don LOV alias
Con Don & Cal Lov: Nie przywykłem do pisania
polemik na łamach GC. Ale czas to nadrobić. Caleb napisał niegdyś, iż każdy ma
prawo nie zgodzić się z jakimś tekstem, lub recenzją. Ja piszę, bo nie zgadzam
się z tekstem fleta LOV'a z poprzedniego numeru GC:). Ale tak serio.
Postanowiłem dać szansę CDA (kciuk w górę i owacje na stojąco hłe hłe hłe?) i
pokazać, że nie do końca jest tak, iż zły LOV pastwi się nad biednymi
redaktorami w CDA (komercyjnymi redaktorami;-). Mam nadzieję, że polemika (do
dopisków Cala) zostanie opublikowana i może inni pójdą w me ślady (zobaczymy
więcej polemik w GC, bo to dość ciekawe zjawisko). No to jedziem Baśka, jedziem...
Caleb: A ja mam nadzieję, że w GC będzie jak najmniej polemik, chociaż
swój własny tekst można bez problemu do mnie przysłać. Tylko, że bez naszych
dzisiejszych dopisków - wnieście coś nowego:).
LOV: Eeee dupa tam! Są czytelnicy, których nie stać na napisanie czegoś
dużego i pozostają tylko polemiki (czyli, LOV pozwala Wam pisać polemiki;).
"Witam - to ja Elektroniczny Mordulec zwany w niektórych kręgach Gruzin
Bandyta tudzież w skrócie Caleb. Po wielu namysłach osądziłem, że też poruszę
temat dla wielu kontrowersyjny albo zakazany, o których mówi się tylko po
pijaku, gdy prawie nikt nie słucha: czyli o CD-A:). Otóż kupuję to czasopismo
już od ponad 50 numerów i śledziłem dokładnie jego ewolucję: zmiany grafik,
wydawców, redaktorów etc. Spędziłem czytając recenzje ludzi tam pracujących
kilka dobrych godzin, jeżeli nie dni. Byłem kilka razy w redakcji i miałem nawet
okazję porozmawiać z osobami tam pracującymi. I tak, więc pomyślałem, że
wypowiedzieć się mogę."
LOV: Po pierwsze, to nie wiem dlaczego wszyscy się boją mówić gazeta. Toż
to istna paranoja się zrobiła. Ale fakt faktem, że Cal ma prawo wtrynić swoje
pijackie "trzy grosze" do każdego tekstu (niestety... z czasem w ogóle już tego
nie robi... kiedyś dopiski to była codzienność:(. A że rozmawiał z ludkami w
siedzibie CDA, to się chwali i pozwolę mu jeszcze skomentować to co piszę teraz
(słyszysz bucu?:).
"Jednak nie będę pisał o komercji magazynu, gdyż - dla mnie ten temat - jest
śmieszny i po prostu głupi. Ludzie, którzy piszą o zbyt wielkiej ilości reklam
czy sprzedajności magazynu są dla mnie osobami całkowicie niewidzącymi o czym
mówią. Ja nie obraziłbym się, gdyby mi ktoś zapłacił za pisanie recenzji czy
tekstów - i na pewno podobnie myśli większość recenzentów GC:)."
LOV: A czy ja coś mówiłem o komercji? Dla mnie to też jest wymysł młodych
gnojów, którzy nie wiedząc o czym pisać do Smugglera, wałkują temat komerchy.
Gdyby nie było reklam, to by nie było żadnego widowiska (np. meczów piłkarskich
gwiazd) i nie wychodziłby żadne gazety. To normalne i ten świat jest tak
zbudowany, coś za coś. Mnie to tam walą reklamy (a nawet ostatnio skorzystałem z
oferty jednego sklepu, więc jednak te reklamy po coś są). Poza tym, Caleb nie
odróżnia komercji od dostawania kasy za teksty. Komercja mój mały Calusiu (co
robi pod siebie siusiu) to np. Michał Wiśnia (or sth), który jest wszędzie i
sprzedaje swój ryjek na byle biuletyn PKP tylko po to, ażeby dostać kaskę.
