Taywan
Electronic Arts jest jednym
z największych na wiecie gigantów komputerowej rozrywki. Pod egidš tej firmy
niejednokrotnie powstawały już gry-arcydzieła, zmieniajšce na zawsze
postrzeganie gatunku, jaki reprezentowały. Jestemy im za to wszyscy niewymownie
wdzięczni, jednak nie oszukujmy się. Z czym przeciętnemu graczowi w pierwszej
kolejnoci kojarz się Electronic Arts? Prawidłowe odpowiedzi sš trzy: FIFA, NBA
lub NHL.
Tytuły te to oczywicie (właciwie nie wiem po co i dla kogo to w ogóle
tłumaczę) sportówki, które EA Sports wydaje niezmiennie każdego roku.
Odpowiednio - piłka nożna, koszykówka i hokej na lodzie. Zajmę się, dokładnie
jak sugeruje tytuł recenzji, nowš odsłonš tej pierwszej.
Poczštki
Po zainstalowaniu gry na twardzielu i wygodnym usadowieniu się w fotelu
klikam wreszcie myszkš na upragniony przycisk play i oczom moim ukazuje się,
doć znacznie zmienione w stosunku do poprzednich częci, menu. Z miejsca uwagę
przykuwa tryb kariery, który, jak się póniej okazało jest osiš gry i głównš jej
atrakcjš. Poza tym tradycyjnie mecz towarzyski, trening i inne tego typu
pierdoły.
Opcje
Do wyboru mamy cztery poziomy trudnoci, kilkanacie stadionów
(odwzorowanych doć wiernie) i podobnš iloć lig. Wszystkie na oficjalnych
licencjach, z w miarę aktualnymi i zgodnymi z prawdš składami. Dla patriotów
mamy nawet Legię Warszawa i Wisłę Kraków w grupie "reszta wiata", bo oczywicie
o naszej, polskiej ekstraklasie nikt nawet nie raczył pomyleć. Może i dobrze,
wstyd by było gdyby w innych krajach gracze widzieli, że najlepsza w naszej
lidze drużyna zasłużyła tylko na marne dwie gwiazdki (na pięć możliwych)
obrazujšce umiejętnoci kopaczy.
Cieszy oczy
Pierwszym co rzuca się w oczy po wystartowaniu meczu jest oczywicie
grafika. A ta jest piękna. Szczegółowoć aż bije od dzieła EA Sports. Nie dosyć,
że piłkarze nareszcie sš podobni do oryginałów, to taki Beckham, Ronaldinho, Del
Piero czy Davids sš odwzorowani wręcz fotorealistycznie. Ale nawet naszego,
skromnego Kosowskiego można poznać na pierwszy rzut oka. Poza twarzami kopaczy
wrażenie robiš stadiony, oraz cała otoczka, od sędziów liniowych czy
technicznych do publicznoci entuzjastycznie podskakujšcej po strzeleniu przez
"ich" drużynę gola. Bez zarzutu pracuje również kamera.
Powtórki też uległy znacznej poprawie. Pokazane sš ciekawie, czasem z
dodatkowymi bajerami jak na przykład strzałki obrazujšce schemat akcji.
Nadmienię, jednak, że czasami, kamera, nie wiem czy celowo, wędruje pod naszš
bramkę i pokazuje całe zajcie (za dużo 997) z perspektywy naszej bramki. Jeli
zabieg ten jest celowy, nie rozumiem go, bo nie widzimy ani akcji, ani nawet
spontanicznej reakcji naszego golkipera. A jeli to bug, to nie muszę chyba
pisać nic więcej.
Przy powtórkach, odnotować muszę jeszcze jeden minus. Mianowicie, nie
można ich zapisać. Trochę boli. Ile razy bywało już, że pokazywalimy kumplom,
swoje zbiory najpiękniejszych bramek, chełpišc się nimi niemiłosiernie. Teraz
musimy o tym zapomnieć.
Gramy
Jeli chodzi o rozgrywkę to EA Sports wyranie postawił na realizm. Może
się to podobać, nie powiem, ale dla mnie jest to największa wada nowej FIFY. Bo
po kiego nam ta cała superrealistyczna gra bez piłki, skoro, przeszkadza w
konstruowaniu akcji. Przykłady mógłbym mnożyć. Zwłaszcza, że czasem realizm
zamienia się we własnš parodię. Rozumiem, że zawodnik strzela w tę stronš, w
którš jest odwrócony, ale czy realistycznie wyglšda przestrzelenie w jednym
meczu trzech czy więcej dobitek podczas gdy bramkarz nie podniósł się jeszcze po
poprzedniej interwencji. Nie muszę chyba odpowiadać. Czyli - realizm sam w sobie
nie jest niczym złym (ba jest czym doskonałym), ale do momentu, gdy nie zaczyna
on przeszkadzać w zabawie.
Rzut wolny
Na osobny akapit zasługujš stałe fragmenty gry, gdyż zmieniono zupełnie
ich zasady. Zmieniono na lepsze. Nie będę rozpisywał się dokładnie o co tam
właciwie chodzi, bo zapewne zaplšczę się w tłumaczeniu niemiłosiernie, a wy i
tak nic nie zrozumiecie (mogę być nauczycielem!), ale wiedzcie, że tu akurat
postęp jest wyrany.
Jeszcze tylko jeden mecz...
Czyli grywalnoć. Ta jest co prawda dużo powyżej redniej, ale brakuje
jej równie wiele, do tego abym nad grš zarywał noce. Nigdy w życiu. Owszem
wspomniany przeze mnie wczeniej tryb kariery wcišga, ale z umiarem. W każdej
chwili można grę skończyć, nie sprawiajšc sobie sadystycznej nieprzyjemnoci. A
po wygraniu, czego tam sobie zamierzylimy, to zupełnie nie chce się do gry
wracać. Przynajmniej przez jaki czas. A jak się zachce znowu to będzie już
przecież FIFA 2005...
Audio
Nasze uszy męczš znów, nie wiadomo, który rok z rzędu Ci sami
komentatorzy, ale poza tym jest wcale niele. Odgłosy dobiegajšce z boiska robiš
wrażenie (zwłaszcza hasła skandowane przez kibiców autentycznie zagrzewajš nas
do gry), ale nie ukrywam, że dla mnie głównym atutem w tej dziedzinie jest
muzyka. Trafia się co prawda zwykła pop-elina, ale jeli kto siedzi trochę
głębiej w muzyce rockowo-alternatywnej będzie uradowany. Bardziej hasłowo: The
Cooper Temple Clause, The Raveonettes, Kings Of Leon czy Radiohead. A nie
mówiłem?
Końcowy gwizdek
I wyrok. Nowa FIFA spodoba się zapewne fanatycznym fanom futbolu. Inni
narzekać też zbytnio nie mogš, ale nie ukrywam, że nie jest to, to o czym
marzylimy. Porzšdna gra, i tyle. Ale nic ponadto.
P L U S Y |
+ Grafika
+ Audio
+ Aktuakne składy (choć to już norma)
+ Nowoci (nowe powtórki, stałe fragmenty etc.)
|
M I N U S Y |
- Grywalnoc niższa niz się spodziewalimy
- Inne wspomniane w recenzji (lub nie) pierdoły
|
Producent: EA Sports
Gatunek: piłka nożna
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
=). Oto mój komentarz :) Nie przepadam za piłkš na komputrze, wolę pograć z qmplami w "rillu" :)). A najnowsza Fifka - niektórzy twierdzš że jest wspniała, drudzy że nie, a ja twierdzę że =). I tyle, wybaczcie mojš nieznajomoć tematu.Gordon
|
 |