Dexter
Do napisania tego arta skłoniło mnie... no właśnie,
nie miało mnie co skłonić. To po prostu widać (czytaj dalej). Ten temat był już
poruszany (zdaje się), ale zawsze przymyka się na to oko. Polscy gracze są
dyskryminowani. Każdz... każdzi... Wszyscy ;) konsolowcy i komputerowcy o grach
mogą się dowiadywać jedynie z pismkomputerowych i konsolowych.
Niestety. Owszem jest telewizja. Jedna. Badziewna. Mowa o Hyperze.
Takie badziewo, jakie się tam znajduje, to po prostu... szkoda słów. Albo nie,
nie szkoda. Redakcja tego shitu nie ma pojęcia o niczym (o grach w
szczególności), może poza wyciąganiem kasy z esemesów za konkursy. Nie potrafią
montować klipów (vide DF:BHD), nie potrafią dobierać właściwej muzyki do gry (vide
Toca Race Driver i Grom brrr...). Ba! Oni strony internetowej nie potrafią
zrobić porządnej. Myślą że angielskie słówka przyciągną graczy (przyciągną... co
najwyżej pseudograczy). Komercha jaka się tam wdarła jest nie do opisania. AS
rozp...rozwalił tą telewizję doszczętnie. Na dodatek czas trwania telewizji. 4
godziny???(Na dodatek jednego dnia potrafią jakiś program powtarzać). W sumie 4
godziny można dość dobrze rozplanować (Game Network na początku swego istnienia
trwał... pół godziny dziennie ;)[patrz niżej]). Głównie w rozkładzie dnia
zauważyć można jakże interesujące pozycje: klipy, anie (argh!), replay, klipy,
ściągawki (to takie gumki od starych majtek, nie?:)), klipy, kody (oczywiście do
najnowszego numeru pleya), klipy, jakaś badziewna relacja z EA (nic nie
wnosząca), klipy... i tak w kółko. Obadziewieć można. No dobra, nie ma już się
co nad tym shitem rozpisywać. Pora popastwić się nad Gameboxem z TVP1;). Pół
godziny to trochę (bardzo) mało jak na JEDEN tydzień. No ale nie długością
człeki żyją. Niestety, i tu wpadka. Recenzje są lamerskie i dla lamerów.
Świadczy o tym chociażby brak ocen końcowych, a w takim przypadku o każdej grze
można powiedzieć to samo/wybrnąć z sytuacji. Dwa buraki siedzą przy kompach i
udają że znają się na grach. Prowadzący też nie lepsi, a nawet gorsi.
Panieneczka robi z siebie słodką idiotkę (blondie ;)) i tym próbuje się
przypodobać napalonym. Koleś, który najwięcej mówi nic (prawdopodobnie) nie wie.
Ba! Jeszcze mi będą mówić, jaka gra była hitem komputerowym/konsolowym!
Kiedyś był jeszcze Tilt tv, ale prawie że można by go porównać z
gameboxem (nie zasługuje na dużą literę). To samo: prowadząca myśli, że wyglądem
podwyższy oglądalność programu, recenzje laickie, sms-owe konkursy(BTW wątpie że
ktoś wygrał coś wtedy, twierdzili, że do wygrania są GameBoy-e).
Jednak jest nadzieja. Mam na myśli... tadaaaam! Oto Game-Network!
(oklaski). Jest to niestety telewizja angielska (a ostatnio coraz bardziej
włoska, którzy najprawdopodobniej rozp... zepsują tę jakże udaną w przeszłości
tellewizję) i dostępna zdaje się tylko na Cyfrze +, ale warto oglądać, naprawdę,
uwierzcie. Jakość klipów i ich ilość jest duża, żeby nie mówić bardzo duża.
Mieli porządne relacje z E3 (hyper tylko z ECTS... nie stać ich?:)) i z innych
targów. Poza tym są GamePlaye, czyli coś w rodzaju trzyminutowego ukazania samej
gry , bez muzyki. Telewizja jest ułożona czasowo, każdy klip trwa 3 min.
(podobnie jak Gameplay). Recenzje składają się z Gameplay-a + dookoła ekranu
widnieją oceny cząstkowe gry (grafika, dźwięki, grywalność, ilość graczy
multiplayowych, ocena końcowa) Niestety jest jedna duża wada. Jest to telewizja
głównie konsolowa. Ale może się to zmieni, pod warunkiem że na zachodzie
dominować będą znacznie pecety. Pora na Microsoft. Gigant z Redmond nie dość, że
nie wprowadził do Polski konsoli Xbox, to jeszcze gry sprzedają w takich cenach,
że piraci(ahoj!) tylko mają szansę zyskać ;). Na dodatek tylko w angielskich
wersjach.
Ufff, ulżyło mi ;). Popastwiłem się i nie żałuję. Pewnie zaraz
odezwie się tłum ludzisk, że 'jestem big kupa i nie mam pojęcia o grach' ;).
Ale. trudno. To jest tylko i wyłącznie MOJE zdanie i jeśli się z nim nie
zgadzasz, to trudno. Wyślij polemikę ;). No cóż pora kończyć. Kończę. O, już!
End  |