Natomiast dostawanie pieniędzy za teksty, zwie się PRACĄ (już słyszę jęk
zaskoczenia w domu Caleba - "ohhhh").
Caleb: Po pierwsze nie usłyszysz żadnego ohhh - no chyba, że wpadnie do
mojego pokoju jakaś ładna dziewczyna;). Komercyjni są ludzie, którzy robią coś
dla pieniędzy, a czymś takim jest właśnie praca. Wszyscy jesteśmy komercyjni, bo
biegniemy za kasą, jednak trzeba odróżniać chamską komercję od zwykłego
zarabiania na siebie. Tylko porównaj sobie na przykład takiege CD-A do
Wiśniewskiego - jest różnica. Dzięki reklamom zarabia CD-A (czy tam wydawnictwo)
i za to dodają wiekszą ilość stron. Mówiąc prostym językiem: im więcej reklam
tym więcej kasy i tym więcej stron:).
LOV: Dobra, dobra... Wszyscy wiedzą, że jesteś gejem, więc tu nie
pociskaj kitu. A myślenie, że robienie czegoś za pieniądze jest komercją, to
czysta brednia. Myślisz jak dwulatek. Komercja, to robienie czegoś po to, aby
osiągnąć jak największe zyski i dobra materialne. Więc jeżeli robisz coś dla
ideologii, albo po prostu odwalasz codziennie kasę, aby wyżywić rodzinę, to to
nie jest komercja. I dlatego CDA nie jest komercyjne! Jeżeli jest więcej reklam
to nie po to żeby goście nabili sobie sakiewkę, ale po to, aby dać czytelnikom
coś więcej (dodatkowa płyta, albo strony).
"Również tekst ten nie będzie traktował o ocenach, gdyż każdy ma prawo
wystawić takową na jaką dana gra zasługuje. Zresztą CD-A nie kupuję dla ocen,
gdyż już tak długi mam styczność z rynkiem gier komputerowych, że sam wiem jaką
grę chcę kupić i czy dany produkt zasługuje na daną notkę. Cd-A kupuję po to aby
poczytać sobie, co inni ludzie myślą i grach, które wyszły w bieżącym miesiącu.
Ktoś może zapytać czy nie mogę tego robić czytając recenzje w internecie. Otóż
nie: nic nie jest w stanie zastąpić recenzji czytanych na papierze. Zresztą sami
spróbujcie przeczytać wszystkie recenzje w GC i potem jeszcze mieć ochotę na
inne tekst z internetu;). Dlatego też sądzę, że magazyny internetowe nie wyprą
nigdy czasopism typu CD-A (ale to jest temat na inny tekst)."
LOV: Bredzisz misiu jak najęty. Toż nawet berbecie jak Bedzio wiedzą o
tym, że takie (niech Wam będzie...) czasopisma jak CDA czy PSXE są po to, aby
być rzetelnymi i obiektywnymi doradcami co kupić za ciężko uciułaną kasę. Ja po
ekscesach z ocenami, nie czytam już recek w ogóle. W PSX Extreme, jeżeli HIV
wystawia ocenę 7 to wiem, że gra jest godna uwagi i bardzo dobra (w PSXE ocena 7
to jak w CDA 9+). Oni tam są bardzo rozsądni i skąpi w dawaniu ocen, ale dzięki
temu są wiarygodni. Nie ważne czy tytuł, to sequel jakiegoś hitu (np. Metal Gear
Solid dostał 8-, a w NEO + 10 - czytelnicy po czasie przyznali rację... PSXE!).
Ocena jest dawana za "teraz" i za wizerunek. Dlatego oceny 10 i 9 to rzadkość.
CDA prawie każda byle gra (o której nikt nic nie słyszał) dostaje 7, 8 albo 9.
