Gracze wszystkich krajów łączcie się!!!
Numer 40, Marzec 2004, Cena: 0 Rubli, www.am-gry.prv.pl, amgry@o2.pl
  ! Wstępniak
  ¤ Demo-Testy
  N OR
  Á Recenzje
   Gadanie
  Ä Kąciki
   Game Over
  h TNT
  ł Stuff
   Listy
   Redakcja
   Prenumerata
   Współpraca
  U Forum
  ű GC ON-LINE
  š amgry@o2.pl
  r Zamknij GC
 Oceny i CD-A


don LOV alias Con Don & Cal

Lov: Nie przywykłem do pisania polemik na łamach GC. Ale czas to nadrobić. Caleb napisał niegdyś, iż każdy ma prawo nie zgodzić się z jakimś tekstem, lub recenzją. Ja piszę, bo nie zgadzam się z tekstem fleta LOV'a z poprzedniego numeru GC:). Ale tak serio. Postanowiłem dać szansę CDA (kciuk w górę i owacje na stojąco hłe hłe hłe?) i pokazać, że nie do końca jest tak, iż zły LOV pastwi się nad biednymi redaktorami w CDA (komercyjnymi redaktorami;-). Mam nadzieję, że polemika (do dopisków Cala) zostanie opublikowana i może inni pójdą w me ślady (zobaczymy więcej polemik w GC, bo to dość ciekawe zjawisko). No to jedziem Baśka, jedziem...

Caleb: A ja mam nadzieję, że w GC będzie jak najmniej polemik, chociaż swój własny tekst można bez problemu do mnie przysłać. Tylko, że bez naszych dzisiejszych dopisków - wnieście coś nowego:).

LOV: Eeee dupa tam! Są czytelnicy, których nie stać na napisanie czegoś dużego i pozostają tylko polemiki (czyli, LOV pozwala Wam pisać polemiki;).

"Witam - to ja Elektroniczny Mordulec zwany w niektórych kręgach Gruzin Bandyta tudzież w skrócie Caleb. Po wielu namysłach osądziłem, że też poruszę temat dla wielu kontrowersyjny albo zakazany, o których mówi się tylko po pijaku, gdy prawie nikt nie słucha: czyli o CD-A:). Otóż kupuję to czasopismo już od ponad 50 numerów i śledziłem dokładnie jego ewolucję: zmiany grafik, wydawców, redaktorów etc. Spędziłem czytając recenzje ludzi tam pracujących kilka dobrych godzin, jeżeli nie dni. Byłem kilka razy w redakcji i miałem nawet okazję porozmawiać z osobami tam pracującymi. I tak, więc pomyślałem, że wypowiedzieć się mogę."

LOV: Po pierwsze, to nie wiem dlaczego wszyscy się boją mówić gazeta. Toż to istna paranoja się zrobiła. Ale fakt faktem, że Cal ma prawo wtrynić swoje pijackie "trzy grosze" do każdego tekstu (niestety... z czasem w ogóle już tego nie robi... kiedyś dopiski to była codzienność:(. A że rozmawiał z ludkami w siedzibie CDA, to się chwali i pozwolę mu jeszcze skomentować to co piszę teraz (słyszysz bucu?:).

"Jednak nie będę pisał o komercji magazynu, gdyż - dla mnie ten temat - jest śmieszny i po prostu głupi. Ludzie, którzy piszą o zbyt wielkiej ilości reklam czy sprzedajności magazynu są dla mnie osobami całkowicie niewidzącymi o czym mówią. Ja nie obraziłbym się, gdyby mi ktoś zapłacił za pisanie recenzji czy tekstów - i na pewno podobnie myśli większość recenzentów GC:)."

