Winix
Aaa... Uwielbiam takie miejsca! Dym spalonego
tytoniu unoszšcy się w powietrzu i co chwila wpadajšcy do dziurek w nosie;
zapach lejšcej się bez przerwy gorzałki; brzdęk obijajšcych się o siebie małych
zapełnionych po brzegi szklaneczek; mnóstwo rozmawiajšcych ze sobš ludzi... Ja
po prostu uwielbiam chodzić do gabinetu naszego drogiego pana dyrektora! Zawsze
ugoci, spoczšć nakaże... Jednak dzi nie o tym chciałbym z państwem
porozmawiać. Dnia dzisiejszego chciałbym - nie tyle, co przedstawić a -
przypomnieć gierkę, co "CueClub" się nazywa. Nowa ona nie jest, ale do staroci
również jej przypisać nie można.
Jak Wam zapewne wiadomo - albo i nie - jestem człowiekiem
wszechstronnie utalentowanym :P Wszystko zrobić potrafię, żadne zadanie tajemnic
przede mnš nie kryje, krowę wydoić potrafię, kury nakarmić, psa napoić, ba,
nawet ksišżkę otworzyć umiem?... Dzi odkryje przed państwem kolejnš mš zdolnoć
olbrzymiš która grš w bilard się nazywa :) Co wam tak miny poopadały? Czyżbycie
w mš wszechstronnie utalentowanš osobę wštpili? Prawdę mówišc, gdybym tego nie
pisał, to też uwierzyć mi było trudno... No dobra, wcale bym nie uwierzył :)
Czas się przyznać... Krowy wydoić nie umiem; nakarmić kurę to tak jak rozwišzać
zadanie z fizyki dla mnie; pies boi się wody ode mnie wypić; a ksišżkš jak rzucę
o cianę to się dopiero otworzy... a trzeba wam wiedzieć, że na wsi mieszkam :)
Włanie taki ze mnie wieniak! Co nie zmienia faktu, że w bilard grałem i grać
potrafię... a przynajmniej bilard w wiecie rzeczywistym bo z tym komputerowym
gorzej mi wychodzi. I tu już zacznę ujawniać informacje o grze. Olbrzymi poziom
trudnoci nawet na poziomie "Easy" (łatwym). Z zawodnikiem o mózgu komputerowym
by wygrać wiele czasu na treningi trzeba powięcić, a i tak tamtemu piłecz... o
przepraszam, bile - oczywicie - do dziurek wpadajš z łatwociš wielkš, a jak
już się chłopaczyna rozkręci to powstrzymać go nie sposób. Zdarza się czasem
mecz przegrać nawet kija bilardowego nie dotykajšc, wciekłoć wtedy ogromna się
w głowie zbiera i czasem jaki przedmiot przez okno zdolny wylecieć - sšsiedzi
wciekli, rodzina w cišgłym strachu żyje, a emeryci... jak to emeryci
zapieprzajš jak mróweczki!
Podsumowanie: trudno wygrać.
Każdy z Was chyba był w miejscu gdzie w bilard zagrać można -
albo, chociaż ów miejsce w telewizji widział. Specyficzny klimacik towarzyszy
takiemu klubowi czy gdzie tam jestecie. Jaka muzyczka w tle gra, całe
pomieszczenie mrokiem wypełnione... Do opisu takiego miejsca pasuje dokładnie
fragment tekstu, który na poczštku mego wywodu napisałem... Tak, ten z gabinetem
dyrektora. Notabene pan dyrektor - Zeło w skrócie do niego mówimy - szczególnie
upodobał sobie odwiedzanie naszej jakże utalentowanej klasy. Wpadnie czasem na
lekcji i pogada (czyt. jak nie wrzanie, jak nie ryknie). Jednak zaczšłem o
klimaciku takiego miejsca... CueClub przedstawił niemal dokładne odwzorowanie.
Gdzie nad stołem lata sobie dymek, wiatełka jakie migajš, pan na róże
tańczy... CO? Lov, gdzie ty mnie zaprosił?!
