Gangsters: Organized Crime |
military
"Al Kapołn", jak to się fonetycznie wyraża, to
wbrew pozorom NIE nazwa blisko- (lub daleko-, zależy jak na to patrzeć)
wschodniej organizacji terrorystycznej, lecz nazwisko jednego z największych
gangsterów w historii kraju gwiazdami i wolnociš płynšcego. Wsławiła się owa
persona czynami icie haniebnymi - bandzior wykradł całš czekoladę z miasta i
kiedy odlatywał sterowcem cała czekolada wylała się na pole pszenicy i tak
powstał Choca... Ehm, mniejsza z tym.
Faktem jest jednak, że Capone był postaciš barwnš i inspirujšcš.
Nie wiedzieć czemu jednak twórcy gier komputerowych uznali, że przeciętny
nastolatek chciałby zajmować się całym tym gangsterskim biznesem - poczšwszy od
fałszowania ksišg rachunkowych, na sprzštaniu meliny kończšc. I tym bardziej nie
wiedzieć czemu - trafili w samo sedno, bowiem niejeden nastolatek doskonale
bawił się przy ich grze. A nosi ona tytuł "Gangsters: Organized Crime".
"Gangsterzy" sš grš strategiczno-ekonomicznš; wcielamy się w postać
bossa jednego z miejscowych "towarzystw", jakich wcale niemało było w Chicago na
poczštku ubiegłego stulecia, a które zajmowały się chirurgiš nieprecyzyjnš
(złamania i pęknięcia koci, zmiażdżone kończyny itp.). Do dyspozycji mamy kilku
ludzi (możemy sobie dokooptować członków do drużyny drogš mędzenia się po
okolicy i proponowania lokalnym żulikom zarobku), których, w celu uskutecznienia
działań obronno-zaczepnych (głównie zaczepnych) należy łšczyć w grupy. Następnie
wyznaczamy im zadania na najbliższy tydzień - co odbywa się w swego rodzaju
turach. Każda taka tura następuje po zakończeniu tygodnia; wtedy dostajemy
podsumowanie naszej dotychczasowej działalnoci, a także mamy możliwoć
wyznaczenia celów na następne dni. Każdemu człowiekowi powierzone zadanie
zajmuje okrelonš iloć czasu - np. jeli rozkażemy zdemolowanie jakiego lokalu
czy pobranie haraczu, musimy liczyć się z tym, że kilka godzin zbir musi
przeznaczyć na dojcie do przyszłego miejsca zbrodni. Operujšc drużynami w
rozsšdny sposób należy tak rozplanować tydzień, aby zrobić jak najwięcej przy
jak najmniejszych stratach - bowiem po ulicach chodzš członkowie innych gangów,
które nie sš zbyt przyjanie nastawione (chyba, że akurat zawarlimy z nimi
rozejm - rodzajów relacji międzygangowych jest kilka), i mogš oni pokrzyżować
nasze niecne plany.
Zanim wylemy podopiecznych na ulice, wypada ich odpowiednio
wyekwipować. Podczas zbierania haraczu większe wrażenie zrobi bowiem na
sklepikarzu wycelowany weń pistolet, a nie przyozdobiona gustownym kastetem
pięć. Z drugiej strony - takie rodki przymusu bezporedniego potrafiš na tyle
wystraszyć ofiary, że te posunš się do powiadomienia policji o naszej akcji
zbierania datków. Cóż, życie jest sztukš wyboru... I takoż możemy wybrać sporód
koltów, strzelb, paru rodzajów samochodów i innego żelastwa do czynienia krzywdy
tudzież przemieszczania się.