LOV: A czy ja coś mówiłem o komercji? Dla mnie to też jest wymysł młodych gnojów, którzy nie wiedząc o czym pisać do Smugglera, wałkują temat komerchy. Gdyby nie było reklam, to by nie było żadnego widowiska (np. meczów piłkarskich gwiazd) i nie wychodziłby żadne gazety. To normalne i ten świat jest tak zbudowany, coś za coś. Mnie to tam walą reklamy (a nawet ostatnio skorzystałem z oferty jednego sklepu, więc jednak te reklamy po coś są). Poza tym, Caleb nie odróżnia komercji od dostawania kasy za teksty. Komercja mój mały Calusiu (co robi pod siebie siusiu) to np. Michał Wiśnia (or sth), który jest wszędzie i sprzedaje swój ryjek na byle biuletyn PKP tylko po to, ażeby dostać kaskę. Natomiast dostawanie pieniędzy za teksty, zwie się PRACĄ (już słyszę jęk zaskoczenia w domu Caleba - "ohhhh").

Caleb: Po pierwsze nie usłyszysz żadnego ohhh - no chyba, że wpadnie do mojego pokoju jakaś ładna dziewczyna;). Komercyjni są ludzie, którzy robią coś dla pieniędzy, a czymś takim jest właśnie praca. Wszyscy jesteśmy komercyjni, bo biegniemy za kasą, jednak trzeba odróżniać chamską komercję od zwykłego zarabiania na siebie. Tylko porównaj sobie na przykład takiege CD-A do Wiśniewskiego - jest różnica. Dzięki reklamom zarabia CD-A (czy tam wydawnictwo) i za to dodają wiekszą ilość stron. Mówiąc prostym językiem: im więcej reklam tym więcej kasy i tym więcej stron:).

LOV: Dobra, dobra... Wszyscy wiedzą, że jesteś gejem, więc tu nie pociskaj kitu. A myślenie, że robienie czegoś za pieniądze jest komercją, to czysta brednia. Myślisz jak dwulatek. Komercja, to robienie czegoś po to, aby osiągnąć jak największe zyski i dobra materialne. Więc jeżeli robisz coś dla ideologii, albo po prostu odwalasz codziennie kasę, aby wyżywić rodzinę, to to nie jest komercja. I dlatego CDA nie jest komercyjne! Jeżeli jest więcej reklam to nie po to żeby goście nabili sobie sakiewkę, ale po to, aby dać czytelnikom coś więcej (dodatkowa płyta, albo strony).

"Również tekst ten nie będzie traktował o ocenach, gdyż każdy ma prawo wystawić takową na jaką dana gra zasługuje. Zresztą CD-A nie kupuję dla ocen, gdyż już tak długi mam styczność z rynkiem gier komputerowych, że sam wiem jaką grę chcę kupić i czy dany produkt zasługuje na daną notkę. Cd-A kupuję po to aby poczytać sobie, co inni ludzie myślą i grach, które wyszły w bieżącym miesiącu. Ktoś może zapytać czy nie mogę tego robić czytając recenzje w internecie. Otóż nie: nic nie jest w stanie zastąpić recenzji czytanych na papierze. Zresztą sami spróbujcie przeczytać wszystkie recenzje w GC i potem jeszcze mieć ochotę na inne tekst z internetu;). Dlatego też sądzę, że magazyny internetowe nie wyprą nigdy czasopism typu CD-A (ale to jest temat na inny tekst)."