Podsumowanie: utrzymany klubowy klimat
Trochę zawiodłem się jednak na przedstawieniu stołu bilardowego. W
niektórych grach możemy patrzeć na stół z różnych stron w całkowitym 3D, tu
widzimy ów przedmiot z góry jeno. W niektórych momentach aż prosi się, by kamerę
zmienić albo chociaż troszkę obrócić! Obicie stołu sami sobie wybrać możemy - to
znaczy kolor jego - tak by naszemu upodobaniu się przystosował... Niestety znów
mam zastrzeżenie. Wszystkich kolorów nie ma, można jeno wybrać odcienie zieleni
i czerwieni - chociaż z drugiej strony po cóż mi kolor w odcieniu yello bahama?
Autorzy mogli wprowadzić opcję wprowadzania własnego obicia... wyobracie to
sobie! Olbrzymi sierp i młot, a pod nimi... Psia tylna noga z, pod której
ulatuje żółta ciecz. Oooo... (Ty wywrotowcu i sługo Trumana - kiedy będziesz
się smarzył w rewolucyjnym piekle wraz z JFK oraz Bushem - Cal:))
Podsumowanie: precz z komunš!
Lubię na ładne widoki sobie popatrzeć - jak ludzie płonš, albo na
obrazy Piccasa. W tym drugim zdecydowanie gustuje, bo miło jest czasem sobie
pooglšdać ludzkie zboczenia na płótno przelane i tak pomyleć - kto, jak kto -
że był kto beztalenciem gorszym niż ja sam. Gra jako tako ładnie wyglšda. W -
dobrze wykonanych - bilach można odbicie ujrzeć. Wszystko utrzymane jest w
ciekawej i "spokojnej" kolorystyce. Dużo zieleni, dzięki czemu oczy odpoczywajš
- tak, wmawiaj sobie dalej, ja mało na Vietcongu (gdzie rolin co niemiara)
wzroku nie straciłem. Dodatkowo trzeba wspomnieć o bardzo dobrze wykonanych
animacjach - szczególnie toczšcych się bil - które bez przerwy w grze
towarzyszš. Stół też wykonano dobrze, z resztš tak jak i menu, w którym bardzo
często dane będzie graczowi drogiemu - czyli Tobie - przebywać.
Lubię również dobrej muzyki posłuchać - Ich Troje, Łzy, Blue Cafe (tak,
to zdecydowanie przedstawiciele Polskiej muzycznej tandety). Na szczęcie gra
prezentuje poziom Audio rewelacyjny. Na szczęcie autorzy nie trujš naszych uszu
jakim technem, a jeno ciszš - słyszelicie, że pewien człowiek (Anglik czy
USAńczyk) nagrał piosenkę "4 i pół minuty ciszy". Po prostu cisza przez 4,5
minuty... zabił mnie fragment w którym kto tam mówił, że utwór ten został
nagrany z "orkiestrš" jakš :) - czasem ów ciszę zagłuszajš jeno tuczšce się o
siebie bile i kij weń uderzajšcy.
Podsumowanie: Od muzyki piękniejsza jest jeno... lepsza muzyka.
Przyjdzie nam tu zagrać w takie odmiany bilardu jak: "Snoocker"
który jest mojš "najnieulubieńszš" grš, a zasady sš nie do pojęcia! "9-Ball" z
kolei polega na wbijaniu bil po kolei od 1 do 9 w kolejnoci. "8-Ball" czyli
bilard klasyczny. "Killer" to 8 graczy przy jednym stole bijšcych się o to,
który wstrzeli więcej do dziurki. Oraz kilka innych bardzo NIE ciekawych. Ja
osobicie zagrywam bez przerwy w "9-Ball'a" z tego chociażby względu, że szybko
się wygrywa - bšd przegrywa. W niektórych grach zasady sš poršbane jak kolejne
odcinki "Power Rangers" - czy oni kiedykolwiek przegrajš? Modle się o to do
Pana! - tym bardziej dla człowieka, który nie umiał grać w Cywilizację (czyt.
mnie), ale to gra głupia była :) Dodatkowo jest jeszcze kilka trybów rozgrywki
takich jak chociażby "Tournament" czyli po prostu turniej w wybranš grę,
trening, szybka-gra, dwóch graczy (przy jednym stole), ciekawa opcja SLAM w
której po prostu rozbijasz bile rękš i - moim zdaniem najciekawsza - "Cheat
Rooms" w której wchodzi się na czat (nie, nie trzeba łšczyć się z Internetem.