Kiedy już członków ubierzemy w garnitur różnego typu pukawek,
wyznaczymy cele do wykonania (ot, jaki rozbój, pobicie, porwanie, podpalenie,
szantaż, przekupstwo itp. - całkiem szeroki wachlarz możliwoci) - ruszamy w
tan! Tydzień się zaczyna. Przenosimy się na mapę miasta - ukazanš w rzucie
izometrycznym, jak w standardowym rts'ie. Możemy nadzorować poczynania bandytów,
lecz zbyt wielkiego wpływu na nie, niestety, nie mamy. Można co najwyżej
przerwać akcję, nakazać ucieczkę czy obronę, lecz łšczy się to z przerwaniem
wykonywanego zadania. Nasi podwładni jednak głupi nie sš i sami radzš sobie
wcale niele - co bardzo, ale to bardzo pomaga, ponieważ przy ogromie miasta
objęcie opiekš ludzi działajšcych na obu jego końcach jest niemal niewykonalne.
Wprawdzie mamy kilka stopni kompresji czasu (i chwała Bogu!), lecz w praktyce i
to nie pomaga w koordynacji działań - i dlatego ludzi często lepiej pozostawić
samych sobie.
Po zakończeniu "tygodnia pracy", jak go eufemistycznie okrelili
twórcy, przychodzi czas na podsumowanie. Możemy zobaczyć ile naszkodzilimy, jak
stojš nasze notowania i który z gangów przoduje w przestępczym półwiatku.
Naszym celem jest bowiem zostać jedynš organizacjš przestępczš w miecie,
zgodnie z zasadš "there can be only one" (nie, nie z Matrixa to cytat, ale
również z filmu sf - tyle, że o parę klas lepszego...). Można to osišgnšć drogš
bardziej pokojowš, lub też wykryć melinę wrażego gangu i wysadzić jš w
powietrze.
Technicznie "Gangsters" nie powala - ale też czym mógłby powalić?
Grafika jest estetyczna i przejrzysta. Co prawda animacje nie zachwycajš (ludzie
ruszajš się doć kołkowato, a samochody bardzo drętwo), ale iloć tłumów
kręcšcych się po ulicach (co ciekawe, każdy obywatel ma imię i nazwisko) na
poczštku mile mnie zaskoczyła. To miasto żyje! Muzyka podkrela jego cišgły ruch
- jest nastrojowa, niektóre kawałki utrzymano w konwencji lat dwudziestych, inne
sš nieco bardziej futurystyczne - ale wcišż trzymajš nastrój przedwojennej
metropolii. Oczywistš zaletš gry sš niskie wymagania sprzętowe. Warto jeszcze
wspomnieć - jako ciekawostkę - o instrukcji (w formacie .pdf, na płycie z grš).
Otóż wykonano jš w formie gazety z epoki - sš w niej i ogłoszenia, i artykuły...
Diablo klimatyczny dynks!
"Gangsters" to doskonała gra, jedna z najlepszych w swoim gatunku.
Nie jest jednak dla wszystkich - to gra o doć wysokim stopniu skomplikowania, z
trudnym do opanowania interfejsem i o raczej topornym wyglšdzie. Jednak - jak
pokazuje mój przypadek - może zauroczyć nie tylko maniaka gier ekonomicznych,
ale i osoby, które takowe produkcje omijajš szerokim łukiem. Słówko zachęty dla
młodszych graczy: jeli grałe(a) w "Mafię" i zastanawiasz się, jak to być Don
Salierim, dzięki "Gangsterom" możesz się tego dowiedzieć.
P L U S Y |
+ Grywalnoć
+ Tematyka
+ Oprawa dwiękowa
+ Najzwyczajniej - dobra, wcišgajšca gra!
|
M I N U S Y |
- Oprawa graficzna funkcjonalna, lecz nic ponadto
- Niezbyt wygodny interfejs
|
Producent: HotHouse \ Eidos
Gatunek: ekonomiczno-taktyczno-gangsterska
Wymogi blaszaka: zbliżone do... bardzo niskich
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Oj kiepsko. Dla mnie jest to nudna, niegrywalna gra, która dostać może maksymalnie 5, w porywach 6/10.
Bedzio
|
 |