Przejrzyjcie oceny, a sami się przekonacie - to nie jest wiarygodne (takie
szastanie ocenami). Kiedy zaczynam coś czytać w CDA, to najpierw biorą mnie nudy
(bo recki są nudne), a potem myślę sobie, że po niektórych ocenach goście nie są
stworzeni do wystawiania opinii o grach. Jak mam więc czytać recenzję jakiejś
gry po tym, jak zobaczyłem ocenę 9 (albo 10, nie pamiętam) dla szachów?
Czytając, zawsze myślę, że jestem oszukiwany. A jeżeli te szachy były naprawdę
takie dobre, to trzeba było napisać, że ocena jest tylko i wyłącznie dla
maniaków tego sportu (?), a reszta niech odejmie cztery oczka i byłoby po
sprawie. Nie zapominaj Cal, że są ludzie mniej obeznani w temacie niż Ty. Nawet
moja mama chciała zasięgnąć opinii w CDA, co by mi kupić jakąś gierę na
urodziny. Oni mają misję i muszą ją spełniać, za to im płacą. To tak samo, jak
ja bym powiedział, że ochroniarz nie jest do tego, aby łapać złodziei, tylko
stać i ładnie wyglądać, bo to ludzie powinni wiedzieć kogo się bać i kogo samemu
łapać. Jeżeli chcesz poczytać, co inni myślą o grach, to ściągasz sobie jakiś
Zin internetowy i poczytaj recki ludzi subiektywnych, którzy piszą jak im się
podoba nie bacząc na opinię i gusta innych (bo robią to za darmo i nie muszą
przejmować się czytelnikami). Nie raz spotkałem się z ocenami dla Silent Hill 2
lub Mafii na poziomie 5/10, a to tylko dlatego, że recenzent był subiektywny i
jemu nie przypasiła dana gierka.
Caleb: Może i zbytnio się rozpędziłem, ale według mnie nie nalerzy
wierzyć we wszystko, co jest napisane w różnego rodzaju magach czy czasopismach.
Przecież już nie raz tak było, że gra dostawała niskie oceny, a wielu osobom się
podobała. Dlatego też sądzę, że warto samemu się edukować jeśli chodzi o gry i
wiedzieć, co po danym produkcie się można spodziewać. A przecież recenzent
rzetelnie i obiektywnie ocenia gry, jednak od wieków jest wiadome, że ile osób
tyle jest gustów. I jemu się może spodobać coś, co dla innego będzie padaką.
Vide kochany Max Payne2, który CD-A oceniła dość nisko - a czy to świadczy, ze
gra jest słaba? Zresztą podobnie było z niektórymi ocenami w PSXE.
Natomiast jeśli chodzi o PSXE to chyba Ty się troszkę pośpieszyłeś, gdyż ja
czytając ich ostatni numer zauważyłem dość sporą liczbę 8 i 9:).
Aha - wszyscy się czepiają tych nieszczęsnych szachów, a powiedz mi drogi kolego
czy kupiłbyś te szachy, gdyby nawet dostały 20/10? Przecież wiadomo, że szachy w
przeciwieństwie do takich gier FPP są kierowane do danej grupy odbiorców. Gdyż
na przykład taki Quake może się spodobać nawet fanowi RTS-ów. A szachy robione
są tylko dla maniaków tejże gry i pod takich kontem została oceniona:).
LOV: Nie kupiłbym bo nienawidzę szachów (komputerowych). No to OK. Ale
trzeba było napisać, że ocena jest WYŁĄCZNIE dla maniaków szachów. Jakiś wiejski
głupol (vide Winix), może sobie pomyśleć, że gra jest równie dobra co GTA i ma
jeszcze coś oprócz samych szachów (np. gołe baby:) I co wtedy?
"Nie jest żadnym klakierem klaskającym za każdą rzecz zrobioną przez CD-A.
