziewać
"wyczesał" on w mgnieniu oka ze dwie, czy trzy hordy potworasów, dzięki którym
podbił wszystkie miasta. Odtšd wszyscy mieszkańcy byli pod kontrolš tego
wielkiego spisku - stali się jednymi z NICH. A, jak wiadomo, oni sš wszędzie.
Nie mogło jednak zabraknšć super wypasionego hirołsa, który - posiadłszy wcale
nie mniej wypasionš magiczš broń - zaczšł bez opamiętania kopać tyłki wszystkim
sługusom D`sparila. Jego samego za dorwał u bram jego własnej twierdzy na dnie
oceanu - tam też złoił mu lajerę:D. Musiał jednak powrócić do swojego rodzimego
kraju - nie było to wszakże łatwe, gdyż po drodze - przypadkowo rzecz jasna -
odwiedził otchłań i masę innych, niebezpiecznych, jak bloki w moim miecie,
miejsc. To jednak tylko go - podobnie jak zresztš wszystkich innych supermanów -
utwardziło. Po pewnym mimo wszystko czasie udało mu się za pomocš zaczarowanego
almanahu wrócić w rodzinne strony. Co jednak tam zastał - to nietrudno się
domylić: zgliszcza i ogólnš rozpierduchę. Tu włanie zaczyna się gra, jakby się
jaki wistak-masarnik pytał...
I to tyle w kwestii fabuły. Co do oprawy graficznej - Heretic 2
korzysta z engine'u Quake 2. Prawdę rzekłszy, co do silników wszystkich częci
Quake'ów - trudno stwierdzić, czy programici zarobili więcej na samej grze czy
też na sprzedarzy enginu:D. To jednak temat na osobny tekst. Wracajšc do grafy w
opisywanej tu grze - jakkolwiek w takim np. Soldier Of Fortune możliwoci
silniczka Kwaka 2 zostały wykorzystane jak najbardziej w pełni, tak tu jest doć
sporo pikselozy. To tyczy się jednak tylko postaci. No, i może także i tekstur,
ale za to efekty zaklęć to miodzio:d. Jak już jestem przy stronie
audio-vizualnej gry, warto także zwrócić uwagę na efekty dwiękowe - kiedy na
ten przykład wróg zostanie rozdziabdziany przy pomocy włóczni słychać taki
dwięk, że aż chce się dorwać następnego przeciwnika i zrobić mu z tyłka jesień
redniowiecza:D. Co ja się tu zresztš będę produkował - to trzeba usłyszeć
samemu.
Wspomniałem wszakże też przed chwilš o broni. Tej jest tu rodzajów
naprawdę - przyznać należy - sporo. Na samym poczštku bohater - elf, ażeby nie
było niedomówień:] - dysponuje owš magicznš włóczniš, za pomocš której wczeniej
złemu czarnoksiężnikowi wytłumaczył kto tu rzšdzi:]. Następnie zdobywamy np. łuk
w dwóch rodzajach, czy strzelajšcš mierciononymi pociskami magicznš oczywicie
giwerkę. Jest tu także nieco zaklęć. Z tych warto wymienić choćby kulę siejšcš
zniszczenie wród wrogów, lub np. to wystrzeliwujšce odłamki żelaza. Godne uwagi
sš także wszelkiego rodzaju znajdki, dzięki którym bohater może uzupełnić
zapasu zdrowia czy many. I jeszcze jedno w temacie wspomnianej wczeniej włóczni
- można jš w czasie gry na pewne sposoby ulepszać, więc po pewnym czasie może
razić na ten przykład ogniem. Patent trzeba przyznać doć fajny.
Gorzej jest niestety z osobnikami, na których dane nam będzie owe
bronie wypróbować. I, jakkolwiek jest ich całkiem sporo rodzajów i w różny
sposób potrafiš się podczas potyczki zachowywać, to sš jednak na tyle mało
inteligentni, że nie zdarza im się nigdy choćby odskoczyć przed szarżujšcym
graczem. Ja rozumiem, że lenistwo - rzecz więta, i sam tę zasadę wyznaję, ale
sš przecież pewne granice. Cieszy jednak fakt, że wrogów można bez problemu,
jednym ciosem, zrzucić np. w dół przepaci, co w innych grach zwykle nie jest
możliwe. A - trzeba przyznać - satysfakcji dajš takie sytuacje wiele.
I to już chyba w zasadzie wszystko. Cokolwiek by, więc rzec na
podsumowaniu - mimo, iż gra jest typowym TPP, polegajšcym na zabijaniu, by
przedostać się do pomieszczenia z przełšcznikiem otwierajšcym drzwi to miejsca i
innš dwigniš, i tak dalej, to wcišgnęła bez reszty nawet mnie - eRPeGowca. W to
po prostu należy zagrać.
P L U S Y |
+ Piekielnie wcišgajšca!
+ Multum broni
+ Dwięk jest spX
+ Sporo zaklęć i rodzajów wrogów
+ Fabuła jest doć ciekawa choć przy oszałamiajšcej walce schodzi totalnie na
drugi plan:]
|
M I N U S Y |
- Grafika i SI wrogów nie sš
najlepsze ale należy przecież wzišć pod uwagę datę wydania gry...
|
Producent: Raven Software
Gatunek: TPP
Multiplayer: Ano, jest
Wymagania: P300, 32 MB RAM, 400 MB na HDD
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Gra jest całkiem przyzwoita, choć bez rewelacji. Nie przepadam za kilometrami
korytarzy zakręconych jak ostatnie odcinki "Klanu". Dla mnie - 5\10.
|
 |