Takie po prostu co co przypomina chat - i tam schodzš się gracze (komputerowi),
udajš że mšdrze gadajš. To jest co jakby liga. Na samym poczštku masz jednš
gwiazdkę (max. 5) i grasz z przeciwnikami zdobywajšc kolejne. Gdy będziesz miał
maksymalnš ich iloć możesz wyzwać na pojedynek BOSSa stołu. Takich chatów jest
5 czy 6, w każdym mamy do czynienia z innym BOSSem i coraz "mšdrzejszymi"
przeciwnikami. Jednego z takich szefów macie na obrazku - jeli go naczelny
zamieci - swojš drogš, zauważcie podobieństwo osobnika na zdjęciu z Calem...
Dziwny zbieg okolicznoci :) Eee... cała redakcja tak wyglšda :)
Podsumowanie: Zagubiłem się w miecie kawał drogi od domu, chciałem
przejć niezauważony przemknšć po kryjomu...
Autorzy obdarowali nas również dużym asortymentem uderzeń w bilę.
Możemy piłkę np. podkręcić, albo zmienić kšt uderzenia kija, albo chociażby
ustawić, z jakš siłš uderzyć trzeba. Wszystko to wpływa na dodaniu realizmu.
Podsumowanie: To zdanie i tak było krótkie, więc sami sobie
przeczytajcie.
PODSUMOWANIE GŁÓWNE:
Polecam przede wszystkim fanom bilardu wirtualnego (z tego względu, że jest
to bardzo dobry program) i bilardu real-life ze względu na doć dużš
realistycznoć. Gra nawet niele wcišga, ale jeszcze bardziej - w niektórych
momentach - irytuje. Potrzeba wiele czasu, by nauczyć się "dobrze" grać - prawie
tyle co na przejcie jakiego RPGka, czyli wieki!. Gry sportowe - takie jak:
piłka nożna, koszykówka, bilard, pływanie, biegi - według mnie nie powinny w
ogóle ukazywać się na PC czy innš konsolę, bowiem i tak inaczej smakujš w życiu
realnym i rzeczywistoci komputerowej. Głupotš jest gra w piłkę nożnš na
komputerze (w lecie) skoro można robić to naprawdę i naprawdę kopać piłkę. To
samo tyczy się bilardu. Lepiej zagrać na żywo i poczuć jak to jest naprawdę, a
nie siedzieć przed komputerem i po raz kolejny wbijać wirtualnym kijem wirtualnš
kulkę do wirtualnej dziurki...
P L U S Y |
+ Klubowy klimacik
+ Niezła graficzka
+ Dwięki jak prawdziwe
+ Chat Rooms+ Dla fanów Robocopa
+ Chcieli dobrze? ;)
|
M I N U S Y |
- To nie to samo, co na żywo
- Przynudza na dłuższš metę
- Olbrzymi poziom trudnoci
- Brak 3D
- Czego brakuje...
- Sš lepsze...
|
Gatunek: bilard
Premiera: 2000
Producent: Real Networks
Internet: www.real.com/games
Wymagania: P 166MHz, 16MBRam, Akcelerator 2MB
| I N F O |
O
P
I
N
I
A |
Z tym numerem było takie zamieszanie, że nawet muszę się dopisywać do bilardów.
W sumie lubię klimaty barowe, gdzie alkohol leje się strumieniami i siedzš fajni
ludzie, ale stoły do szczęcia nie sš mi poptrzebne. |
 |