Jednak dla mnie owe czasopismo o grach komputerowych jest najlepsze na polskim
rynku - dlatego je kupuję. Ale jak już wspomniałem wyżej, nie chwalę wszystkich
poczynań Actiona i zdarzają się im wpadki. Po pierwsze: zmniejszenie ilości
stron na rzecz coverów - wołam o pomstę do nieba. Jednak tak zadecydowali
czytelnicy, a to jest kapitalizm, gdzie trzeba jakoś zarobić na życie. Czasami
mam wrażenie, iż CD-A jest tworem, który tworzy kilka garniturów i nie wiem
nawet czy oni na pewno istnieją. Po prostu nie czują z nimi żadnej osobistej
więzi i nawet nie traktuję ich jak kumpli (tu wyjątkiem jest Qn'ik, ale to już
inna historia i trzeba mieć 18 lat;)). Po prostu są dla mnie osobami, które
piszą recenzje (a może tak powinno być?) i tyle."
LOV: Piszesz, że CDA jest najlepsze - to prawda. Ale jaką owe czasopismo
ma konkurencję? PLAY'a, w którym recenzje są mdłe maksymalnie i dodawane gry to
masówka (8 in 3 CD)? Click'a, który niegdyś był tak sztywny, że aż ciarki po
plecach przechodzą (a teraz próbuje być na luzie, bo to jest trendy)? Czy
zmniejszenie stron na rzecz coverów to źle? Dla mnie nie. Dzięki temu recki są
krótkie (czasami wydaje mi się, że recenzenci na siłę ciągną temat, bo muszą
zapełnić te trzy strony, opisując grę, która zasługuje na 6), a więcej miejsca
jest dla AM, bonusów i na luzie. Co do tych garniturów, to niestety masz rację.
Albo ludzie w CDA są zbyt starzy, albo czytelnicy o totalne lamy i sztywniacy
(model gracza z wąsikiem i przykrótkimi spodniami). Teksty są nijakie i bez
polotu, nie czuć więzi na stopie REDAKTOR<->CZYTELNIK. Military powiedział mi
kiedyś, że jemu jest to nie potrzebne. Widocznie chłopak nie przywiązuje wagi do
tego co czyta i nawet tekst mógłby być stworzony przez samego Hitlera, a ten
miałby to w nosie (nie zauważył by tego, bo nie interesuje go, kto pisał reckę).
Dla mnie ważne jest kto jak wygląda i ile ma lat. Lubię sobie wyobrażać
recenzenta i staram się poczuć, co w danym momencie miał na myśli. Chcę znać
jego sytuację materialną, aby zobaczyć, czy pisze z myślą o wypasionych kasą
graczach, czy też biedakach. To są ważne rzeczy!!! Jeżeli nie obchodzą Cię takie
rzeczy, to znaczy, że w ogóle nie przywiązujesz wagi do tego co czytasz. Jeżeli
na programie telewizyjnym byłoby napisane CD-Action, to zapewne czytałbyśrozkład
"jazdy" Polsatu i cieszył japę, że Max Payne 2 to świetna gra (?). Trzeba poczuć
feeling i traktować recenzentów jak kumpli (dobrze to ująłeś Cal). Ja nie mam
konsoli nowej generacji, ale i tak z wypiekami na twarzy czytam wypociny HIV'a,
czy Myszaq'a z PSX Extreme. A dlaczego? Bo Oni poza wywaleniem kawy na ławę o
grze, starają mi się przekazać własne uczucia i poglądy. Chcą mnie wyedukować i
dać poczuć ten specyficzny klimat - i o to chodzi! I uwierz mi Caleb. Nie
powinno być tak, jak napisałeś w ostatnim zdaniu. Bo takie recenzje czytasz
wtedy jak rozkład PKP i to jest żenujące (zachowujesz się niczym pierwotniak).
"Jednak apeluję do wszystkich ludzi mających problemy z CD-A typu: komercja,
dziwne oceny, zły Smuggler - dajcie sobie spokój, bo nie wiecie o czym piszecie.