LOV: Bredzisz misiu jak najęty. Toż nawet berbecie jak Bedzio wiedzą o tym, że takie (niech Wam będzie...) czasopisma jak CDA czy PSXE są po to, aby być rzetelnymi i obiektywnymi doradcami co kupić za ciężko uciułaną kasę. Ja po ekscesach z ocenami, nie czytam już recek w ogóle. W PSX Extreme, jeżeli HIV wystawia ocenę 7 to wiem, że gra jest godna uwagi i bardzo dobra (w PSXE ocena 7 to jak w CDA 9+). Oni tam są bardzo rozsądni i skąpi w dawaniu ocen, ale dzięki temu są wiarygodni. Nie ważne czy tytuł, to sequel jakiegoś hitu (np. Metal Gear Solid dostał 8-, a w NEO + 10 - czytelnicy po czasie przyznali rację... PSXE!). Ocena jest dawana za "teraz" i za wizerunek. Dlatego oceny 10 i 9 to rzadkość. CDA prawie każda byle gra (o której nikt nic nie słyszał) dostaje 7, 8 albo 9. Przejrzyjcie oceny, a sami się przekonacie - to nie jest wiarygodne (takie szastanie ocenami). Kiedy zaczynam coś czytać w CDA, to najpierw biorą mnie nudy (bo recki są nudne), a potem myślę sobie, że po niektórych ocenach goście nie są stworzeni do wystawiania opinii o grach. Jak mam więc czytać recenzję jakiejś gry po tym, jak zobaczyłem ocenę 9 (albo 10, nie pamiętam) dla szachów? Czytając, zawsze myślę, że jestem oszukiwany. A jeżeli te szachy były naprawdę takie dobre, to trzeba było napisać, że ocena jest tylko i wyłącznie dla maniaków tego sportu (?), a reszta niech odejmie cztery oczka i byłoby po sprawie. Nie zapominaj Cal, że są ludzie mniej obeznani w temacie niż Ty. Nawet moja mama chciała zasięgnąć opinii w CDA, co by mi kupić jakąś gierę na urodziny. Oni mają misję i muszą ją spełniać, za to im płacą. To tak samo, jak ja bym powiedział, że ochroniarz nie jest do tego, aby łapać złodziei, tylko stać i ładnie wyglądać, bo to ludzie powinni wiedzieć kogo się bać i kogo samemu łapać. Jeżeli chcesz poczytać, co inni myślą o grach, to ściągasz sobie jakiś Zin internetowy i poczytaj recki ludzi subiektywnych, którzy piszą jak im się podoba nie bacząc na opinię i gusta innych (bo robią to za darmo i nie muszą przejmować się czytelnikami). Nie raz spotkałem się z ocenami dla Silent Hill 2 lub Mafii na poziomie 5/10, a to tylko dlatego, że recenzent był subiektywny i jemu nie przypasiła dana gierka.

Caleb: Może i zbytnio się rozpędziłem, ale według mnie nie nalerzy wierzyć we wszystko, co jest napisane w różnego rodzaju magach czy czasopismach. Przecież już nie raz tak było, że gra dostawała niskie oceny, a wielu osobom się podobała. Dlatego też sądzę, że warto samemu się edukować jeśli chodzi o gry i wiedzieć, co po danym produkcie się można spodziewać. A przecież recenzent rzetelnie i obiektywnie ocenia gry, jednak od wieków jest wiadome, że ile osób tyle jest gustów. I jemu się może spodobać coś, co dla innego będzie padaką. Vide kochany Max Payne2, który CD-A oceniła dość nisko - a czy to świadczy, ze gra jest słaba? Zresztą podobnie było z niektórymi ocenami w PSXE.
Natomiast jeśli chodzi o PSXE to chyba Ty się troszkę pośpieszyłeś, gdyż ja czytając ich ostatni numer zauważyłem dość sporą liczbę 8 i 9:).
Aha - wszyscy się czepiają tych nieszczęsnych szachów, a powiedz mi drogi kolego czy kupiłbyś te szachy, gdyby nawet dostały 20/10? Przecież wiadomo, że szachy w przeciwieństwie do takich gier FPP są kierowane do danej grupy odbiorców. Gdyż na przykład taki Quake może się spodobać nawet fanowi RTS-ów. A szachy robione są tylko dla maniaków tejże gry i pod takich kontem została oceniona:).

LOV: Nie kupiłbym bo nienawidzę szachów (komputerowych). No to OK. Ale trzeba było napisać, że ocena jest WYŁĄCZNIE dla maniaków szachów. Jakiś wiejski głupol (vide Winix), może sobie pomyśleć, że gra jest równie dobra co GTA i ma jeszcze coś oprócz samych szachów (np. gołe baby:) I co wtedy?

