|
spis treści | poprzednia strona | następna strona |
|
Dwa, cztery, cztery pięćdziesiąt, pięć, pięć dwadzieścia, pięć trzydzieści. Hm, niedużo. Na bilet nie starczy. Znowu trzeba się odwołać do władzy wyższej (czyt. rodziców). Na pewno mi dadzą! Taki argument - w końcu premiera kolejnej części "Władcy Pierścieni" nie zdarza się zbyt często... Nie ukrywam że mam dość spore oczekiwania w stosunku do tego filmu. "Drużyna Pierścienia" skłoniła mnie do przeczytania całej trylogii, "Dwie Wieże" również zapisały się na kartach mej pamięci (Jezu, jak to brzmi!:)). Dlatego pójdę i na część trzecią. Oto jak wyobrażam sobie film: 1. Klimat - piękny, książkowy, wręcz namacalny, taki jak go sobie wymarzyłem, podobny do tego z poprzednich części (może nieco bardziej... hm... epicki? podiosły? -w końcu to zwięczenie całej historii) 2. Przywiązanie widza do postaci (wstyd się przyznać ale przywiązałem się do... Golluma (swój do swego ciągnie ;) - dop. chochlik). Nie był on postacią dobrą, ale stało się tak niejako dzięki "czynnikom zewnętrznym"). Chyba każdy czuje sympatię do hobbitów? 3. Ukazane "duality" natury Golluma/Smeagola, jego wewnętrzną walkę. Być może przedstawione zostanie także jego wcześniejsze życie (wbrew pozorom ta kreatura nie zawsze była kreaturą :)). Choć nie mam pojęcia w jakiej formie. Gollum zwierza się Samowi Gamgee? :) A może wywiad? 4. Wielkie bitwy (a la "Dwie Wieże"). Gimli, Aragorn, Legolas, Gandalf i reszta kładzie przeciwników niczym łany zboża... Ale niezwykle widowiskowo (choć gdy widzę Legolasa zjeżdżającego na tarczy po schodach i strzelającego z łuku - niczym, za przeproszeniem, Tony Hawk jakiś - chce mi się wyć i żądza mordu mnie dopada :)). 5. Krajobrazy -mniam... 6. Klimat - atmosfera tajemniczości, magii, niepewności - Khazad Dum (dla niezorientowanych - Moria). Sielanka w Rivendell... I martwe bagna, cudo... 7.Czy wspominałem o klimacie? :) Warto "wyrzępić" te kilka złotych na bilet. I choć kino w Dąbrowie Górniczej nie jest zbyt cudofajne (prawdę mówiąc lepszy surround mam na czteroletnich słuchawkach od kompa:)) to pójdę. I choć wiem co się stanie na końcu, i tak spędzę te kilka godzin w stanie szczęśliwości, dopiero tzw. creditsy wyrwą mnie z tego stanu błogiej świadomości. Magia "Władcy" zacznie działać! Mam nadzieję... Po powrocie z kina zweryfikuję te poglądy, ale mam nadzieję że Peter Jackson nie zawiedzie. (Uwierzcie mi - nie chciałby (słychać dźwięk ostrzonej siekiery...:))) Grey Fox marcingreyfox@wp.pl PS. Jeśli jednak zawiedzie - odkupię broń wszelkiego typu, może być używana:) |
|
|