Po prostu kupujcie CD-A jako najnowsze centrum informacji o grach i już. Nie
patrzcie się na oceny, gdyż chyba sami macie główki, a w nich trochę oleju i
potraficie wybrać bez niczyjej "tą grę" dla siebie. O komercji nic nawet nie
mówcie, szczególnie kiedy sami nie macie do wychowania całej rodziny."
LOV: A ja apeluję. Jeżeli nie podobają Ci się oceny w CDA, a zależy Ci
właśnie na tym, to nie kupuj CDA. Jeżeli chcesz poczuć klimat i więź między
redaktorem (traktować go jak dobrego fajfla), to też nie kupuj CDA. Natomiast
jeżeli chcesz fajne gry (Homeworld jest niewiarygodny i już zapomniałem o Angels
vs Devils!) i masę stuffu szykowanego przez czytelników w bonusach, to kupuj CDA.
Ja już wybrałem... Dla mnie ważne są teksty w kącikach, AM i wszędzie tam, gdzie
piszą fajni ludzie, którzy starają się coś robić dla innych, wkładają w to
serce, robią klimacik i są na luzie. CDA nie czytam w ogóle (no chyba, że są
recki np. Silent Hill czy Pro Evo Soccer).
P.S. A czy Ty Caleb chcesz stworzyć więź w recenzji z czytelnikiem, czy może
piszesz, żeby się spełnić i być z siebie dumnym?
Caleb: Dla czytelników i dla siebie. Nie mogę powiedzieć, że robię
wszystko dla czytelników, bo robię to również dla siebie. Jestem dumny z GC i
nie zaprzeczę temu - jednak piszę dla czytelników. Jednakże za parę lat trzeba
będzie się czymś zająć i chcę pisać za kasę, bo jakoś muszę wyżywić rodzinę i
mieć na winko dla siebie - a w wieku 25 lat będzie mi głupio iść do mamy po hajs;).
Jednak staram się na wszystkie sposoby wyrobić między nami - ekipą GC, a
czytelnikami swoistą więź. Przecież często odpisuję ludziom w meilach, że jestem
zwykłym chłopakiem, którego można spotkać w parku pijącego wino:). Mam słabe
oceny i niski iloraz inteligencji, ale uwielbiam pisać i chcę to robić w
przyszłości. Jednak nie byłbym hipokrytą, który pisze tylko recenzje, a
chciałbym również poznawać naszych czytelników i tworzyć z nimi swoistą więź.
LOV: No to się przynajmniej zgadzamy w dwóch rzeczach (więzi i twoim
ilorazie inteligencji).
LOV: P.S. 2 Tekst miał z założenia chwalić CDA i pokazać jego dobre
strony. Niestety... nie udało mi się wykrzesać chociaż kropelki entuzjazmu. Po
prostu nie mogę i CDA do mnie nie przemawia. (Mówię o samej gazecie, a nie
płycie z bonusami i magami tworzonymi przez super zapaleńców za darmo!!!!) Może to i dziwne, że tak na nich jadę i piszę do ich gazety, ale do końca źle z
nimi nie jest (np. Allor wydaje się być spoko ziomalem). Przecież dają
czytelnikom pole do popisu i nagradzają tych aktywnych (vide Qn'ik) i za to
należą się im słowa uznania, bo np. w PSXE redakcja jest szczelnie zamknięta i
nie przepuszcza młodych chętnych ludzi (nie daje im popisać się w taki sposób
jak CDA). I tym miłym akcentem kończę.
Caleb: Wcale nie jest tak, że PSXE jest zamknięte dla młodych i
umiejących pisać ludzi, gdyż z tego, co pamiętam czasami chłopaki robili
konkursy na redaktorów czy dla ambitnych - i szkoda, że wtedy byłem młody. A
CD-A z kolei bardzo lubię czytać, bo czego jak czego, ale talentu ekipie z
czasopisma Bauera odmówić nie można.
LOV: Jest zamknięte i basta!:). Ale to nawet dobrze, bo takie jazdy z
posadami nie są dobre.  |