"Nie jest żadnym klakierem klaskającym za każdą rzecz zrobioną przez CD-A. Jednak dla mnie owe czasopismo o grach komputerowych jest najlepsze na polskim rynku - dlatego je kupuję. Ale jak już wspomniałem wyżej, nie chwalę wszystkich poczynań Actiona i zdarzają się im wpadki. Po pierwsze: zmniejszenie ilości stron na rzecz coverów - wołam o pomstę do nieba. Jednak tak zadecydowali czytelnicy, a to jest kapitalizm, gdzie trzeba jakoś zarobić na życie. Czasami mam wrażenie, iż CD-A jest tworem, który tworzy kilka garniturów i nie wiem nawet czy oni na pewno istnieją. Po prostu nie czują z nimi żadnej osobistej więzi i nawet nie traktuję ich jak kumpli (tu wyjątkiem jest Qn'ik, ale to już inna historia i trzeba mieć 18 lat;)). Po prostu są dla mnie osobami, które piszą recenzje (a może tak powinno być?) i tyle."

LOV: Piszesz, że CDA jest najlepsze - to prawda. Ale jaką owe czasopismo ma konkurencję? PLAY'a, w którym recenzje są mdłe maksymalnie i dodawane gry to masówka (8 in 3 CD)? Click'a, który niegdyś był tak sztywny, że aż ciarki po plecach przechodzą (a teraz próbuje być na luzie, bo to jest trendy)? Czy zmniejszenie stron na rzecz coverów to źle? Dla mnie nie. Dzięki temu recki są krótkie (czasami wydaje mi się, że recenzenci na siłę ciągną temat, bo muszą zapełnić te trzy strony, opisując grę, która zasługuje na 6), a więcej miejsca jest dla AM, bonusów i na luzie. Co do tych garniturów, to niestety masz rację. Albo ludzie w CDA są zbyt starzy, albo czytelnicy o totalne lamy i sztywniacy (model gracza z wąsikiem i przykrótkimi spodniami). Teksty są nijakie i bez polotu, nie czuć więzi na stopie REDAKTOR<->CZYTELNIK. Military powiedział mi kiedyś, że jemu jest to nie potrzebne. Widocznie chłopak nie przywiązuje wagi do tego co czyta i nawet tekst mógłby być stworzony przez samego Hitlera, a ten miałby to w nosie (nie zauważył by tego, bo nie interesuje go, kto pisał reckę). Dla mnie ważne jest kto jak wygląda i ile ma lat. Lubię sobie wyobrażać recenzenta i staram się poczuć, co w danym momencie miał na myśli. Chcę znać jego sytuację materialną, aby zobaczyć, czy pisze z myślą o wypasionych kasą graczach, czy też biedakach. To są ważne rzeczy!!! Jeżeli nie obchodzą Cię takie rzeczy, to znaczy, że w ogóle nie przywiązujesz wagi do tego co czytasz. Jeżeli na programie telewizyjnym byłoby napisane CD-Action, to zapewne czytałbyśrozkład "jazdy" Polsatu i cieszył japę, że Max Payne 2 to świetna gra (?). Trzeba poczuć feeling i traktować recenzentów jak kumpli (dobrze to ująłeś Cal). Ja nie mam konsoli nowej generacji, ale i tak z wypiekami na twarzy czytam wypociny HIV'a, czy Myszaq'a z PSX Extreme. A dlaczego? Bo Oni poza wywaleniem kawy na ławę o grze, starają mi się przekazać własne uczucia i poglądy. Chcą mnie wyedukować i dać poczuć ten specyficzny klimat - i o to chodzi! I uwierz mi Caleb. Nie powinno być tak, jak napisałeś w ostatnim zdaniu. Bo takie recenzje czytasz wtedy jak rozkład PKP i to jest żenujące (zachowujesz się niczym pierwotniak).

"Jednak apeluję do wszystkich ludzi mających problemy z CD-A typu: komercja, dziwne oceny, zły Smuggler - dajcie sobie spokój, bo nie wiecie o czym piszecie. Po prostu kupujcie CD-A jako najnowsze centrum informacji o grach i już. Nie patrzcie się na oceny, gdyż chyba sami macie główki, a w nich trochę oleju i potraficie wybrać bez niczyjej "tą grę" dla siebie. O komercji nic nawet nie mówcie, szczególnie kiedy sami nie macie do wychowania całej rodziny."

LOV: A ja apeluję. Jeżeli nie podobają Ci się oceny w CDA, a zależy Ci właśnie na tym, to nie kupuj CDA. Jeżeli chcesz poczuć klimat i więź między redaktorem (traktować go jak dobrego fajfla), to też nie kupuj CDA. Natomiast jeżeli chcesz fajne gry (Homeworld jest niewiarygodny i już zapomniałem o Angels vs Devils!) i masę stuffu szykowanego przez czytelników w bonusach, to kupuj CDA. Ja już wybrałem... Dla mnie ważne są teksty w kącikach, AM i wszędzie tam, gdzie piszą fajni ludzie, którzy starają się coś robić dla innych, wkładają w to serce, robią klimacik i są na luzie. CDA nie czytam w ogóle (no chyba, że są recki np. Silent Hill czy Pro Evo Soccer).

P.S. A czy Ty Caleb chcesz stworzyć więź w recenzji z czytelnikiem, czy może piszesz, żeby się spełnić i być z siebie dumnym?

Caleb: Dla czytelników i dla siebie. Nie mogę powiedzieć, że robię wszystko dla czytelników, bo robię to również dla siebie. Jestem dumny z GC i nie zaprzeczę temu - jednak piszę dla czytelników. Jednakże za parę lat trzeba będzie się czymś zająć i chcę pisać za kasę, bo jakoś muszę wyżywić rodzinę i mieć na winko dla siebie - a w wieku 25 lat będzie mi głupio iść do mamy po hajs;). Jednak staram się na wszystkie sposoby wyrobić między nami - ekipą GC, a czytelnikami swoistą więź. Przecież często odpisuję ludziom w meilach, że jestem zwykłym chłopakiem, którego można spotkać w parku pijącego wino:). Mam słabe oceny i niski iloraz inteligencji, ale uwielbiam pisać i chcę to robić w przyszłości. Jednak nie byłbym hipokrytą, który pisze tylko recenzje, a chciałbym również poznawać naszych czytelników i tworzyć z nimi swoistą więź.

LOV: No to się przynajmniej zgadzamy w dwóch rzeczach (więzi i twoim ilorazie inteligencji).

LOV: P.S. 2 Tekst miał z założenia chwalić CDA i pokazać jego dobre strony. Niestety... nie udało mi się wykrzesać chociaż kropelki entuzjazmu. Po prostu nie mogę i CDA do mnie nie przemawia. (Mówię o samej gazecie, a nie płycie z bonusami i magami tworzonymi przez super zapaleńców za darmo!!!!) Może to i dziwne, że tak na nich jadę i piszę do ich gazety, ale do końca źle z nimi nie jest (np. Allor wydaje się być spoko ziomalem). Przecież dają czytelnikom pole do popisu i nagradzają tych aktywnych (vide Qn'ik) i za to należą się im słowa uznania, bo np. w PSXE redakcja jest szczelnie zamknięta i nie przepuszcza młodych chętnych ludzi (nie daje im popisać się w taki sposób jak CDA). I tym miłym akcentem kończę.

Caleb: Wcale nie jest tak, że PSXE jest zamknięte dla młodych i umiejących pisać ludzi, gdyż z tego, co pamiętam czasami chłopaki robili konkursy na redaktorów czy dla ambitnych - i szkoda, że wtedy byłem młody. A CD-A z kolei bardzo lubię czytać, bo czego jak czego, ale talentu ekipie z czasopisma Bauera odmówić nie można.

LOV: Jest zamknięte i basta!:). Ale to nawet dobrze, bo takie jazdy z posadami nie są dobre.

 

© 2004 Copyright by Games Corner. Design by Gordon Freeman. All rights reserved!!!